poniedziałek, 27 października 2008

Religia islam... Deen il islam..

Odpowiem dumnie... I am a muslim...

Czy slyszales...?

Kazdy slyszal, ale malo kto pamieta...

Ile ludzi ginie w kolejnych wojnach...

A decydenci zamiast promowac pokoj obmyslaja jaki kraj dla odmiany zaatakowac tym razem.

Malo nam bylo Jugoslawii? Malo nam bylo Afganistanu? Malo nam bylo Iraku? Jaki kraj nastepny?

A o tych krajach wiedza wszyscy. Ale kto pamieta o Timurze, kto pamieta o dawnych republikach radzieckich, kto pamieta o krajach Afryki, gdzie wojna w zasadzie trwa non stop...

Mialam sen... Mialam sen o pokoju na swiecie...

Boje sie, ze ten sen sie nie zisci...

Placze nad tym co sie dzieje na swiecie...

slowa, slowa, slowa...

Parole, parole, parole

piekna wloska piosenka z lat siedemdziesiatych w wykonaniu Miny i Alberto Lupo

i jak to mam w zwyczaju wersja francuska, bo jakzeby inaczej ;)

wykonuja Dalida i Delon, wersja z podpisami...

Chanson d'Emilie Jolie et du grand oiseau

piosenka, ktorej ostatnio sluchalismy na lekcji

Chanson d'Emilie Jolie et du grand oiseau

Paroles et Musique: Philippe Chatel 1979 "Emilie Jolie"



[Émilie]:
Je m'appelle Émilie Jolie
Je m'appelle Émilie Jolie
Je voudrais partir avec vous
Tout au bout du ciel sur vos ailes
Et je voudrais vivre avec vous ma vie

[Le grand oiseau]:
Tu t'appelles Émilie Jolie
Tu t'appelles Émilie Jolie
Tu voudrais partir avec nous
Tout au bout du ciel sur nos ailes
Et tu voudrais vivre avec nous ta vie

[Emilie]:
Oui c'est cà vous m'avez comprise
Alors, dites-moi oui !

[Le grand oiseau]:
Tu t'appelles Émilie Jolie
Tu rêves de voler la nuit
Partir rejoindre le soleil
Et même la lune sur nos plumes
Faire un p'tit tour au paradis

[Emilie]:
Oui c'est cà vous m'avez comprise
Alors, dites-moi oui !

[Le grand oiseau]:
Mais y a tant de choses à voir avant
De partir pour le firmament
Y a tant de pages à tourner
Ta vie ne fait que commencer
Y a tant de choses à voir avant
De partir pour le firmament
Y a tant de jours et tant de nuits
Tu es au début de ta vie

[Émilie]:
J'ai tant de choses à voir avant
Mais n'oubliez pas pour autant
La petite fille aux cheveux blonds
Qui vous a chanté sa chanson

Je m'appelle Émilie Jolie
Je m'appelle Émilie Jolie
Et si un jour je deviens vieille
J'irai par le ciel sur vos ailes
Au rendez-vous du paradis

[Le grand oiseau]:
Mais prends le temps de vivre ta vie
Ma petite Émilie Jolie
Tu sais dans les pays rêvés
Les oiseaux ne sont pas pressés

[Le grand oiseau]:
Au revoir Émilie,
Et tourne bien toutes les pages !

[Émilie]:
Oui, monsieur l'oiseau, au revoir !

[Le grand oiseau]:
Adieu.



niedziela, 26 października 2008

Allah wie

Bog wie wszystko. Wie co sie dzieje z kazdym z nas. Wie o kazdym listku spadajacym z drzewa, o kazdej muszce, kazdym ziarenku piasku...

Czemu wiec tylu braci i siostr zapomina o tym, ze ON wie. Jakze boli mnie serce, gdy widze siostry muzulmanki z krajow tzw arabskich, ktore po przyjezdzie do Europy odrzucaja religie, w ktorej sie wychowaly, zrzucaja muzulmanskie stroje, zaczynaja spotykac sie z mezczyznami, zaczynaja robic wszystko to, czego w swoim kraju nigdy w zyciu by nie zrobily. Jakze boli mnie serce, gdy widze moich braci zaliczajacych panienki, zyjacych od imprezy do imprezy, pijacych alkohol i cpajacych. Gdy wracaja do domow rodzinnych znowu wchodza w skore idealnego dziecka, idealnego muzulmanina, modla sie i chodza do meczetow...

Kiedys w rozmowie z pewna muzulmanka uslyszalam, ze przeciez w Europie Boga nie ma (astaghfirullah wybacz mi, Boze), ze przeciez w Europie wszystko wolno.

Nic bardziej mylnego. To tutaj odnotowuje sie z roku na rok coraz wiecej nawrocen na islam. To wlasnie europejska wolnosc pozwala nam przyjmowac islam, budowac meczety, zakladac muzulmanskie szkoly... To europejska wolnosc pozwala kobietom zakladac muzulmanski stroj, podczas gdy coraz wiecej krajow arabsko-muzulmanskich wprowadza zakaz uwidaczniania religii, podczas gdy wiele krajow arabskich odrzuca muzulmanow zbytnio praktykujacych islam.

Coz, podobno jednym ze znakow zblizajacego sie konca swiata bedzie odejscie od islamu krajow muzulmanskich a odrodzenie tej religii w innym rejonie (wychodzi na to, ze to Europa). Jednym ze znakow konca bedzie, ze meczety beda pelne, ale trudno bedzie znalezc prawdziwego mumin (naprawde wierzacego i praktykujacego muzulmanina).

Jak na moje oko wlasnie to sie teraz dzieje...

Tak rzadko slysze o ludziach pamietajacych w dzisiejszych czasach o Bogu, czczacych Go i kochajacych Go. A przeciez Allah (Subhanahu wa ta ala) powiedzial, ze jezeli ktos go wspomina to i On wspomina ta osobe. Powiedzial tez ze jezeli ktos idzie do Niego, to On, subhanahu wa ta ala, biegnie do tej osoby, jezeli ktos zbliza sie na piedz do Boga, Bog zbliza sie jeszcze blizej.

Czemu wiec oni zapominaja...

tak ostatnio obserwuje dyskusje na roznych forach nt zwiazkow mieszanych...

Przez ostatni rok wiele znanych mi zwiazkow sie rozpadlo, w szczegolnosci te z arabami, i probuje jakos sobie ulozyc w glowie co sie dzieje, co sie dzieje z tymi ludzmi. Co wiecej coraz trudniej mi pisac na tych forach i to tylko dlatego, ze mi w moim malzenstwie jest poprostu dobrze.

Nie wiem czy to niebywale szczescie, czy glupota (a przeciez glupi ma zawsze szczescie), czy poprostu "Ten tam na gorze" bardzo dobrze mnie strzeze ale w sumie jakos mi wyszlo. Owszem biorac pod uwage sytucja jakie widzialam w zyciu, o udany malzenstwie bede mogla mowic po jakichs 20 latach razem lub wrecz na lozu smierci, jednak tak analizujac ostatni rok mojego zycia to naprawde wydaje sie to wrecz bajka...

Moj maz czyli znany wam z moich opowiesci Maz (pisany przez duze M) jest kims z zupelnie innej bajki, zupelnie jak ja. Cichy, spokojny, kochajacy i troskliwy. Dla zony, ktorej prawie nie znal przed slubem (pobralismy sie po 2 miesiacach znajomosci) haruje jak wol tylko po to zeby ksiezniczka raczek sobie nie zniszczyla praca. On, prawnik, a w Polsce robil kebaby tu we Francji nosi worki z cementem. Wszystko po to zebym ja byla szczesliwa i nie musiala pracowac... Wszystko po to, zebym miala wszystko o czym zamarze...

Komputer? prosze bardzo... Pizza dla ksiezniczki?... goraca i pyszna... Kanapka z kurczakiem? Kuskus? Rybka grillowana? Zelki halal?

przeciez tak naprawde to dla mnie sie przeprowadzilismy... zebym ja mogla zyc tak jak chce...

Kochany i troskliwy. Nigdy na mnie reki nie podniosl, choc mialby ku temu wiele powodow, bo ze mnie niezla malpa i zlosliwiec.

A on... jedyne co od niego otrzymalam to dobro... ta cierpliwosc do rozkapryszonej ksiezniczki.. to cieplo i delikatnosc nawet w mowieniu mi ze jestem maupa (jak to sie mowi dyplomata to ktos kto powie ci zebys spadal w taki sposob, ze sie cieszysz na podroz).

Kocham Go. A przynajmniej tak mi sie wydaje.

Staram sie byc dobra zona, chociaz nie zawsze mi to wychodzi, poniewaz nasze wizje dobrej zony nieco sie roznia. Ale jestesmy razem, W zdrowiu i chorobie, w szczesciu i nieszczesciu, na dobre i zle...

