sobota, 7 maja 2011

drodzy wierni czytelnicy...

jako ze jestem w trakcie sesji polsemestralnej (bo od marca zaczela mi sie szkola) wiec dopoki nie pozdaje wszystkich egzaminow to prosze o usprawiedliwienie ;)
jestem dokladnie w polowie: mam za soba egzamin z arabskiego, aqeedy i tajweedu, przede mna jeszcze angielski, fiqh i informatyka
na karcie pamieci w aparacie czeka troche zdjec jedzenia ;) wiec beda przepisy, poza tym kolejna ksiazka przeczytana ;)
zyczcie mi powodzenia, muzulmanow prosze o pamiec w duaai

6 komentarzy:

mama ammara pisze...

I masz to jak w banku - owodzenia i duaa:). Insha'Allah.

zakochana. pisze...

Studiujesz będąc w Paryżu? Napisałaś mi, że Paryż to jednak nie jest eldorado, jak mi się wydaje i że myślicie nad powrotem do Polski, dlaczego jeśli mogę zapytać? W takim razie jak było Twojemu mężowi w Polsce z pracą?
Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

zakochana. pisze...

Witam, zmieniłam adres bloga z różnych przyczyn, dlatego zapraszam na mój nowy adres: http://miloscpotunezyjsku.blogspot.com/

P.S. Napisz coś wreszcie! :)

amellieslife pisze...

Witam, jestem na Twoim blogu pierwszy raz ;) nasuwa mi się kilka pytań a mianowicie czy przed zamążpójściem byłaś muzułmanka? A jeśli nie to czy przejście na inna religię było dobrze przyjęte przez Twoją rodzinę?

Anonimowy pisze...

niech Allah pomoze ci zaliczyc wszystko.Amin

Monika

Umm Hurajra pisze...

droga zakochana studiuje w systemie korespondencyjno-internetowym wiec uczyc sie moge z dowolnego miejsca na swiecie

@ amellieslife muzulmanka bylaam na wiele lat przed poznaniem mojego meza, moi rodzice uwazali zawsze ze wiara to jest prywatna sprawa kazdego wiec nie mieli nic przeciwko, aczkolwiek nie obylo sie bez problemow jak zaczelam sie zaslaniac i nosic hijab i przestalam spotykac sie z chlopakami i chodzic na imprezy, bo to juz dla moich rodzicow okazalo sie problemem, ze zaczelam odbiegac zachowaniem od ogolu