niedziela, 13 lutego 2011
sobota, 12 lutego 2011
paszport tunezyjski dla dziecka
- odpis tunezyjskiego aktu urodzenia (Do wyrobienia na mniejscu w konsulacie. Potrzebny jest francuski akt urodzenia, wypelniona aplikacja, kopie dokumentow tozsamosci obojga rodzicow oraz livret de famille lub akt slubu rodzicow)
- obowiazkowa obecnosc ojca z jego tunezyjskim paszportem
- ksero tunezyjskiego dowodu osobistego ojca (obie strony)
- ksero karty pobytu na terenie Francji lub francuskiego dowodu osobistego ojca (obie strony)
- jesli dziecko juz chodzi do szkoly certificat de scolarite
- zgoda ojca (do wypelnienia i podpisania przy urzedniku)
- jezeli matka nie jest tunezyjka zgoda na wydanie paszportu autoryzowana albo przez merostwo albo napisana i podpisana w obecnosci urzednika konsulatu
- 2 zdjecia (w kolorze, biale tlo, bez okularow)
- znaczek fiskalny (do kupienia na miejscu, platnosc wylacznie gotowka)
rejestracja dzidziusia
Szpital Tenon, gdzie urodzil sie dziubek zalatwil wszystko za nas. Musielismy tylko przedstawic ponizsze dokumenty:
- akt slubu (tlumaczenie na francuski) lub livret de famille (w przypadku gdy slub byl we Francji)
- nasze paszporty i karte pobytu meza
- justification de domicile (EDF)
- i jeszcze kazali mezowi dowiesc jego akt urodzenia (nie wiem po co i czemu tylko jego)
Nie obylo sie bez zgrzytow, poniewaz urzedniczka uparcie obstawala przy tym, ze skoro nie mamy livret de famille to w rzeczywistosci nie jestesmy malzenstwem. W ogole do niej nie docieralo, ze w innych krajach nie ma takiego dokumentu i ze po slubie w Polsce malzonkowie maja tylko akt slubu.
Kolezanka ktora rodzila w innym szpitalu (Bluets) sama z mezem rejestrowala coreczke w merostwie i w ich przypadku musieli przedstawic
- certyfikat urodzin (szpital wydaje cos takiego w celu przekazania roznym urzedom)
- dowody osobiste/paszporty rodzicow
czwartek, 9 grudnia 2010
Paryz zasypalo
Paryz pod sniegiem. Autobusy nie jezdza, kierowcy jezdza 20 km/h, snieg po kostki. Slyszalam ze nawet lotniska zostaly sparalizowane.
A akurat wczoraj jak zaczynalo padac my jechalismy z malym na kontrole do pediatry. Musielismy isc spory kawalek do metra, bo autobus, ktory normalnie jechalby bezposrednio zostal odwolany. Z trudem tez wrocilismy do domu bo pchanie wozka w tym sniegu to nie lada wyczyn. Na szczescie nasz Chicco sprawdzil sie na sniegu chociaz bylo ciezko.
Do domu wrocilismy z mokrymi nogami (bo obydwoje nadal chodzimy w adidasach) a moje dzinsy byly mokre az do kolan. Dziubek niczego nawet nie zauwazyl bo jak zwykle zasnal w chwili wlozenia do wozka. W cieplym kombinezoniku i czapce, otulony kocykiem spal smacznie podczas podrozy zarowno w jedna jak i druga strone.
W taka pogode swietnie sprawdzil sie makaron z gdid i osban na obiad bo tlusty i rozgrzewajacy...
A apropos wizyty: z dziubka robi sie kluseczka: utyl ponad kilogram i wazy teraz 4,5 kg :) Zostal zasczepiony na chyba wszystko co mozliwe (Di Te Per, Polio, WZW B, HiB - w jednym i pneumokoki w drugim zastrzyku) - troszke dziwi mnie, ze szczepi sie takim hurtem na wszyzstko co mozliwe, bo wydaje mi sie ze i HiB i pneumokoki to dla niemowlaczka ktory siedzi w domku, nie chodzi do zlobka ani nie ma kontaktu z innymi dziecmi to chyba nie jest konieczne, moze to inwencja naszej doktorki? Dziubek byl bardzo dzielny, ale w sumie nie dziwota, skoro przed zastrzykami dostal plasterki przeciwbolowe.
środa, 8 września 2010
AÏD AL-FITR : VENDREDI 10 SEPTEMBRE 2010 SWIETO AL FITR PIATEK 10 WRZESNIA
La Fête de l’AÏD AL-FITR est fixée au :
Vendredi 1er Chawel 1431 de l’Hégire, correspondant au :
Vendredi 10 Septembre 2010
Nous implorons Allah Tout Puissant pour qu’Il accepte notre jeûne et qu’Il nous comble de Sa Clémence et de sa Miséricorde.
La Prière de l’Aïd Al-Fitr sera célébrée à 9h00 à la Grande Mosquée de Paris
W srode 8 wrzesnia 2010 odpowiadajaca 29 Ramadan 1431 H w "Noc watpliwa" doszlo do posiedzenia w Wielkim Meczecie Paryza komisjii teologicznej Instytutu Muzulmanskiego przy Wielkim Meczecie Paryza prowadzonej przez Rektora Dr Dalila Boubakeur, w obecnosci Prezesa Francuskiej Rady Kultu Muzulmanskiego Mohameda Moussaoui i czlonkow jego biura oraz imamow i osobistosci muzulmanskich, odpowiedzialnych za zrzeszone meczety. Komisja informuje muzulmanow we Francji, ze Swieto Al FItr (Ramazan Bajram) bedzie w Piatek 10 wrzesnia 2010
Modlitwa swiateczna odbedzie sie w WIelkim Meczecie Paryza o godzinie 9:00
poniedziałek, 6 września 2010
Strajk generalny
Francja sparaliżowana. A będzie jeszcze gorzej
Ruch pociągów we Francji został zmniejszony w poniedziałek wieczorem w związku z zapowiadanym na wtorek strajkiem generalnym przeciwko rządowym planom reformy systemu emerytalnego, które zakładają podniesienie minimalnego wieku emerytalnego do 62 lat.
