czwartek, 1 stycznia 2009

Syracuse

J'aimerais tant voir Syracuse
L'île de Pâques et Kairouan
Et les grands oiseaux qui s'amusent
A glisser l'aile sous le vent.

Voir les jardins de Babylone
Et le palais du grand Lama
Rêver des amants de Vérone
Au sommet du Fuji-Yama.

Voir le pays du matin calme
Aller pêcher au cormoran
Et m'enivrer de vin de palme
En écoutant chanter le vent.

Avant que ma jeunesse s'use
Et que mes printemps soient partis
J'aimerais tant voir Syracuse
Pour m'en souvenir à Paris. 


Zdjecia z jesiennego Paryza

Zdjecia te byly robione jeszcze na jesieni, a umieszczam je teraz poniewaz dopiero teraz mialam mozliwosc sciagniecia ich z komorki - mam nietypowa i nigdzie nie moglam dostac kabla do niej. Skonczylo sie na tym ze skopiowalam na karte pamieci znajomego, na ktora sciagalam mu recytacje Koranu a karte wlozylam do laptopa... (oczywiscie zdjecia zostaly z karty pamieci usuniete co by nie zasmiecac znajomemu)

Zaczynamy od jesiennego parku, ktory akurat mijalismy po drodze do ubezpieczalni. Nie znam nazwy parku (parki paryskie na ogol maja wlasne nazwy). Miesci sie on niedaleko Mairie de Paris XIX - jakos nie wiem jak powinno sie prawidlowo tlumaczyc - ratusz?



Tutaj uliczka z dosc nowoczesnym budownictwem (Paris 19 niedaleko mairie):


Teraz troche dalej: Place de Bastille - miejsce w ktorym niegdys miescilo sie slynne wiezienie paryskie, slynna Bastylia.


A tu jeszcze gdzie indziej: niedaleko mojej szkoly sobotniej, uliczka niedaleko stacji metra Olympiades. Ten budynek mocno mnie zaciekawil ze wzgledu na to ze jest wyjatkowo waski, a mieszcza sie w nim najwyrazniej mieszkania...


środa, 31 grudnia 2008

Tunezyjska kuchnia wegetarianska - Lablabi

Poniewaz zostalam zapytana o tunezyjskie potrawy dla wegetarian (jedzacych jajka czyli nie-vegan) a mamy akurat srodek zimy pomyslalam o Lablabi. Normalnie lablabi jest potrawa "smieciowa" (wedlug mojej tesciowej), kupowana w budkach na ulicach. Interes sprzedazy lablabi zawsze rozkreca sie zima bo jest to potrawa bardzo rozgrzewajaca.
skladniki:
  1. pol szklanki hummusu (tzn cieciorki suszonej)
  2. "stary" chleb tzn nie twardy ale taki np z wczorajszego dnia  dajacy sie rwac na kawalki
  3. po jednym jajku na osobe
  4. harissa
  5. kumin (kmin rzymski) w proszku
  6. oliwa z oliwek
  7. sol do smaku

hummus (cieciorke) zostawiamy na noc do namoczenia a potem gotujemy jak najdluzej w duzej ( !!!) ilosci wody, to ta woda pozniej bedzie wazna

jajka gotujemy na miekko, ale jak najbardziej miekko poniewaz powinno sie wrecz rozlewac po rozbiciu

kazdej osobie do miseczki nakladamy porcje porwanego na kawalki chleba, zalewamy duza iloscia wody z hummusu, nakladamy ile kto tam chce hummusu, wbijamy po jajku, doprawiamy kminem i harissa oraz oliwa i sola, dokladnie mieszamy

voila!

potrawa bardzo mocno rozgrzewa wiec jak ktos wybiera sie na noc na miasto to po powrocie bardzo przyjemnie sie rozgrzac czyms cieplym do jedzonka :)

nasza firma



M jak Mohsen, A jak Amor, F jak Fatima - nazwa pochodzi od zalozycielskiej trojki. Zajmujemy sie budowaniem, odnawianiem, naprawianiem i sama nie wiem czym jeszcze. W planach mamy stworzenie strony internetowej naszej firmy.