Dziekuje Ci, Boze, ze dales mi ten skarb...

Dziekuje Ci, Panie.

Moj mezu

احبك الذي احببتني له

Niech Ten, dla Ktorego mnie pokochales, kocha i Ciebie.

جزاك الله خيرا

Bog zaplac [dosl.: Niech Bog odplaci ci dobrem]

Ukochany.

Jedno pytanie mi czasami chodzi po glowie. Czy moj maz wie jak bardzo go kocham, czy rozumie. Ze kocham to wie, ale jak bardzo. Czy rozumie czym byla dla mnie przeprowadzka, zostawienie mamy, dziadka, najblizszych w Polsce. Kazde z nas wyraza uczucia w inny sposob: ja-kobieta, on-mezczyzna wychowani w roznych krajach i kulturach. Laczy nas religia, gleboka milosc do Boga i olbrzymi szacunek i milosc do rodzicow. A ze nie zmywam i nie sprzatam jak moja tesciowa i szwagierki czy to cos zmienia?

Wiem, ze Maz mnie kocha i pod wieloma wzgledami rozumie, jednak sfera uczuc dla nas obojga jest bardzo trudna. Chyba z reszta dla kazdego. A tym bardziej jezeli jest sie w zwiazku mieszanym z osoba z innego kregu kulturowego i jezeli porozumiewa sie ze soba w jezyku, ktory dla obojga jest jezykiem obcym, nabytym. My rozmawiamy po angielsku. Kiedys sadzilam, ze znam ten jezyk dobrze. W zyciu codziennym zrozumialam ze pod wieloma wzgledami nie potrafie sie wyrazic w tym jezyku, a nawet jak sie wyrazam natykam sie na braki w zrozumieniu, poniewaz moj maz te same slowa rozumie w inny sposob...

Ale, jak zawsze mowie Chwala Bogu, Alhamdulillah, bo mimo pewnych brakow na linii komunikacji jakos potrafimy sie zgrac, a ze nie wszystko u siebie nawzajem rozumiemy... coz trzeba to przyjac jako dobrodziejstwo inwentarza.

Potwór? Nie. Nieszczęśliwy człowiek, który nie zaznał od rodziców dojrzałej miłości w dzieciństwie. Pozbawiony rodzicielskiej troski, jako mały chłopiec nauczył się troszczyć o siebie sam. Często wziął na siebie odpowiedzialność także za szczęście rodziców. Został pozbawiony dziecięcej beztroski, wynikającej z poczucia bezpieczeństwa i bycia kochanym takim, jaki jest. Nie nauczył się być po prostu sobą. Karcony za wyrażanie uczuć, zablokował je w sobie. Całkowicie zależny od rodziców, zamknął w swoim wnętrzu złość za wyrządzone przez nich krzywdy, które boleśnie odczuwał jako dziecko. Wykształcił w sobie lęk przed bliskością, bo zobaczył, że otwieranie się przed innymi ma dla niego wyłącznie niekorzystne następstwa.

W życiu dorosłym zraniony chłopiec założył maskę, by inni nigdy nie zobaczyli, co naprawdę czuje. Z czasem sam przestał czuć cokolwiek, a jedynym sposobem jego reakcji na otaczający świat pozostała agresja. Wszystkie inne emocje nauczył się kontrolować, tłumić w zarodku, jako coś dla niego niebezpiecznego, grożącego utratą maski. Agresja stała się dla niego sposobem obrony, gdy ktoś usiłuje mu ją zdjąć.

jezeliby zmienic slowo mezczyzna na kobieta opis w duzej mierze opisywal by mnie...

tylko jedno mi w nim nie pasuje: od mojej mamy zawsze otrzymywalam poklady wielkiej milosci... moja mama jest cudowna i wspaniala :)

Islam obdarza matke wielkim szacunkiem. Prorok Muhammad (sallAllahu alaihi wa salam) powiedzial, ze "Raj jest pod stopami matek". Abu Hurajra przekazal, ze innym razem, gdy przyszedl do Niego mezczyzna i zapytal, kto powinien byc mu najblizszy Prorok odpowiedzial "matka", gdy mezczyzna zapytal kto nastepny odpowiedz brzmiala "matka" . A kto nastepny? - "Matka". Gdy spytal po raz czwarty odpowiedz brzmiala "Ojciec".

Gdy ludzie przychodzili aby isc na jihad, Prorok (sallAllahu alaihi wa salam) pytal sie ich czy ich rodzice zyja. Jezeli tak - dostawali polecenie pozostania w domu i opieki nad nimi to byl ich jihad.

sobota, 25 października 2008

Kuskus z kurczakiem

Kuskus z kurczakiem (proporcje na 2 zarloki i dluugi wieczor lub na jakies 4 osoby w miare normalnie jedzace)

skladniki

  • kilka porcji kurczaka (na 2 osoby) (najlepiej udka, zeby byly kostki na ktorych wychodzi super sos)
  • 2 duze marchewki przekrojone na pol wzdluz oraz na 2-3 cm kawalki
  • 3 srednie ziemniaczki przekrojone na 6
  • pol szklanki namoczonego hummusu (cieciorka alias groch wloski, nalezy namoczyc przez noc - uwaga bo zwieksza objetosc kilkukrotnie)
  • 2 duze cebule drobno pokrojone
  • 2-3 duze zabki czosnku w plasterkach
  • duza lyzka przecieru pomidorowego
  • olej
  • 2 szklanki kuskus
  • lyzeczka harissy (jezeli harissa nalezy do tych lagodniejszych odpowiednio wiecej, naszej wystarczy lyzeczka zeby sobie przyjemnie wypalic paszcze)
  • 3-4 gozdziki
  • sol, pieprz
  • kmin i kolendra w proszku

  1. cebule i czosnek zeszklic na oliwie, dodac przecier i mieso i hummus, zalac ok 2 litrami wody i dokladnie wymieszac, zagotowac, dodac gozdziki
  2. gotowac na wolnym ogniu az zredukuje sie o polowe, wtedy dodac reszte warzyw oraz doprawic do smaku (uwaga sos jeszcze sie bedzie redukowal wiec smak bedzie bardziej intensywny)
  3. w tym czasie przygotowac kuskus: lekko zwilzamy woda (pol do szklanki), i przecieramy dlonia wcierajac wode w kasze, dolewamy troche wody i odstawiamy kuskus na 15-20 minut
  4. gdy kuskus zwiekszy objetosc, jeszcze raz wymieszac i wlozyc do gornej czesci garnka do kuskus a nastepnie ustawic na dolnej czesci w ktorej gotuje sie sos, brzeg mozna zabezpieczyc paskiem materialu zeby gorace powietrze nie uciekalo bokami, gorna czesc oczywiscie przykrywamy
  5. gotujemy wszystko razem jakies 20 minut do pol godziny (kuskus roznych firm i gotuje sie w roznym czasie wiec trzeba sprawdzac), w polowie mieszajac zawartosc gornej czesci garnka (tzn kuskus), (uwaga bo gorace) takze sos nalezy sprawdzic czy sie za bardzo nie wygotowuje ewentualnie dodac troche wody
  6. jezeli kuskus jest ugotowany sprawdzamy sos i ewentualnie doprawiamy do smaku a nastepnie przekladamy kuskus do glebokiego duzego talerza lub miski, dodajemy kilka lyzek sosu i mieszamy, na wierzch polewamy reszta sosu i wykladamy warzywa i mieso

smacznego :)

Dzisiaj znowu sobota

Z trudem zwloklam sie z lozka o wpol do osmej, oczywiscie jak zwykle najpierw do pierwszej w nocy siedzialam w internecie a potem przez kolejne dwie godziny nie moglam zasnac, w efekcie wstanie na zajecia graniczylo z cudem... Temu, kto wymyslil szkole weekendowa wykonalabym autopsje na zywca...

No ale koniec koncow zwleklam sie z lozka, wlalam w siebie kubek goracej kawy z duza iloscia cukru i mimo mdlosci zjadlam pojemniczek jogurtu... myslalam ze... oj moze nie bede obrzydzac wam czytania... ;)

Zajecia jak zajecia, mimo ze nie bylo mnie na poprzednich wszystko bylo dosc proste, a poniewaz w przeblysku inwencji przerobilam nastepne kilka stron z podrecznika bylam jedyna osoba rozumiejaca o czym mowi prowadzaca. Reszta bez oporow zaglebila sie w dyskusjach typu ile wypilem/wypilam wczoraj i czemu mam/nie mam kaca i gdzie dzisiaj isc pic... Te dyskusje mnie nie interesowaly, z reszta nie po to place za ten kurs zeby spedzic pol dnia na pogaduszkach. Skupilam sie na zajeciach, durnych cwiczeniach gramatycznych i dialogach z podrecznika... Nauczycielka po kilku bezskutecznych probach zwrocenia uwagi klasy skupila sie na dwoch pierwszych rzedach, ktore byly zainteresowane lekcja i w ten sposob dociagnelismy do trzynastej trzydziesci.