Strajk rozpoczął się o godzinie 18, jednak większe utrudnienia oczekiwane są we wtorek. Tego dnia w ok. 200 demonstracjach w całym kraju uczestniczyć będą 2 mln związkowców.
We wtorek odjedzie tylko 40
W paryskim metrze na wielu liniach kursować będzie tylko połowa składów, a prawie całkowicie zostanie zawieszony ruch niektórych pociągów podmiejskich.
Na ulice nie wyjedzie 25 procent
Władze lotnicze zaapelowały do linii lotniczych, by o jedną czwartą zmniejszyły we wtorek loty do Paryża oraz z tego
Do protestu już przyłączyli się nauczyciele. Według ministerstwa edukacji narodowej ponad 5 procent, a zdaniem związków zawodowych aż 30 procent nauczycieli liceów nie przyszło w poniedziałek do
Minister pracy Eric Woerth powiedział, że rząd nie zmieni planów co do reformy, nawet jeśli na ulice wyjdzie rekordowa liczba Francuzów.
źródło informacji: INTERIA.PL/PAP
wtorek, 1 czerwca 2010
Invitation conférence Cheikh Al Bouti 4 juin 2010
| ||||||||||||||
środa, 21 kwietnia 2010
Dwie kreski... i co dalej czyli byc w ciazy we Francji
To dopiero poczatek twojej drogi, takze tej papierkowej, bo Francja to kraj biurokracji (o czym wie kazdy mieszkaniec tego skadinad cudownego kraju).
Co teraz?
Najpierw udaj sie do lekarza. To moze byc twoj ginekolog ale wystarczy ci i zwykly generaliste. Da ci on skierowanie na badanie krwi, hormonu BHcg, potwierdzajace fakt, ze jestes w ciazy.
Masz wynik, lzy szczescia plyna ci po policzkach, bo przeciez to twoje bebe tam w tobie siedzi... Szybko otrzyj lzy i wez sie w garsc bo czeka cie teraz sporo chodzenia.
Z wynikiem w lapce, dokumentem tozsamosci (dowod osobisty lub paszport, lub karta pobytu jezeli nalezysz do tych ktorzy przybyli do Francji przed lipcem 2008) oraz potwierdzeniem ubezpieczenia (oprocz carte vitale warto miec ze soba druczek potwierdzajacy rodzaj przyslugujacego ci ubezpieczenia) wybierz sie do wybranego przez siebie szpitala, w ktorym planujesz porod...
DO SZPITALA??? A TO CZEMU???
A temu, ze musisz sie zapisac na porodowke (maternite).
Na porodowke? Przeciez to dopiero poczatek ciazy?
- To Francja :) Tutaj trzeba miec refleks jezeli chcesz trafic do dobrego szpitala.
No wiec zapisalas sie na wybrana porodowke. W szpitalu wysla cie do pracownika socjalnego ktory wypyta sie o twoja sytuacje oraz do osoby z mairie ktora cie zarejestruje w ich rejestrze. W niektorych szpitalach mozesz sie tez zapisac do lekarza prowadzacego, w innych nie maja zwyczaju prowadzenia ciazy i co wtedy? Najprosciej isc do swojego generaliste bo w tym kraju zwykly generaliste moze poprowadzic ciaze. Oczywiscie mozesz tez znalezc sobie ginekologa i polozna. Do wyboru do koloru...
Lekarz wysle cie na badania. Jezeli do tej pory nie znalas swojej grupy krwi teraz jest moment zeby sie o tym przekonac. Poza tym trzeba zrobic badanie przeciwcial na toxoplazmoze, CMZ, HIV (ktory tutaj nazywa sie VIH), hepatity i rozyczke (rubeole), Jezeli w rodzinie wystepowaly jakies horoby np tarczycy poinformuj o tym lekarza - dostaniesz skierowanie na badania hormonalne. No i oczywiscie badanie ogolne krwi i moczu, w tym poziom cukru.
Poza badaniami laboratoryjnymi lekarz moze cie wyslac na usg potwierdzajace pobyt crewetki w twoim brzuszku, ale klasycznie czekaja z tym do konca pierwszego trymestru, po to zeby zrobic od razu badanie przeziernosci karkowej i chrzastki nosowej pod katem zmian genetycznych.
No i najwazniejsze, papierek bez ktorego poprostu nie mozesz sie obejsc: DECLARATION DE GROSSESSE. Wypelniasz dane swoje i meza/partnera, lekarz podpisuje ze cie zbadal i ze jestes w ciazy. Nastepnie dwie niebieskie kartki wysylasz do CAF a czerwona do securite social. Wazne zeby zrobic to jak najszybciej, poniewaz securite social podobno zwraca 100% jesli chodzi o badania podczas ciazy. Poza tym dopoki wszystkie urzedy nie dostana informacji ze jestes w ciazy to tak jakbys w tej ciazy nie byla.
I to w zasadzie tyle na poczatek. Teraz czeka cie pierwszy trymestr z rozrywkami w ramionach wielkiego bialego ucha ;) Oraz comiesieczna wizyta u lekarza i comiesieczne badanie krwi i moczu. Sama przyjemnosc ;)
Pamietaj, ze teraz jesli cos sie bedzie dzialo to jedziesz do swojego szpitala do ktorego sie zapisalas, dlatego warto sie zapisac do szpitala ktory jest niedaleko od domu.
Zycze powodzenia na nowej drodze zycia :)
środa, 17 lutego 2010
Galeries LaFayette w grudniu
W grudniu odwiedzila nas w Paryzu moja mama. Spedzala szesc dlugich tygodni na szkoleniu we Francji (jest naukowcem) i na ostatni tydzien jej pobytu we Francji przypadal Paryz. Spedzilismy razem piekne chwile i ponizsze zdjecia zrobilam podczas wieczornego spaceru przy Galeriach LaFayette, ktore jak co roku byly pieknie oswietlone, a na wystawach byly specjalne animacje. Tym razem glownym bohaterem byl piernikowy ciastek. Jak zwykle byla cala masa ludzi, wiele osob z dziecmi, co ciekawe takze wielu muzulmanow, takze siostry w abayach i nikabach oczywiscie w towarzystwie calych rodzin: mezow z dziecmi. Przez grzecznosc staralam sie im nie robic zdjec.

piątek, 29 maja 2009
Karta pobytu we Francji dla malzonka obywatela kraju EU
Poniewaz ciagle ktos do nie pisze z zapytaniami o potrzebne dokumenty:
Dane na podstawie listu z Prefektury z lista dokumentow wymaganych do wyrobienia karty pobytu dla czlonka rodziny obywatela kraju zrzeszonego EU
wszystkie dokumenty maja byc po francusku, dokumenty z Polski maja miec tlumaczenie przysiegle
kazdy dokument ma byc oryginalny z zalaczeniem fotokopii formatu A4
- wazny paszport (oryginal + fotokopia stron z danymi i strony z wiza, i data wjazdu do kraju) lub wazna karta pobytu (osoby, ktore mialy wczesniej karte pobytu innego kraju czlonkowskiego powinny ja zalaczyc)
- akt urodzenia
- 3 fotografie (3,5x4,5, twarzy, z odkryta glowa)
- osoba zamezna i/lub posiadajaca dzieci zalacza akt slubu(tlumaczenie przysiegle), kopie karty pobytu malzonka i/lub dokumentu potwierdzajacego tozsamosc jak dowod, paszport +livret de famille + akty urodzenia dzieci
- w przypadku zmiany stanu cywilnego: livret de famille lub akt slubu lub rozwodu lub smierci malzonka
- potwierdzenie zamieszkania: faktura za gaz lub prad [tzw EDF] (oryginal + 1 fotokopia) i/lub quittance de loyer (rachunek za wynajem) i/lub kontrakt za wynajem i/lub tytul wlasnosci (nie starszy niz 3 miesiace)
- w przypadku osob przybywajacych z krajow gdzie prawo zezwala na zwiazki poligamiczne honorowa deklaracja, ze w czasie zamieszkania na terenie Francji nie bedzie sie praktykowalo poligamii
- malzonek osoby skladajacej dokumenty dostarcza prefekturze akt urodzenia i/lub akt slubu, wazny dowod tozsamosci: dowod osobisty lub paszport kraju zrzeszonego z EU
- przedstawia prawo do pobytu na terenie Francji: karte pobytu (carte de sejour) [nie dotyczy osob z krajow, dla ktorych rynek pracy zostal otwarty m in Polakow], kontrakt pracy albo potwierdzenie dochodow za 3 ostatnie miesiace (fiche de paie)
obecnosc malzonka przy skladaniu dokumentow jest obowiazkowa
najpierw trzeba wyrobic deklaracje na spotkanie - z wszystkimi dokumentami w oddziale Prefektury, a potem w wyznaczonym terminie nalezy sie stawic z kompletem papierow w Prefekturze Glownej, w Paryzu miesci sie ona na Cite (metro Cite), gdzie kazdy rejon swiata ma oddzielna sale przyjec. Po odczekaniu w kolejce sklada sie dokumenty a nastepnie jezeli wszystko jest w porzadku czeka sie pol godziny do godziny i odbiera "recepisse" czyli potwierdzenie przyznania karty pobytu
po ok miesiacu nalezy sie zglosic po odebranie karty
w przypadku pierwszej akrty pobytu nie ma zadnych oplat, przy wyrabianiu kolejnych do dokumentow trzeba dolaczyc potwierdzenie wniesienia oplaty skarbowej
niedziela, 3 maja 2009
Swieto pracy we Francji
W piatek pierwszego maja bylo swieto pracy. To wie chyba kazdy. Tylko czy moglby mi ktos wyjasnic zwiazek pomiedzy swietem pracy a konwalia?
W piatek bowiem Paryz roil sie od budek, gdzie mozna bylo kupic sobie "kawalek lasu" (tak bylo na tabliczkach) w postaci rzeczonych konwalii.
Slubny oczywiscie gapowaty, ale gdyby kobiety czekaly na meska inicjatywe rodzaj ludzki dawno by wyginal ;). W ten sposob uszczuplilam portfelik o 4 Euro i kupilam po bukieciku dla mnie i dla mamy (tzn tesciowej).