Pobilam nowy rekord i do mieszkania weszlam rowno pol godziny pozniej. Mialam coweekendowy zamiar zanurzyc sie z powrotem pod koldre w celu towarzyszenia Mezowi w sobotniemu odsypianiu, jednak ku mojemu zdziwieniu mieszkanie bylo jasne, okna odsloniete, podloga odkurzona, a moj Maz, zamiast jak zwykle tego dnia i o tej porze lezec w objeciach Orfeusza ,pogwizdujac wesolo sprzatal kuchnie. Mialam ochote pobluzgac pod nosem, jednak moja uwage przykul zapach roznoszacy sie w mieszkaniu: kuskus!!!

No i w ten sposob zostalam zalatwiona na przyslowiowy amen.

Po lunchu oczywiscie zostalam zagoniona do odrabiania lekcji, przy tej okazji Maz zrobil mi gruntowna powtorke i okazalo sie ze z moim francuskim nie jest tak zle jakby sie moglo wydawac. Mimo ze to dopiero miesiac nauki (i to nie caly) poczynilam wedlug niego niebywale postepy (jak na przyslowiowa blondynke i hijabi bo podobno hijab zakrywa mozg, jak twierdzi wiele osob negatywnie nastawionych do islamu ).

Juz mialam nadzieje ze bede mogla zaslonic okna i uciec w objecia snu gdy Mezowi przypomnialo sie cos jeszcze: arabski i czasowniki nieregularne nad ktorymi sie mecze juz od 3 miesiecy z hakiem. No i znowu zaczely sie tortury...

Na szczescie zadzwonil Szwagier Pizza i Maz poinformowal mnie ze musi wyjsc. Jak tylko drzwi sie za nim zatrzasnely, szybko zeby nie tracic czasu zaslonilam okna i wyciagnelam koc i nawet sie polozylam tylko ze po polgodzinnym przewracaniu sie z boku na bok okazalo sie ze zostalam wystarczajaco rozbudzona zeby nie byc w stanie zasnac...

No to teraz czekamy na wieczor i sie okaze jak bedzie ze spaniem. Jedno dobre: zmieniamy czas.

czwartek, 23 października 2008

Zarys historii Paryza

Historyczne jądro Paryża stanowi wyspa Île de la Cité na Sekwanie, na której położony jest m.in. Palais de Justice oraz katedra Notre-Dame de Paris. Jest ona połączona z mniejszą wyspą Île Saint-Louis, gdzie znaleźć można XVII i XVIII-wieczne kamienice.

W starożytności Lutecja, rybacka osada celtyckiego plemienia Paryzjów, położona na sekwańskiej wyspie (obecnie Île de la Cité). 52 p.n.e zdobyta przez Rzymian pod wodzą Labienusa. Za czasów rzymskich rozwinęła się w ważny ośrodek handlowy, siedzibę biskupstwa i jedno z głównych miast Galii. Miasto znane było wówczas pod nazwą Lutetia Parisiorum, gdzie Lutetia oznacza podmokłe miejsce. Niedługo później miasto zaczęło się rozwijać na lewym brzegu Sekwany (dzisiejsza Dzielnica Łacińska). Powoli coraz częściej używano jedynie nazwy Paris i tak zostało do dzisiaj. 
W połowie V w. n.e. oblegana przez Hunów pod wodzą Attyli.  

Rzymianie władali miastem aż do 508, kiedy to Chlodwig I, król Franków, założyciel dynastii Merowingów uczynił go swoją stolicą.

Najazdy Wikingów w VIII wieku zmusiły mieszkańców do postawienia fortecy. Mimo to 28 marca 845 miasto zostało złupione i  spustoszone przez Normanów.
Za panowania kolejnej dynastii frankońskiej - Karolingów - miasto podupadło, stolicę kraju przeniesiono do Akwizgranu.
Słabość karolińskich królów Francji doprowadziła do wzrostu potęgi książąt Paryża. 987 założyciel dynastii Kapetyngów - Hugo Kapet wybrał Paryż na swą rezydencję królewską.

W XII w. za rządów Filipa II Augusta miasto rozbudowało się, na obu brzegach Sekwany wzniesiono mury obronne obejmujące obszar wielokrotnie większy niż sama wyspa Cité. Filip II August rozpoczął budowę katedry Notre-Dame, zorganizował Hale Targowe, przystąpił do brukowania ulic. 1215 powstał uniwersytet paryski, który szybko stał się ważnym ośrodkiem życia intelektualnego Europy.


katedra Notre Dame

W 1370 Karol V Mądry wybudował nowe mury obronne, biegnące w znacznej części wzdłuż dzisiejszych Wielkich Bulwarów. 1420 podczas wojny stuletniej zajęty przez Anglików, 1431 król angielski koronował się w katedrze Notre-Dame na władcę Francji. 1430 Francuzi pod wodzą Joanny d'Arc próbowali bezskutecznie odzyskać miasto.


W XVI w. Franciszek I rozpoczął budowę Luwru. Okresem zastoju dla miasta były wojny religijne, które nasiliły się po paryskiej rzezi hugonotów w noc Św. Bartłomieja. 1590 bezskutecznie oblegany przez wojska Henryka z Nawarry, przez cały czas walk zdecydowanie opowiadał się po stronie katolików. 1648 wybuchł bunt mieszczan, w wyniku którego regentka Anna Austriaczka i kardynał J. Mazarin zmuszeni byli schronić się w Saint-Germain-en-Laye.

Za panowania Ludwika XV duży ośrodek rzemiosła i manufaktur skupionych głównie na przedmieściu Św. Antoniego. 14 VII 1789 mieszkańcy przedmieścia Św. Antoniego zdobyli Bastylię, rozpoczynając Wielką Rewolucję Francuską. 22 IX 1792 proklamowano utworzenie republiki, 21 I 1793 na Placu Zgody (wówczas Placu Rewolucji) zgilotynowano Ludwika XVI.

W okresie rządów Napoleona I (1799-1814) w Paryżu wybudowano kilka nowych mostów (m.in. Austerlitz, Iéna), nowe Hale Targowe, kanał l'Ourcq, port rzeczny la Villette, Łuk Triumfalny przy placu du Carrousel, kolumny Vendôme i Châtelet oraz rozpoczęto budowę Łuku Triumfalnego przy placu de l'Étoile i kościoła Madeleine.

                                                                                     Łuk triumfalny na placu Ch. De Gaulla  


Za czasów drugiego cesarstwa (1851-1870) przebudowano najstarszą część miasta - Cité, okolice Hal Targowych, plac Republiki, rejon dworców St.-Lazarre, Nord i Est, powstały bulwary Saint-Michel, Sébastopol, Strasbourg, Magenta i większość ulic odchodzących od placu de l'Etoile. 1870-1871 oblegany przez wojska pruskie (wojna francusko-pruska 1870-1871).


bazylika Sacre Coeur

1871 wybuchło powstanie zwane Komuną Paryską, stłumione przez wojska rządowe. W okresie Trzeciej Republiki Paryż rozbudowywał się nadal, na szczycie góry Montmartre wzniesiono bazylikę Sacré-Coeur, zakładano nowe szerokie arterie komunikacyjne - Avenue de l'Opéra, bulwar Raspail i in. 1887-1889 dla uczczenia Wystawy Światowej wzniesiono wieżę Eiffla.



Podczas I wojny światowej na przedpolach Paryża, nad Marną, rozegrała się zwycięska dla Francuzów bitwa, która powstrzymała ofensywę niemiecką. O jej wyniku zadecydowało przerzucenie w rejon walk 6 tys. żołnierzy francuskich paryskimi taksówkami. 1918 miasto znajdowało się pod ostrzałem niemieckich ciężkich dział, było bombardowane przez lotnictwo i sterowce.

Po wojnie w latach 20. zburzono pas fortyfikacji otaczających miasto. Przez cały okres międzywojenny rozbudowywano paryskie metro.


1940 ogłoszono Paryż "miastem otwartym", wkraczające oddziały hitlerowskie nie napotkały żadnego oporu, zajmując go 14 czerwca. W sierpniu 1944 wybuchło powstanie, po kilkudniowych walkach Francuzi uwolnili miasto od niemieckiego okupanta.

1958 z inicjatywy Ch. de Gaulle'a przystąpiono do wielkich prac modernizacyjnych. Wybudowano szereg nowoczesnych dzielnic i osiedli, głównie o charakterze mieszkaniowym (Italie, Front-de-Seine, Défense), przy Porte-Maillot wzniesiono ośrodek kongresowy. Rozpoczęto budowę szybkiej kolei podziemnej (RER), oddano do użytku lotnisko Orly.

Wielki Łuk Triumfalny w dzielnicy La Defense

To tak w skrocie telegraficznym. Mam nadzieje w przyszlosci jeszcze niejednokrotnie opisywac historie Francji i Paryza z detalami, w zwiazku z poznawaniem tego pieknego miasta i oczywiscie zamierzam robic zdjecia...

Hymn Francji

Marsylianka (fr. La Marseillaise) - hymn państwowy Francji oraz jej departamentów i terytoriów zamorskich: Gwadelupy, Gujany Francuskiej, Majotty, Martyniki, Polinezji Francuskiej, Reunionu, Saint-Pierre i Miquelon oraz Wallis i Futuny.


Słowa i muzykę tej pieśni napisał 24 kwietnia 1792 Claude Joseph Rouget de Lisle na cześć rewolucyjnej Armii Renu. Stąd jej oryginalna nazwa to: Chant de marche de l'Armée du Rhin lub Chant de guerre pour l'armée du Rhin (Marsz wojenny Armii Renu lub Pieśń wojenna Armii Renu). Zdobyła wielką popularność w okresie Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Wówczas jako pierwsi na ulicach Paryża zaśpiewali ją żołnierze z Marsylii. Tak powstała jej nowa nazwa, najpierw Marche de Marseille, a później ostatecznie La Marseillaise, czyli Marsylianka. 14 lipca 1795 została ogłoszona hymnem państwowym. W 1830 nową aranżację muzyki zaproponował Hector Berlioz.

W okresie restauracji Marsylianki zakazano. Po rewolucji w 1870 stała się ona ponownie oficjalnym hymnem Trzeciej Republiki. W czasie II wojny światowej pieśń ta została zakazana przez rząd Vichy. Jej publiczne wykonanie było wówczas aktem dużej odwagi. Po II wojnie światowej zarówno w konstytucji Czwartej Republiki 1946, jaki i Piątej Republiki 1958 uznano Marsyliankę hymnem państwowym (artykuł 2 francuskiej konstytucji z 1958).

W latach 70. XX wieku rozgorzała dyskusja nad hymnem Francji, a zwłaszcza jej tekstem, który wielu uznało za zbyt militarystyczny i rasistowski. Padły nawet propozycje zmian w tekście pieśni. Zważywszy jednak na rolę jaką odegrała Marsylianka w historii Francji oraz to, że była ona zawsze synonimem jej republikańskich wartości, pozostawiono ją bez zmian.


La Marseillaise

Allons enfants de la Patrie,
le jour de gloire est arrivé
Contre nous de la tyrannie
L'étendard sanglant est levé,
L'étendard sanglant est levé!
Entendez-vous dans les campagnes
Mugir ces féroces soldats!
Ils viennent jusque dans nos bras
Égorger nos fils, nos compagnes.

Refrain:
Aux armes citoyens,
Formez vos bataillons.
Marchons! Marchons!
Qu'un sang impur
Abreuve nos sillons

Que veut cette horde d'esclaves
De traîtres, de rois conjurés?
Pour qui ces ignobles entraves
Ces fers dès longtemps préparés
Ces fers dès longtemps préparés
Français, pour nous, Ah quel outrage
Quel transport il doit exciter!
C'est nous qu'on ose méditer
De rendre à l'antique esclavage

Refrain

Quoi! Des cohortes étrangères
Feraient la loi dans nos foyers!
Quoi! Ces phalanges mercenaires
Terrasseraient nos fiers guerriers.
Terrasseraient nos fiers guerriers.
Grand Dieu! Par des mains enchaînées
Nos fronts, sous le joug, se ploieraient.
De vils despotes deviendraient
Les maîtres de nos destinées

Refrain

Tremblez tyrans, et vous perfides
L'opprobe de tous les partis.
Tremblez, vos projets parricides
Vont enfin recevoir leurs prix!
Vont enfin recevoir leurs prix!
Tout est soldat pour vous combattre.
S'ils tombent nos jeunes héros,
La terre en produit de nouveaux
Contre vous, tous prêts à se battre

Refrain

Français en guerriers magnanimes
Portez ou retenez vos coups.
Épargnez ces tristes victimes
A regrets s'armant contre nous!
A regrets s'armant contre nous!
Mais ces despotes sanguinaires
Mais les complices de Bouillé
Tous ces tigres qui sans pitié
Déchirent le sein de leur mère!

Refrain

Amour Sacré de la Patrie
Conduis, soutiens nos bras vengeurs.
Liberté, Liberté chérie
Combats avec tes défenseurs
Combats avec tes défenseurs
Sous nos drapeaux, que la victoire
Accoure à tes mâles accents
Que tes ennemis expirants
Voient ton triomphe et notre gloire!

Refrain

(Couplet des enfants)
Nous entrerons dans la carrière
Quand nos aînés n'y seront plus
Nous y trouverons leur poussière
Et la trace de leur vertus!
Et la trace de leur vertus!
Bien moins jaloux de leur survivre
Que de partager leur cercueil.
Nous aurons le sublime orgueil
De les venger ou de les suivre

Refrain

Marsylianka

I naprzód marsz, Ojczyzny dzieci,
Bo nadszedł chwały naszej dzień.
To tyran przeciw nam zawiesił
Zbroczony krwawo sztandar ten.
Zbroczony krwawo sztandar ten.
Słyszycie z bitew pól niesiony.
Żołnierzy przeokrutnych ryk?
Już idą, nam zaciągnąć stryk,
By zarżnąć nasze syny, żony

Refren:
Do broni, bracia dziś!
Zewrzyjmy szyki wraz!
I marsz, i marsz!
By ziemię krwią
napoić, przyszedł czas!

Cóż chce służalczy tłum i zmowy
Ludzi, co zdradę wszędzie ślą,
I łańcuch hańby już gotowy,
Czyjże kark skrępować chcą?
Czyjże kark skrępować chcą?
Wstyd nasz, Francuzi, czy czujecie?
Czy wasza krew nie burzy się,
Że tyran wolnych wtłoczyć chce
Pod jarzmo, co niewolnych gniecie?

Refren

Co? Stopa obcych najezdników
Świeży kwiat naszych wojowników
Ma skalać siedzib naszych próg?
Lec ma od miecza podłych sług?
Lec ma od miecza podłych sług?
Przebóg! żołdacka dłoń skalana
Ma karki nasze w jarzmo wbić
A jeśli nam pozwolą żyć,
Masz to być łaską sług tyrana?

Refren

Biada despotom, zdrajcom biada!
Zadrżyj, o hańbo naszych dni!
Przez was Ojczyzna kona blada,
A ojcobójstwo woła krwi!
A ojcobójstwo woła krwi!
Wojaków dość, by was wyparli,
A jeśli zginie młodsza brać,
To Francja każe zmarłym wstać
I z mieczem na was spadną zmarli.

Refren

Francuzy, wielkoduszni wojownicy
Niosą lub wstrzymują cios!
Szczędzą te żałosne ofiary
Co się na nich boją unieść broń!
Co się na nich boją unieść broń!
Lecz nie tych krwawych despotów,
Lecz nie tych sprzedawczyków Bouillé
Te wszystkie bezlitosne tygrysy
Co matki łono rozerwały!

Refren

O miłości Ojczyzny święta!
Dziś w zemście prowadź, wspieraj nas.
O Wolności w sercach zaklęta!
Z obrońcy Twymi wespół walcz.
Z obrońcy Twymi wespół walcz.
Zwycięstwo z Tobą dziś wspaniałe,
Gdy z nami mężnych głosów duch.
Niech zobaczy śmierci bliski wróg
I tryumf twój, i naszą chwałę.

Refren

(tzw. Kuplet dziecięcy)
Żołnierskie wybierzemy losy,
Gdy nasi bliscy padną już,
To my ich odnajdziemy prochy,
To tam znajdziemy ślad ich cnót!
To tam znajdziemy ślad ich cnót!
Ich przeżyć nie jesteśmy radzi,
Wolimy z nimi dzielić grób.
Nam dany będzie zaszczyt ów
Ich pomścić albo pójść w ich ślady.

Refren


Przy oficjalnych okazjach śpiewa się zwykle pierwszą, szóstą zwrotkę, czasami jeszcze siódmą oraz refren.