Moj bukiet stoi w szklance u rodzicow (bo jestem rownie gapowata co moj maz i zapomnialam moich ukochanych konwalijek). Wiec zdjecie z Wiki.
Uwielbiam konwalie za ich zapach. Gdybym znalazla gdzies perfumy w tym zapachu wykupilabym pewnie caly sklep ;)
Coz, moje konwalie wacha tesciu ;)
wtorek, 24 marca 2009
CAF
CAF alias Caisses s'Allocations Familiales (Kasy Funduszy Rodzinnych). Cos o czym w Polsce nikt nigdy nie slyszal i nie uslyszy dlugo poniewaz Polska jest krajem biednym, ktorego nie stac na az tak duza pomoc obywatelom. Miejsce pomocy rodzinom w kazdej formie. Ich plakaty informuja nas, ze para malzenska to JUZ rodzina, ze mama i dziecko to JUZ rodzina i ze rodzinie nalezy sie pomoc.
Daja dofinansowania i najrozniejsza pomoc. Zaczynajac od dofinansowania na mieszkanie - jezeli wynajmujesz i stosunkowo malo zarabiasz wyliczaja ci ile potrzebujesz dodatkowo i zwracaja nawet jedna trzecia ceny za wynajem, a jezeli masz dzieci to jeszcze lepiej... Chcesz jechac na wakacje ale ci brakuje? CAF ci da. Urodzilas dziecko - CAF ci da na dziecko. Chcesz zostac w domu z dzieckiem i nie wracac do pracy - CAF ci pomoze. Dzieci potrzebuja na ksiazki, nauke - CAF ci da. Dzieci maja problem z nauka - CAF zorganizuje pomoc. Jestes studentem - CAF ci pomoze. Masz meza, chlopaka, partnera zyciowego - jego takze uwzglednia w swoich kalkulacjach...
Wszystko to brzmi bardzo rozowo, ale czy faktycznie tak jest?
W rodzinie mam przykaldy osob, ktorym CAF zwraca za mieszkanie - jednemu kuzynowi ponad 50% (ma dwie coreczki) drugiemu ok 1/3. Do tego ten, ktory ma dzieci dostaje taka pomoc na dzieci, ze w sumie moglby przestac pracowac bo i tak by sie utrzymal. Wiec sie nie dziwie, ze tylu przyjezdnych przepracuje pare miesiecy albo w ogole nie zaczyna i od razu ida na socjal.
W rodzinie mam przyklady osob mieszkajacych w mieszkaniach socjalnych - mieszkaja w lepszych warunkach niz ja "na swoim" wynajetym. Mieszkania duze, przestronne, z biezaca woda, nowym systemem kanalizacyjnym, centralnym ogrzewaniem. Nie to co w Polsce, gdize mieszkanie socjalne kojarzy sie najwiekszym syfem. Tutaj zgodnie z przepisami na osobe ma przypadac minimum 11 metrow kwadratowych. Jezeli wasze mieszkanie jest za male, mozesz wystapic o socjalne.
No i wlasnie nas ostatnio na spytki wziela kobitka ktora uczyla mnie francuskiego w centrum socjalnym. Jak uslyszala ze mieszkamy w mieszkaniu mniejszym niz 20 metrow kwadratowych zalapala sie za glowe. Coz my za bardzo nie mielismy wyboru, trzeba bylo lapac takie mieszkanie jakie sie nawinelo, ona to rozumie, ale uwaza ze powinnismy wystapic o socjal, tym bardziej ze staramy sie o khm khm powiekszenie rodziny.
Coz zobaczymy...
A wracajac do socjalu. Mam wrazenie, ze Francja sama sobie dala "Czarnego Piotrusia" tymi socjalami. Dziwia sie, ze tylu przyjezdnych nie chce sie integrowac, nie pracuja tylko zeruja na panstwie. Ale po co maja isc do pracy skoro panstwo i tak ich utrzyma. Wystarczy miec dziecko i juz nie trzeba nic wiecej. Albo chorowac na jakas przewlekla chorobe - ostatnio dowiedzialam sie, ze w zwiazku z moja astma mam prawo do pomocy socjalnej jako ze nie moge "ciezko" pracowac. Mamy w rodzinie mezczyzne z nerka do przeszczepu, czeka na operacje juz dlugo, co drugi dzien musi chodzic na dializy - on nie musialby pracowac w ogole bo panstwa utrzymaloby jego i jego zone na calkiem niezlym poziomie, ale on i tak sie stara byc samowystarczalny. Kiedys w rozmowie z nim powiedzialam, ze powinien sie bardziej oszczedzac, ze przeciez tutaj moglby siedziec w domu i nic nie robic - jemu honor mezczyzny nie pozwala sie na to zgodzic, bo jak powiedzial co to za facet, ktory wlasnej zony nie jest w stanie utrzymac...
W rodzinie mam wiele przykladow arabow "niezerujacych" na panstwie i socjalach. Zaczynajac od mojego tescia, ktory przeciez dostalby obywatelstwo od reki (przyjechal do Francji w wieku 17 lat i caly ten czas przepracowal w fabryce samochodow), ktory przy 7 dzieciach moglby lezec do gory brzuchem i nic nie robic, a wprost przeciwnie: dopracowal sie ladnej emerytury, dopiero ostatnie dziecko sprowadzil do Francji do szkoly, zeby chlopak mogl skonczyc szkole o jakiej marzyl, uczy kazde z nas samodzielnosci i samowystarczalnosci.
Owszem sa sytuacje kiedy o pomoc nie tylko mozna, ale nawet trzeba prosic, jak nie starcza na podstawowe potrzeby, bo i tak bywa jak sie ma "stare" zobowiazania do splacenia. Ale dla mnie wyciaganie reki "bo mi sie nalezy" jest ostatecznoscia. Jezeli juz mam prosic o pomoc to z punktu osoby, ktora przynajmniej robi wszystko zeby byc aktywna i czynna zawodowo i placi podatki (przyznaje - raz wystapilam o dofinansowanie, jak przy przeprowadzce cala nasza kasa poszla na zabezpieczenie i niewiele zostalo na zycie i rachunki, ale na taka osobe ktora cos robi, urzedy patrza zupelnie inaczej - przyjazniej)
wtorek, 24 lutego 2009
Francuscy urzednicy
No wiec znowu cos na temat Francji. A w zasadzie nie tyle Francji co Paryza.
Przez ostatnie pol roku nie raz goscilam w roznych miejscowych urzedach. Po polskich doswiadczeniach balam sie nadmiernie dopytywac, zadawac zbyt wiele pytan, poniewaz w Polsce zetknelam sie nie raz z wrogoscia urzednikow, ktorzy najwyrazniej laske robia, ze w ogole pracuja...
Tutaj tak nie jest.
Dzien pierwszy: Securite Social (Ubezpieczenie Spoleczne)
Otwieram drzwi i widze bardzo milego pana w garniturze, ktory pyta mnie czego potrzebuje, w jakiej sprawie itp prowadzi mnie do odpowiedniego pomieszczenia, pomaga pobrac numerek, pyta czy nie potrzebuje tlumacza - Punkt dla Francji
Nadeszla moja kolej i slysze ze prosza pania "dziwnie wymowione moje nazwisko", dobra ide do okienka: pan zaczyna od przeprosin za zmietoszenie mojego nazwiska i uprzejmie pyta jak prawidlowo powinno sie je wymawiac, pyta co mnie sprowadza, spokojnie odpowiada na wszelkie moje pytania, na jego twarzy caly czas usmiech (pewnie wycwiczony bo nie wierze ze po calym dniu pracy i uzerania z klientami mozna sie tak usmiechac ale to bardzo mile ze nie widze zniecheconej miny jak w Polsce). Konczymy ja wychodze. Juz po wyjsciu orientuje sie, ze nie dowiedzialam sie czegos bardzo dla mnie waznego a o czym w toku rozmowy zapomnialam. Wracam sie. Portier juz bez ponownej rejestracji i numerkow prowadzi mnie do okienka, pan w okienku ma w tym momencie klienta, ale po skonczeniu ponownie mnie zaprasza, mimo ze nie musi i moglby zarzadac zebym ponownie odczekala swoje. Zadaje pytanie, dostaje odpowiedz. Merci beaucoup. Bonne journee (Dziekuje bardzo, milego dnia). - Znowu punkt.
Dzien drugi: Assistant sociale (Pomoc spoleczna)
Nie moglam znalezc pracy, Ktos poradzil mi, zebym udala sie w to miejsce. Dzieki pomocy kolejnych milych urzednikow, ktorzy mnie nakierowali, trafilam do ANPE (ichniejszy urzad pracy) [w Polsce nigdy wczesniej nie zetknelam sie zeby urzednicy tak poprostu szukali informacji dla klienta - wszystko trzeba wiedziec samemu, nawet orientowac sie w zmianach w przepisach] - Punkt dla Francji
Dzien trzeci: ANPE (Urzad pracy)
Bardzo mila urzedniczka zapisala mnie na liscie osob poszukujacych pracy, pomogla zredagowac CV i wyslala na specjalne spotkania w celu nauczenia jak sobie radzic na rynku pracy, jak pisac CV, jak szukac pracy, przy okazji polecono mi odpowiednie kursy jezykowe - Kolejny punkt dla Francji.
Dzien czwarty: Kurs jezyka francuskiego w Centrum Socjalnym
Bylam chora i nie moglam przyjsc na zajecia a moj maz zapomnial rano zadzwonic ze nie bede na lekcjach. Popoludniu telefon: kobitka pracujaca spolecznie w tym centrum zadzwonila czy wszystko w porzadku, czy bylam u lekarza, podala namiary na lekarzy mowiacych po angielsku, wytlumaczyla mojemu mezowi jak zalatwiac sprawy w szpitalu i sprawy ubezpieczenia. - Punkt na korzysc Francji
Dzien piaty: Spotkanie z Asystentka do spraw zawodowych
Po wielu probach znalezienia pracy nadal nic. To asystentka zasugerowala nam zalozenie firmy, to urzednicy pomogli nam w wielu sprawach zwiazanych z zakladaniem firmy, skierowali nas do odpowiedniego prawnika (prawniczki) znajacego sie na sprawach zalozenia i prowadzenia firmy. Wystarczylo powiedziec urzednikowi ze chcemy wedke nie rybe i w ten sposob teraz juz nie potrzebujemy pomocy urzednikow socjalnych: pracujemy na siebie, placimy podatki, tworzymy nowe miejsca pracy. - punkt
Dzien szosty Inny urzad (juz nie pamietam jaki)
Urzedniczka cierpliwie odpowiada na moje najglupsze pytania zadane lamanym francuskim. Gdy nie rozumiem lub ona nie do konca rozumie co probuje jej wytlumaczyc nie unosi sie gniewem (jak ktoras z urzedniczek w Warszawie nakrzyczala na mojego meza ze slabo mowi po polsku), wiecej: nie raz zostalam pochwalona, ze staram sie mowic po fancusku - ze staram sie integrowac. - punkt
W ten sposob moglabym zbierac wiele pozytywnych przykladow milego postepowania urzednikow. Owszem zetknelam sie i z mniej milymi, jak opisywana kiedys przeze mnie sytuacja kiedy jakis ignorant twierdzil uparcie, ze on Polski nie ma na swojej liscie wiec to znaczy, ze Polska nie nalezy do Unii Europejskiej. Ale jednak tutaj urzednicy sa zupelnie inni niz ci, z ktorymi zetknal mnie los w Polsce. Nie twierdze tez, ze wszyscy polscy urzednicy sa "be" bo i tam zdarzylo mi sie zetknac z milymi urzednikami/urzedniczkami, jednak o ile mniej takich osob. W ogole mam wrazenie, ze Francuzi (jakiego by nie byli pochodzenia) sa jakos bardziej optymistycznie nastawieni do zycia. Czesciej usmiechnieci niz Polacy, jakos swobodniej i spokojniej podchodza do zycia i roznych spraw...