Jak zmieniala sie flaga Francji

Średniowieczna flaga Francji używana od roku 1364 do 1638. Obecnie flaga Île-de-France


Flaga Francji z lat 1638-1790

Pierwsza trójkolorowa flaga w latach 1790-1794

Flaga Francji z czasów restauracji monarchii 1815-1848

Flaga głowy państwa Francji Vichy

Flaga Wolnej Francji 1940-1944

Flaga Francji 30/33/37

aktualna Flaga Francji
Flaga Francji zwana też Tricolore jest prostokątem podzielonym na trzy pionowe pasy: niebieski, biały i czerwony.

Kolor biały nawiązuje do wcześniejszej białej flagi królewskiej, a kolory czerwony i niebieski to tradycyjne kolory Paryża.







Kilka informacji nt Francji

Położenie i cechy geograficzne Francji 

  Francja jest największym i najbardziej zróżnicowanym krajem Europy Zachodniej. Ciągnie się od pofałdowanych równin północy po nieregularne grzbiety Pirenejów, od poszarpanego wybrzeża Bretanii ku czystym, lazurowym jeziorom i lodowcom Alp. Jest tym samym jedynym krajem Europy należącym geograficznie zarówno do północy, jak i do południa – posiadając jednocześnie wybrzeże atlantyckie i śródziemnomorskie. Istnieje tu znaczna różnorodność ziem oraz krajobrazu, klimatu i roślinności. 

Francja zajmuje obszar 551 000 km2 i jest trzecim co do wielkości krajem Europy po Rosji i Ukrainie. Przypomina sześciokąt niemal z każdej strony otoczony morzem, bądź łańcuchami górskimi. Wyjątek stanowi granica północno-wschodnia, która jest prawie równinnym pasem na styku z Niemcami, Luksemburgiem i Belgią. Linia brzegowa Francji liczy ok. 3200 km i jest bardzo zróżnicowana, począwszy od kredowych, białych klifów Normandii i charakterystycznych dla Bretanii przylądków, a skończywszy na łagodnych, piaszczystych plażach Atlantyku. Plaże śródziemnomorskie są przeważnie kamieniste, a nawet skaliste, z wyjątkiem Langwedocji i niektórych plaż Roussillon. Główne rzeki Francji to Sekwana, Loara, Rodan i Ren. 
Znaczną część kraju zajmują obszary górzyste, zaliczane do najpiękniejszych w Europie. Alpy Francuskie, na terenie których wznosi się najwyższy szczyt Europy, Mont Blanc (4807m), ciągną się wzdłuż wschodniej granicy Francji , od Jeziora Genewskiego w kierunku Lazurowego Wybrzeża. Powyżej 2800 m zaczyna się strefa wiecznych śniegów. Jura – łagodny łańcuch gór wapiennych na północ od Alp, którego szczyty osiągają wysokość ponad 1700 m, biegnie wzdłuż granicy szwajcarskiej na północ od Jeziora Genewskiego. Pireneje ciągną się wzdłuż całej 450-kilometrowej granicy z Hiszpanią. Pomimo, że najwyższy szczyt Pirenejów ma zaledwie 3404 m ich stoki są często równie niedostępne jak w Alpach. Alpy, Pireneje i Jura to dosyć młode góry w porównaniu z bardzo starymi masywami, które ukształtowały się ok. 225 – 345 mln lat temu. Największy z nich to Masyw Centralny – rozległy region środkowej Francji, znany z licznych wygasłych wulkanów. Do innych starych masywów francuskich należą Wogezy, Ardeny oraz Masyw Armorykański. Pokryte lasem iglastym Ardeny ciągną się w północno-wschodniej części kraju, między Alzacją a Lotaryngią. Ardeny leżą głównie na terenie Belgii i Niemiec, a część francuska na północnych obrzeżach Szampanii. Masyw Amorykański wznosi się na zachód od Normandii i oddziela ją od Bretanii. 

 
 Klimat 

  Ogólnie rzecz biorąc we Francji panuje klimat umiarkowany z łagodnymi zimami (za wyjątkiem terenów górzystych i Alzacji). 

Atlantyk wywiera ogromny wpływ na północno-zachodnią część kraju, zwłaszcza na Bretanię, której klimat charakteryzuje się dużą wilgotnością powietrz i znaczną ilością opadów (200 dni deszczowych). Na tym obszarze występują też długotrwałe, niekiedy porywiste wiatry zachodnie. 

W północno-wschodniej Francji, zwłaszcza w Alzacji, panuje klimat kontynentalny z ciepłym latem, a zimą na tyle chłodną, że śnieg zalega tutaj czasem całymi tygodniami. Najbardziej wilgotny okres z częstymi burzami przypada w Alzacji na czerwiec i lipiec. 

Między Bretanią a Alzacją rozciąga się równinny Basen Paryski, na który wpływ wywierają klimaty obydwu tych regionów. Chociaż charakteryzuje się najniższą roczną sumą opadów (ok. 575 mm), pory deszczowe są tutaj zmienne, tak więc zmoknąć można zarówno zimą jak i latem. Średnia roczna temperatura dla Paryża wynosi 12oC, ale w styczniu słupek rtęci może spadać poniżej zera, zaś w lipcu i sierpniu wskazywać ponad 30oC. 

Południowe, nadbrzeżne tereny wystawione są na działanie klimatu śródziemnomorskiego, który swym zasięgiem obejmuje również południowe Alpy, Masyw Centralny i wschodnie Pireneje. Na południu przymrozki należą do rzadkości. Występują tu za to wiosenne i jesienne ulewy – gwałtowne i krótkie, latem zazwyczaj nie pada. Natomiast w dolinie Rodanu przez 100 dni w roku wieją chłodne mistrale, które najbardziej dokuczliwe stają się wiosną.

 
  Administracja lokalna 

  Francja od wielu lat jest państwem scentralizowanym. Przed rewolucją kraj składał się z 24 głównych i wielu mniejszych regionów. Ich stare nazwy nadal są w użyciu, choć ze względów administracyjnych w 1790 r. kraj podzielono na departamenty (obszary o wielkości ok. 6100 km2). We Francji kontynentalnej i na Korsyce jest ich 96, a w byłych koloniach zamorskich 5. Większość z nich nosi nazwy związane z cechami geograficznymi danej części kraju. 

Departamenty dzielą się na arrondissements, a główne miasto każdego z nich zwane jest podprefektórą. Z kolei arrondissements dzielą się na kantony, a te na gminy (podstawowe jednostki władz miejskich). Każda z 36400 gmin we Francji zarządzana jest przez mera, który rezyduje w merostwie. 

Departamenty są jednak bardzo małe, dlatego w 1972 r. wydzielono większe jednostki administracyjne. Utworzono wtedy 22 regiony zgodnie z ich dawnymi granicami. 

Ponadto Francja posiada 3 terytoria zamorskie na Pacyfiku: Polinezję Francuską, Nową Kaledonię oraz wyspy Wallis i Futuna. 

  

  
  Ludność 

  Francja liczy 58,3 mln (1998 r.) mieszkańców, z czego ponad 20% zamieszkuje region paryski. Począwszy od lat 50-tych regularnie zmniejsza się liczba osób żyjących na terenach górskich i wiejskich. Przez ostatnie 2 stulecia Francja odnotowała znacznie niższy przyrost naturalny niż jej sąsiedzi. Jednocześnie kraj ten przyjął więcej imigrantów jakiekolwiek niż inne państwo w Europie.

Gospodarka 

  Gospodarka francuska osiąga mniej więcej średni poziom Unii Europejskiej. Problemem ostatnich lat jest duże, nawet 12% bezrobocie. 

Francja to jeden z najbardziej uprzemysłowionych krajów świata. 40% siły roboczej zatrudnia sektor przemysłowy, z którego pochodzi ok. 50% dochodu narodowego. W przeciwieństwie do innych krajów wysoko uprzemysłowionych Francji brakuje wielkich korporacji – źródła prywatnego kapitału, chętnego do sponsorowania badań naukowych. 

Francja jest krajem w dużym stopniu samowystarczalnym. Jest także największym producentem rolnym i eksporterem w strukturach Unii Europejskiej. Szczególne znaczenie mają uprawy zboża, kukurydzy i produkcja sera.

 

Informacje praktyczne 

  Francja jest interesującym miejscem przez cały rok. Jednak najwięcej turystów zjeżdża się tu latem. W nadmorskich miejscowościach wypoczynkowych tłoczno zaczyna się już w maju. Jesień jest łagodna, ale popołudnia są zbyt chłodne na opalanie, nawet na Lazurowym Wybrzeżu. Zimą wielu amatorów nart przyjeżdża w Alpy, Pireneje i na inne tereny górskie. W okresie świąt Bożego Narodzenia, Sylwestra i ferii zimowych kwitnie turystyka zimowa, przez co mogą się pojawić pewne problemy ze znalezieniem noclegu. W Paryżu przez całą zimę odbywają się imprezy kulturalne. W lipcu i sierpniu dni są zazwyczaj ciepłe, a na południu upalne, więc tłumy turystów tłoczą się na plażach, w nadmorskich uzdrowiskach i na kempingach. W małych miasteczkach w niedziele i święta państwowe prawie wszystkie sklepy i niektóre restauracje są zamknięte. Ograniczony lub wstrzymany jest transport publiczny. Nieczynne mogą być również sklepy spożywcze, z wyjątkiem otwartej rano piekarni.
Ze swojej strony dodam jeszcze ze z tego co zauwazylam tu, w Paryzu takze poniedzialki sa dniami wolnymi tzn wiekszosc sklepow jest pozamykana lub pracuje w ograniczonych godzinach, tak samo wiekszosc bankow i niektore urzedy. (Nie wiem czy to sie tyczy calego kraju czy tez nie). Dodatkowo widze ze szkoly tez maja jakis dzien wolny w ciagu tygodnia: chyba srode (przynajmniej w szkolach, do ktorych chodza dzieci w rodzinie tak jest).  I raczej odnosze wrazenie ze rok szkolny jest mocno "posiekany" przez przerwy (widzialam papierek na tablicy ogloszen w szkole niedaleko nas).

Krótki zarys historyczny

Na terenie obecnej Francji człowiek pojawił się w epoce środkowego paleolitu (ok. 90 – 40 tys. lat p.n.e.). Szkielety neandertalczyków znaleziono w Le Moustier i Le Bugue (obecny Perigord). Kultura mustierska pozostawiła najstarsze w zachodniej Europie ślady używania ognia i grzebania zmarłych. Neandertalczycy wyginęli prawdopodobnie podczas gwałtownej zmiany klimatu ok. 35000 lat temu. Zastąpiła ich rasa kromaniońska przewyższająca swoich poprzedników wzrostem i rozmiarem mózgu. W epoce mezolitu (ok. 13000 lat temu) człowiek zajmował się łowiectwem, rybołówstwem i zbieractwem. Ocieplenie klimatu spowodowało wielkie zmiany we florze i faunie, a to wpłynęło na pojawienie się rolnictwa i chowu bydła. Zaczęto uprawiać zboża, groch, fasolę i soczewicę. Praca na roli pociągnęła za sobą przejście z koczowniczego trybu życia na osiadły, a w konsekwencji budowanie domostw i tworzenie osad.

Między 1500 a 500 r. p.n.e. na tereny dzisiejszej Francji przybyli Celtyccy Galowie, którzy ok. 600 r. p.n.e. zaczęli utrzymywać stosunki handlowe z Grecją. W I w. p.n.e. zaistniał konflikt z Rzymianami, którego punkt kulminacyjny przypada na 52 r. p.n.e., kiedy to legiony Juliusza Cezara objęły legiony należące do Galów. Rzymscy Galowie zostali nawróceni na chrześcijaństwo w II w. n.e. Galia pozostała pod rządami Rzymian aż do V w., kiedy to Frankowie i inne ludy germańskie dokonały na nią najazdu od wschodu. W rezultacie doszło do scalenia kultury germańskiej, celtyckiej i rzymskiej.

Od V do X w. na terenia Francji panowali Merowingowie i Karolingowie.. W ty okresie Państwo nękane było wewnętrznymi konfliktami, co doprowadziło do rozpadu państwa na małe państewka feudalne. W 732 r. Karol Młot pokonał Maurów, uzyskując w ten sposób gwarancję, że Francja nie znajdzie się w zasięgu wpływów muzułmańskich, jak stało się t wcześniej z Hiszpanią. Wnuk Karola Młota, Karol Wielki znacznie umocnił władzę i poszerzył granice państwa, a w 800 r. został koronowany na cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego. W IX w. Francję zaczęli nękać Wikingowie (Normanowie), osiedlając się ostatecznie w dolinie dolnej Sekwany i zakładając księstwo Normandii i stając się w późniejszym czasie rywalem dla Francji.

Francja odegrała kluczową rolę w wyprawach krzyżowych, które zainaugurował papież Urban II w Clermont w 1095 r. Natomiast w 1309 r. papież Klemens V – Francuz z pochodzenia, uciekł z nękanego zamieszkami Rzymu do Awinionu. Tam też przeniesiono Stolicę Apostolską. Rezydowanie papieży w tym mieście wiązało się z uzależnieniem polityki Kościoła od monarchii francuskiej.

Walka o tron francuski między Kapetyngami a królem angielskim Edwardem III doprowadziła do wojny stuletniej (1337 – 1453). Na początku XV w. Kapetyngowie znaleźli się w trudnej sytuacji. Wojska francuskie odnosiły klęski, a w 1420 r. książęta Burgundii wraz z Anglikami zajęli Paryż. W 1429 r. 17-letnia wieśniaczka, która przeszła do historii jako Joanna d’Arc przekonała Karola VII – pretendenta do tronu francuskiego, że Bóg obdarzył ją misją wygnania z kraju Anglików i doprowadzenia do koronacji Karola. Rzeczywiście wojska dowodzone przez nią odniosły zwycięstwo nad Anglią pod Orleanem, a Karol otrzymał koronę francuską w Reims. Nie powiodła się natomiast próba zdobycie Paryża. W 1430 r. Burgundczycy wydali Joannę d’Arc Anglikom. Sąd kościelny uznał ją za czarownicę i skazał za herezję, 2 lata później spłonęła na stosie w Rouen. Karol VII powrócił do Paryża w 1437 r., ale Anglicy opuścili Francję dopiero w 1453 r.

W latach 30 XVI w. reformacja, która stopniowo ogarniała całą Europę umocniła się także we Francji. Edykt Styczniowy, na mocy którego protestanci otrzymali pewne przywileje spotkał się z gwałtownym sprzeciwem ze strony konserwatywnych katolików. W wojnach religijnych (1562-1598) brały udział 3 grupy: hugenoci – francuscy protestanci wspierani przez Anglików, Liga Katolicka kierowana przez Gwizjuszów oraz monarchia katolicka. Pozycja króla została znacznie osłabiona. W nocy 23/24 VIII 1572 r. zamordowano 3000 hugenotów. W 1588 r. Liga Katolicka powstała przeciw Henrykowi III i zmusiła go do ucieczki. Rok później króla zamordowano.

Po okresie względnej odwilży za panowania Henryka IV, tron objął Ludwik XIII (1610 r.). Faktycznie jednak państwem rządził pierwszy minister – kardynał Richelieu, który utorował drogę absolutyzmowi Ludwika XIV. Władca ten wplątał Francje w długotrwałe i bardzo kosztowne wojny, które doszczętnie opróżniły skarbiec państwa. Bezlitośnie szykanował mniejszość protestancką. Uważał, że stanowi ona niebezpieczeństwo dla jedności państwa i stabilności jego rządów. W 1685 r. unieważnił edykt nantejski gwarantujący hugenotom wolność sumienia. To za jego panowania wybudowano pałac w Wersalu. Ludwik XIV przeniósł się tam chcąc uniknąć bezustannych intryg w liczącej 600 000 mieszkańców stolicy. Następca Ludwika XIV – Ludwik XV zainteresowany był głównie uciechami życia. Za jego rządów przeniesiono siedzibę dworu z powrotem do Paryża, czyniąc to miasto centrum kulturalnym Europy.

Kolejnym władcą był Ludwik XVI, który okazał się nieudolnym władcą. Do osłabienia ustroju przyczynili się również przeciwnicy establishmentu oraz antyklerykalne idee oświecenia, których głosicielami byli Wolter, Rousseau i Monteskiusz. Pod koniec lat 80-tych XVIII w. niemal wszystkie warstwy społeczne były wrogo nastawione do Ludwika XVI i rządzącej z nim Marii Antoniny. 14 VII 1789 r. po zdobyciu broni w Pałacu Inwalidów lud paryski wziął szturmem Bastylię – symbol despotyzmu.

Francja stała się monarchią konstytucyjną, dokonano wielu reform, m.in. zatwierdzono Deklarację Praw Człowieka i Obywatela. Jednak gdy ludność zaczęła się zbroić przeciw zagrażającym Austrii, Prusom i wygnanym arystokratom francuskim patriotyzm i nacjonalizm zradykalizowały rewolucję. W 1792 r. zniesiono monarchię i ustanowiono Pierwszą Republikę. W 1793 r. Ludwika XVI zgilotynowano na obecnym placu de la Concorde.