środa, 28 stycznia 2009
Wynajecie mieszkania w Paryzu...
- dokumenty tozsamosci + kopie ( paszporty, moj dowod osobisty, Karta pobytu mojego malzonka jescze z Polski, dokumenty poswiadczajace ze we Fr jestesmy legalnie)
- fiche da paie za ostatnie 3 miesiace nas obojga (taki papierek poswiadczajacy pensje)
- karte vitale lub inne poswiadczenie ubezpieczenia (ze nasze karte vitale sie gonia za przeproszeniem, czekamy juz od dawna tylko jakos sie nie moga wydrukowac, wiec dostal kopie ksiazeczki ubezpieczeniowej jeszcze z Polski, poniewaz karta ubezpieczeniowa juz dawno sie skonczyla)
- Cabis czyli dane firmy w ktorej pracowalismy (cos w stylu naszych nip i regon itp) + cabis naszej firmy
- RIB czyli numer konta bankowego + karte Bleue (karta kredytowa) + ksiazeczka czekowa do wgladu
- dokumenty Khalify jako gwaranta (poszport, papiery z pracy, ubezpieczenie, cabis itp)
- na koniec facet przegial poniewaz spytal sie o akt slubu (bo on taki swiety i nie wynajmie mieszkania parze bez slubu) i koniec koncow zeby nie draznic lwa pokazalismy kopie tlumaczenia przysieglego
a ja marudzilam ze w Polsce jest duzo problemow papierkowych...
jedno dobre: w nowym mieszkaniu jest kuchenka gazowa z, uwaga: PIEKARNIKIEM wiec nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
Nie traktujemy tego mieszkania zbytnio powaznie raczej jako miejsce postojowe i szukamy czegos dalej, jednak doswiadczenie zyciowe podpowiada mi, ze to co ma byc czasowe okazuje sie koniec koncow najbardziej trwale...
Najfajniejsze, ze w przyszlym tygodniu inshallah przyjezdzaja moi super-tesciowie, moge sie wiec przynajmniej czuc bezpieczna, ze w tak malym mieszkaniu nie beda z nami a i tesciowa nie wejdzie mi na glowe, poniewaz mieszkanie tescia miesci sie w Rouen czyli spory kawal od Paryza. Mam tylko nadzieje, ze tesciu nie wytlumaczy czasem Kuli, ze byloby nam wygodniej zamieszkac u nich bo chyba sie powiesze... Kocham moja tesciowa ale nie wyobrazam sobie mieszkania z nia 24/24.
sobota, 10 stycznia 2009
Demonstracja w Paryzu przeciwko atakowi Izraela na Strefe Gazy
No wiec dzisiaj o 14:30 na place de la Republique rozpoczela sie demonstracja. Do ostatniej chwili nie moglismy sie zdecydowac z Kulkowatym Mezem czy isc, czy nie. Koniec koncow Kulkowaty maz wypomnial mi, ze w Warszawie tez bralam udzial w pokojowych demonstracjach np gdy Izrael zaatakowal Liban, wiec sila rzeczy zeby nie stracic twarzy ubralam sie, dopilnowalam zeby i Kulkowaty zalozyl dodatkowa pare skarpetek i poszlismy.
Metro bylo pelne a na kazdej stacji dosiadaly sie kolejne osoby. Wiele z nich mialo szyje obwiazane arafatkami, niektorzy mezczyzni mieli arafatki na glowach, niektore kobiety zamiast hijabow. Nam bylo glupio, poniewaz nie mielismy niczego.
Gdy wysiedlismy a raczej wytoczylismy sie z metra pierwsze co rzucilo sie w oczy to policja, stojaca wszwedzie nawet kolo wagonikow metra. A gdy weszlismy na place de la Republique okazalo sie ze plac juz byl pelen. Przy wejsciu do metra tloczyli sie sprzedawcy arafatek (w ten sposob nasz portfel zostal odchudzony o 10 Euro za dwie chusty), mezczyzni rozdajacy ulotki, byl nawet barek z jakims jedzonkiem.
Zaczelismy sie rozgladac za reszta rodziny, poniewaz sie umowilismy jednak nie moglismy sie znalezc a komorki nie odpowiadaly. Wzruszylismy wiec ramionami i ustawilismy sie za jakas grupka pan z takim dluugim posterem.
Powoli zaczelismy ruszac. Przed nami samochod ze szczekaczka, potem grupki ludzi puszczani partiami, zeby bylo widac postery.