W roku 1799 r. do Paryża przybywa Napoleon Bonaparte, przejmując rządy. W 1802 r. na mocy referendum uznano go „dożywotnim konsulem”. W 1804 r. papież Pius VII w katedrze Notre-Dame koronował go na cesarza Francuzów. Napoleon prowadził politykę podbojów i aneksji, za sprawą których Francja znalazła się na drodze do zapewnienia sobie hegemonii w Europie. W 1812 r. wojska napoleońskie zaatakowały Rosję, próbując pozbyć się ostatniego wielkiego rywala na kontynencie. Armia wkroczyła co prawda do Moskwy, nie dała jednak rady sprostać ciężkiej rosyjskiej zimie. Prusy i inne państwa wrogie Napoleonowi sprzymierzyły się i 2 lata po klęsce kampanii rosyjskiej zajęły Paryż. Napoleon Abdykował, poczym został wygnany i osadzony na wyspie Elbie.

Na Kongresie Wiedeńskim (1814-1815) przywrócono tron francuski dynastii Burbonów, osadzając na nim Ludwika XVIII. W 1815 r. Napoleon uciekł z wyspy by rozpocząć marsz na Paryż. Słynne 100 dni Napoleona zakończyła klęska w bitwie z wojskami angielskimi pod Waterloo w Belgii. Jednym z powodów, dla których Napoleon uważany jest za wielkiego bohatera jest Kodeks Napoleoński, który stworzył, stanowiący podstawę obecnie obowiązującego systemu prawnego.

W 1848 r. w trakcie rewolucji lutowej dochodzi do obalenia rządów Ludwika Filipa, w wyniku której ustanowiono Drugą Republikę. W tym samym roku przeprowadzono wybory prezydenckie, w których wygrał Ludwik Napoleon Bonaparte. W 1851 r. przeprowadza zamach stanu ogłaszając się cesarzem Napoleonem III. Czasy Drugiego Cesarstwa (1852-1870) przyniosły wielki rozwój gospodarczy i wzbogacenie się kraju. Do upadku Drugiego Cesarstwa w głównej mierze przyczynili się Prusacy, prowokując Napoleona III do wypowiedzenia im wojny. Kompletnie nieprzygotowana armia francuska została zwyciężona.

W tej sytuacji społeczeństwo domagało się ustanowienia Trzeciej Republiki. Tak też się stało. Jednak w wyniku oblężenia stolicy Zgromadzenie Narodowe ratyfikowało Pokój Francuski (1871 r.). Warunki były jednak bardzo niekorzystne, m. in. utrata Alzacji i Lotaryngii. Zbuntowane społeczeństwo tworzy tzw. Komunę Paryską i obejmuje władzę, rząd przenosi się do Wersalu. Bunt ten zostaje jednak krwawo stłumiony. Pomimo trudnych początków Trzecia Republika była epoką sztuki i wielkiego postępu technicznego.

Francuzi nie mogli jednak przeboleć utraty Alzacji i Lotaryngii, czego następstwem było przystąpienie do I wojny światowej. Utracone tereny zostały odzyskane, ale bardzo wielkim kosztem. Spośród 8 mln Francuzów, których powołano do wojska zginęło 1,3 mln, a prawie milion odniosło rany. W bitwie po Verdun (1916 r.) wojska obydwu walczących stron straciły łącznie ok. 400 000 żołnierzy. Armią francuską dowodził generał Philippe Petain. Północno-wschodnia część kraju została doszczętnie zniszczona, a kraj dotknął głęboki kryzys gospodarczy. Na mocy traktatu wersalskiego Niemcy zobowiązane zostały do wypłacenia Francji reparacji wojennych w wysokości 33 mln $. Po zajęciu przez Francuzów zagłębia Ruhry (1923 r.) nastąpił okres względnego spokoju i kompromisów w kwestii granic. Nagłą zmianę spowodowało przyznanie tytułu kanclerza Niemiec Adolfowi Hitlerowi. Dwa dni po napaści faszystów na Polskę Francja i Anglia wypowiedziały Niemcom wojnę. Francja skapitulowała jednak w czerwcu 1940 r., a wojska angielskie wysłane na pomoc zdołały uniknąć niewoli dzięki wycofaniu się pod Dunkierkę i ewakuacji przez kanał La Manche. Niemcy podzieliły kraj na własną strefę okupacyjną oraz marionetkowe państwo z rządem w Vichy, na którego czele stanął Petain. Po kapitulacji generał Charles de Gaulle utworzył w Londynie „Rząd na wygnaniu”. Do wyzwolenia Francji przyczyniły się wojska amerykańskie, kanadyjskie i angielski, które 6.VI.1944 r. wylądowały w Normandii. 25.VIII.1944 r. Paryż został wyzwolony.

Obecnie Francja nosi status Piątej Republiki, proklamowanej w 1958 r. Prezydentem kraju w chwili obecnej jest Nicolas Sarkozy.



środa, 22 października 2008


sluchalam piosenek Michala

i gdy sluchalam tej 

przypomnialo mi sie, jestem w kraju Bestii z Gevaudan!!!

pamietam z dziecinstwa te mrozace krew w zylach historie opisane w ksiazce z serii "Bajki, mity i legendy" ale nie sadzilam ze to sie dzialo naprawde...

dla osob, ktore nie wiedza o co chodzi, kilka informacji, ktore o dziwo znalazlam na Wikipedii:

Bestia z Gévaudan, tajemnicze stworzenie zabijające w XVIII wieku ludzi we Francji, w okolicy Gévaudan (region położony w departamencie Lozère).

W okresie od 30 czerwca 1764 roku do 19 czerwca 1767 roku odnotowano 157 (według niektórych źródeł 179) ataków bestii, w tym 104 ze skutkiem śmiertelnym. Bestia napadała na dzieci i młodzież oraz na kobiety. Sprawozdania z epoki donoszą, że nigdy nie zginęła osoba płci męskiej powyżej 18 roku życia.

Pierwszą ofiarą była czternastoletnia Jeanne Boulet, zabita we wsi Hubacs, ostatnią dziewiętnastoletnia Jeanne Bastide, w dniu 17 czerwca 1767, którą znaleziono z rozszarpanym gardłem. W całym regionie panowała psychoza strachu i trwała jeszcze długo po ustaniu napadów. Kres morderczej działalności bestii położył Jean Chastel pochodzący z okolicznej parafii.

Wilk

W sierpniu 1765 roku strażnik leśny, Rinchard, zastrzelił w lesie w Paulhac wyjątkowo dużego wilka. Ponieważ przez dwa miesiące nie było nowych ataków, sądzono, że siejąca grozę bestia została zabita.


Bestia-zwierzę

Garbarz nazwiskiem Boudet i jego dwóch pomocników zostało zaatakowanych w ciasnym wąwozie leśnym. Jeden z nich zranił bestię, która go popchnęła i uciekła. Wszyscy trzej zgodnie twierdzili, że bestia: "była wielkości rocznego cielaka, dużo zwinniejsza od wilka, miała długi, płowy grzbiet z ciemniejszą pręgą po środku, wzdłuż linii kręgosłupa i miała czerwonawe plamki na bokach i brzuchu, a także coś w rodzaju czarniawej grzywy przedłużającej się na szyję, miała potężny, bardzo szeroki pysk i dość długi ogon, którym poruszała, łapy były mocne i szerokie, zakończone wielkimi pazurami".

Ludzka bestia

Powyższy opis odpowiada dość dokładnie innym, uzyskanym bezpośrednio od osób atakowanych przez bestię. Co ciekawe, wiele osób wspomina także o czymś w rodzaju guzików dostrzeżonych na brzuchu bestii.

Bestia ubita 19 czerwca 1767 roku

Zależnie od opisu, nie był to wilk, lecz raczej "wielki pies, mieszaniec prawdopodobnie doga z chartem, wielkości rocznego byczka, z długą zjeżoną sierścią i wielką głową".

Kolejność i okoliczności wydarzeń w regionie Gévaudan
 

Stworzenie zwane "Bestią z Gévaudan" działało bezkarnie przez trzy lata na ściśle ograniczonym terytorium (Gévaudan, Haut Gévaudan, Vivarais, Haut Vivarais, Vélay, Cantal i Margeride), którego środek wypadał w trójkącie mieszczącym się między trzema miejscowościami: Paulhac, Mont Mouchet i La Besseyre Saint Mary. W La Besseyre Saint Mary mieszkali bracia Chastel i Jean Chastel nazywany "Maską", którzy odegrali ważną rolę w dziejach bestii.

Miejscowości terroryzowane wokół Mont Mouchet leżą wszystkie na terenie gęsto zalesionym, górzystym i poprzecinanym licznymi wąwozami. Wielu autorów piszących o bestii z Gévaudan pomija fakt, że ten teren jest cały poryty szybami, korytarzami i galeriami podziemnymi licznych kopalni antymonu, z których wiele było wciąż czynnych w czasach działania bestii. Trzeba przyznać, że były to bardzo dogodne warunki do ukrywania się dla dowolnego stworzenia. Okoliczny las miał charakter bagienny. Wilki również zamieszkiwały te okolice, ale nigdy przed pojawieniem się "bestii" nie siały takiego postrachu.