Kazda grupa dyrygowana byla przez bardzo energiczne panie, ustalajace kolejnosc zebysmy sie nie zadeptali i zeby wszystko bylo dobrze widoczne. (Byli tez panowie z firmy ochroniarskiej w takich zoltych kamizelkach ale jakos nie udalo mi sie zadnego z nich zlapac na zdjeciu)
poniedziałek, 5 stycznia 2009
Pierwszy snieg

Obudzilam sie dzisiaj rano w kiepskim nastroju - czeka mnie sporo pracy, na szczescie w domu wiec nie musze nigdzie wychodzic w to zimno. Odslonilam okno - a tu niespodzianka, snieg pada.

Nie wiedzac czy czasem to sie nie roztopi nim bede mogla wyjsc z aparatem zeby uwiecznic snieg na zdjeciach, siegnelam po aparat i w ten sposob mam pierwsza pamiatke sniegu w Paryzu... Inshallah jak tylko bede mogla postaram sie porobic wiecej fotek z ulicy...

sobota, 3 stycznia 2009
Paryska Komandoria Templariuszy
Komandoria w Paryżu
Kościół w paryskim Templum
wg osiemnastowiecznej ryciny
Najbardziej znaną siedzibą templariuszy w prowincjach europejskich była bez wątpienia paryska komandoria zakonna. Powstała ona zapewne nie bez udziału pierwszego wielkiego mistrza Hugona de Payns i miała za zadanie reprezentować interesy templariuszy we francuskiej stolicy. Komandoria paryska była siedzibą mistrza prowincji francuskiej oraz skarbnika zakonnego i zarazem królewskiego. W XIII wieku stała się prawdziwym centrum usług bankowych, w których specjalizowali się templariusze.
Niestety do dnia dzisiejszego nic nie zachowało się po założeniu komandorii. Zabudowania domu paryskiego zostały niemal doszczętnie zniszczone w czasie Wielkiej Rewolucji. Relikt tego założenia tzw. Wielka Wieża została rozebrana w 1854 roku. Obecnie jedyną pamiątką jest nazwa ulicy - Vieille du Temple, przebiegającej przez teren dawnej komandorii. Tylko nieliczni, wtajemniczeni wiedzą o tym, że w miejscu niewielkiego skweru znajdowała się niegdyś okazała kaplica zakonu templariuszy.
Po upadku Ziemi Świętej i przybyciu do Paryża ostatniego wielkiego mistrza Jakuba de Molay, komandoria paryska stała się de facto domem macierzystym templariuszy. O dużej renomie tej placówki zakonnej świadczy fakt, że to właśnie tutaj Filip August zdeponował skarbiec królewski, Ludwik Święty przyjmował swoich dostojnych gości, takich jak król Anglii Henryk a Filip Piękny znalazł schronienie przed wzburzonym tłumem protestującym przeciwko psuciu pieniądza.
Paryski dom zakonny nazywany na pamiątkę siedziby jerozolimskiej "Templum" został prawdopodobnie założony podczas pobytu Hugona de Payns w Paryżu. Pierwszy wielki mistrz odwiedził Paryż i namawiał króla i jego otoczenie aby udzielono poparcia dla nowo ustanowionego zakonu. Początki komandorii związane są bez wątpienia bezpośrednio z Paganusem de Montdidier, mistrzem francuskich templariuszy. Pierwsza wzmianka o komandorii paryskiej pochodzi dopiero z 1147 roku, kiedy to odbyła się tutaj uroczysta kapituła zakonu z udziałem papieża.
Komandoria została założona w północnej części miasta, na prawym brzegu Sekwany na terenach określanych jako Le Marais (błota). Zakonnicy zamienili owe błota w kwitnące ogrody, a komandoria stanowiła prawdziwe miasto w mieście. W momencie aresztowania templariuszy w 1307 roku, założenie obejmowało dwa kompleksy budynków. W obrębie murów Filipa Augusta mieściło się tzw. Stare Templum z kaplicą i donżonem, a poza murami Nowe Templum z potężnym donżonem tzw. Wielką Wieżą i obszernymi budowlami konwentualnymi.
Najstarszą budowlą komandorii była kaplica pochodząca z połowy XII wieku. Posiadała formę rotundy z obejściem i była zamknięta prawdopodobnie po stronie wschodniej półkolistą apsydą. Wewnątrz sześć arkad kolumnowych wyznaczały rotundę i obejście. Ponad arkadami wznosiło się sześciodzielne sklepienie, w którego lunetach znajdowały się wąskie, półkoliście zamknięte okna. Obejście było nakryte sklepieniem krzyżowo - żebrowym. Dekoracja świątyni była bardzo skromna, stanowiły ją przede wszystkim wolutowe kapitele kolumn.
W połowie XII wieku wybudowano pierwotnie wolnostojącą dzwonnicę, usytuowaną obok świątyni po stronie wschodniej. Dzwonnica ta posiadała formę prostopadłościenną, nakryta była piramidalnym dachem z wąskimi przyporami w narożnikach. Powyżej podbudowy znajdowały się dwie kondygnacje. Kolejno na pierwszej kondygnacji w każdej z każdej strony znajdowało się duże, ostrołukowe okno, na drugiej po dwa mniejsze.
Na początku XIII wieku, do okrągłej kaplicy, po jej wschodniej stronie dobudowano prezbiterium. Dokumentem pozwalającym datować tę rozbudowę, jest bulla papieska Honoriusza III z 1217 roku wzywająca wiernych do jałmużny na rzecz pokrycia kosztów niedawnego powiększenia paryskiego kościoła templariuszy. Prezbiterium składało się z czterech kwadratowych przęseł i było pierwotnie zamknięte od wschodu murem prostym lub apsydą. Wysokie, ostrołukowe okna powodowały silne nasłonecznienie tej partii świątyni. Ozdobę stanowiła przeładowana dekoracja rzeźbiarska wsporników sklepiennych.
Kolejną realizacją związaną z kaplicą templariuszy było dobudowanie około 1240 roku po stronie zachodniej narteksu i po wschodniej stronie prezbiterium półkolistej apsydy. Realizacje te zostały wzniesione w stylu tzw. gotyku dworskiego, podobnie jak słynna Sainte-Chapelle Ludwika Świętego.
Narteks poprzedzający wejście główne był stosunkowo wysoki, być może nawet wyższy od prezbiterium, z dwuspadowym dachem wznoszącym się ponad stożkowym dachem rotundy. Pierwsza kondygnacja znajdowała się na poziomie obejścia, druga wznosiła się aż do wysokości sklepienia kopuły rotundy. Na zewnątrz trzy przypory w każdej z elewacji bocznej odzwierciedlały podziały wewnętrzne na dwa przęsła. Wnętrze dolnej kondygnacji było przeprute od posadzki ostrołukowymi otworami. Druga kondygnacja była podzielona na trzy przęsła. Ostatnie z nich usytuowane było powyżej obejścia i otwierało się ostrołukową arkadą na wnętrze rotundy. Kondygnacja ta była oświetlona wysokimi oknami. Fasada narteksu z motywem czteroliścia w szczycie ujęta była dwoma poligonalnymi masywami zwieńczonymi kopułowo. Południowy masyw zawierał kręconą klatkę schodową prowadzącą na drugą kondygnację.
Na północ od kaplicy usytuowany był donżon nazywany "Wieżą Cezara" lub też "Wieżą Gołębnika". Budowla ta została wzniesiona przez skarbnika zakonnego Huberta (zm. W 1222) i datowana jest przez badaczy na ostatnią dekadę XII wieku. W tym to bowiem czasie skarbiec królewski został zdeponowany przez Filipa Augusta w paryskim Templum. Donżon został wzniesiony na planie czworobocznym i posiadał trzy kondygnacje. W pierwszej z nich pośrodku sali stała kolumna, podtrzymująca wraz z czterema narożnymi podporami sklepienie. Pozostałe kondygnacje prezentowały się podobnie, z tym że nie było tam centralnie ustawionej podpory. W zwieńczeniu znajdował się stożkowy hełm i krenelaż umieszczony nad gzymsem.
Na południu od kaplicy za murami Filipa Augusta w obrębie tzw. Nowego Templum znajdował się donżon nazywany "Wielką Wieżą". Budowla datowana jest na ostatnią dekadę XIII wieku i została wzniesiona przez skarbnika zakonnego Jeana de Tour. Donżon został założony na planie kwadratu z okrągłymi wieżyczkami w narożnikach. Budowla posiadała powyżej masywnej podbudowy cztery kondygnacje. W pierwszej z nich mieściła się studnia i zejście do lochów. Obszerne pomieszczenie było sklepione jak pozostałe, w centrum umieszczona była kolumna, która wraz z czterema podporami na osi dzieliła przestrzeń na cztery przęsła sklepione krzyżowo - żebrowo. W zwieńczeniu znajdował się piramidalny hełm, wokół którego mieścił się ciąg komunikacyjny. Każda z czterech wieżyczek była zwieńczona stożkowymi hełmami, w jednej z nich znajdowała się klatka schodowa.
Komandoria paryska stała się w schyłkowym okresie istnienia zakonu, siedzibą wielkiego mistrza Jakuba de Molay. W nocy z 12 na 13 października 1307 roku aresztowano i następnie przetrzymywano tutaj najważniejszych funkcjonariuszy zakonnych. Po 1312 roku komandoria paryska stała się własnością zakonu joannitów. Nie dokonali oni istotnych zmian, wybudowali w czasach nowożytnych w sąsiedztwie, okazałe założenie rezydencjonalne. W czasie Wielkiej Rewolucji zniszczono większość budowli pochodzących z czasów templariuszy. Do historii przeszła jeszcze "Wielka Wieża" templariuszy, w której więziono Ludwika XVI i królewską rodzinę.
Plan paryskiego Templum
czwartek, 1 stycznia 2009
Zdjecia z jesiennego Paryza
Zaczynamy od jesiennego parku, ktory akurat mijalismy po drodze do ubezpieczalni. Nie znam nazwy parku (parki paryskie na ogol maja wlasne nazwy). Miesci sie on niedaleko Mairie de Paris XIX - jakos nie wiem jak powinno sie prawidlowo tlumaczyc - ratusz?


Tutaj uliczka z dosc nowoczesnym budownictwem (Paris 19 niedaleko mairie):


Teraz troche dalej: Place de Bastille - miejsce w ktorym niegdys miescilo sie slynne wiezienie paryskie, slynna Bastylia.

A tu jeszcze gdzie indziej: niedaleko mojej szkoly sobotniej, uliczka niedaleko stacji metra Olympiades. Ten budynek mocno mnie zaciekawil ze wzgledu na to ze jest wyjatkowo waski, a mieszcza sie w nim najwyrazniej mieszkania...
