Wiele osób próbowało zabić bestię, w tym także myśliwi, lecz bezskutecznie. Bestia (lub bestie) bywała postrzelona, jednak przez trzy lata uchodziła z życiem. Mieszkańcy nie widzieli związku między odległościami od miejsca zamieszkania Chastelów, ich szybką obecnością na miejscu ostatniej zbrodni, czy też masakry, a skutecznością jaką w powstrzymaniu ataków bestii wywoływały jedynie ich działania.

Mieszkańcy okolic Gévaudan byli w tamtym okresie praktycznie bezbronni. W wyniku hugenockiego powstania kamizardów w Masywie Cévennes (1701 - 1705) oraz z powodu działalności słynnego bandyty, Louisa Mandrin (zabatożonego na śmierć w 1755 r.), skonfiskowano w regionie większość broni palnej. Chłopi musieli więc ograniczyć się do obrony za pomocą tzw. "noża z Aveyron", który osadzony na drzewcu służył podobnie jak bagnet. Większość pasterzy używała też zbrojonej żelazem pałki.

Warto zauważyć, że (na ilustracji przedstawiającej osaczoną bestię) zgodnie z klasycznymi zasadami symboliki heraldycznej, bestia jest "uzbrojona" (pazury), nosi "lampasy" (język), "oświecona" (oczy), pobrzydzona (płeć) - ale i otoczona. Podpis pod rysunkiem nosi charakterystyczny zapis: "Postać straszliwej bestii, o której sądzi się, że jest hieną".

Na rozkaz hrabiego de Moncan, wojskowego gubernatora Langwedocji, dość szybko podjęto wielkie polowania z nagonką na bestię. Np. 7 lutego 1765 r. zmobilizowano do nagonki ludność z 73 parafii, czyli kilka tysięcy osób. Jednak bez najmniejszego efektu.

Kolejne próby podjęli dwaj szlachcice sprowadzeni z Normandii, Dennevalowie, słynni myśliwi, pogromcy wilków. Przybyli oni w towarzystwie waleta, jednego człowieka z piką, sześciu z bronią białą i z dwoma wielkimi psami do polowań. Ten "zespół" dość szybko ubił sporo wilków, w tym niektóre wielkich rozmiarów, tym niemniej masakra ludności nie ustawała. Dennevalowie zwrócili się o pomoc do armii. Nieszczęśliwie się złożyło, że do akcji zostali skierowani dragoni, ci sami, którzy w niedawnej przeszłości zapisali się niechlubnie w pamięci mieszkańców jako sprawcy słynnych krwawych dragonad w czasie powstania kamizardów. Ci żołnierze byli więc znienawidzeni przez ludność, która mimo zagrożenia ze strony bestii znajdowała swoisty rewanż w kierowaniu ich na fałszywe tropy.

Sprawa bestii wzbudzała zainteresowanie za granicą, ale raczej w tonie kpiny. Prasa angielska pisała w tym czasie: "20 000 uzbrojonych ludzi nie dało rady nieznanemu zwierzakowi, który po pożarciu 25 000 osób i całego transportu artylerii został następnego dnia pokonany przez zwykłą kotkę!". Z kolei Niemcy proponowali pomoc swoich lancknechtów, z którymi ostatnio nie wiedziano co począć.

Następnym pogromcą bestii został mianowany François Antoine, rusznikarz króla i Wielki Łowczy Wilków Królestwa. Ten myśliwy-dygnitarz przybył w towarzystwie 14 łowczych i sfory kilkudziesięciu psów. Wspomagała ich w akcji duża grupa miejscowej szlachty i żandarmów. Na miejscu był też syn Wielkiego łowczego, Antoine de Beauterne.
 


Przy tej okazji wydarzyła się poważna sprzeczka z braćmi Chastel, którzy świadomie narazili życie dwóch szlachciców powodując ich upadek z końmi do ciasnego wąwozu. Bracia zostali uwięzieni, a w czasie ich nieobecności nikt nie poniósł szkody ze strony bestii... Bracia Chastel zostali zwolnieni z więzienia po czasie niewspółmiernie krótkim do winy, nawet jak na ówczesne standardy, dzięki wstawiennictwu "wysoko postawionej osoby". Była nią prawdopodobnie krewna markiza d'Apcher (lub d'Apchier).

Jean Chastel (ojciec) otrzymał rozkaz zaprowadzenia porządku. W czasie najbliższego polowania, zorganizowanego przez markiza d'Apchera, ubił bestię używając poświęconych srebrnych kul - i od tego czasu nikt już nie zginął. Jean Chastel zdążył na widok zbliżającej się bestii złożyć okulary, pomodlić się, przystawić rusznicę do ramienia i wystrzelić. Przez 10 dni markiz d'Apcher przyjmował w swoim zamku gratulacje. W końcu zapanował porządek.

Następstwami tych wydarzeń były zniszczenia dokonanie w miejscach, z którymi związani byli bracia Chastel. Dom Chastelów w La Besseyre Saint Mary został zburzony, podobnie zamek w Besset (kwatera główna Antoine'a de Beauterre), kaplica Matki Boskiej z Beaulieu, przy której odbyła się ostatnia przed ubiciem bestii procesja i zostały poświęcone trzy kule, których Jean Chastel użył do zabicia bestii. Zburzono także leśny dom Antoine'a Chastela położony na szczycie Mont Mouchet. Powstrzymano się przed zburzeniem siedziby Jeana Charles'a de Molette, hrabiego Morangiès. Mieści się tam obecnie renomowany szpital psychiatryczny.

Czym lub kim była bestia z Gévaudan?

Występowały różne próby interpretacji zjawiska masakry z Gévaudan.
Sądzono, że stworzenie jest wielkim wilkiem, lub nieznaną krzyżówką hieny czy innego zwierzęcia z wilkiem. Jednak znawcy wilków już wtedy wiedzieli, że w żadnym razie nie może chodzić o to zwierzę, które nie atakuje w pojedynkę, a w rzadkich wypadkach, gdy czuje się osaczone jest bardzo łatwo je przepłoszyć, nawet kijem. Co do ewentualnych krzyżówek, nikt nigdy nie znalazł śladów potwierdzających taką hipotezę.
Podejrzewano też uparcie, że bestia jest hieną sprowadzoną z Afryki. Jednak żaden z mieszkańców nie widział nigdy w życiu hieny, która w wyobraźni ludowej tamtych czasów pełniła rolę mitycznego stworzenia siejącego grozę. Mówiono też o wilkołaku.
Spostrzeżenie guzików na brzuchu bestii przez kilka osób uratowanych z jej łap może prowadzić do kilku wniosków, także takiego, że bestia była przebranym człowiekiem. Możliwe też, że jakiś sadysta o skłonnościach kryminalnych posługiwał się tresowanym rzadkim stworzeniem, a nawet może kilkoma. Niedawna hipoteza R.F. Dubois, autora książki o bestii: "mogła być ona człowiekiem/bestią, ludźmi/bestią lub nawet ludźmi/bestiami".
Przekonanie, że był to stwór zesłany jako plaga na pokaranie ludzi za grzechy głosił biskup z Mende, głównego miasta w departamencie Lozère.
Hipoteza związana z perwersyjnym i zbrodniczym działaniem osób całkowicie bezkarnych dzięki opiece pewnych wysoko postawionych osobistości, które przymykały (do czasu) oczy na aktywność "bestii", mimo dość wyraźnych śladów wskazujących na określone osoby, jakie były widoczne już w okresie omawianych trzech lat. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przyjąć za możliwą interpretację, według której chodzi tu o połączoną aktywność więcej niż jednej osoby, posługującej się wielkimi tresowanymi psami. Tresowanie psów było zaś głównym zajęciem Jeana Chastela i jego synów... Chastelowie byli na usługach u hrabiego de Morangiès i u markiza d'Apcher, bardzo wysoko postawionych osobistości, tak więc nawet po ponad dwustu trzydziestu latach oskarżanie ich jest tylko hipotezą, której nikt poważnie nie podejmuje się zbadać.
Psy, jakie się pojawiają w tej historii, z których jeden został ubity przez szlachcica o nazwisku Verny de la Védrines, były zapewne zabezpieczane jakimś rodzajem pancerza ze skóry dzika dobrze wygarbowanej i wzmocnionej. Ówczesna broń palna miała stosunkowo małą siłę przebicia, co tłumaczy liczne przypadki postrzelenia i następujące po nich okresy uspokojenia. Psy musiały lizać rany.
Hipoteza o użyciu psów jest w dodatku zgodna z obserwacjami na temat technik ataku bestii. Np. charty afgańskie były tresowane do polowań na gepardy i lwy, a znane są z odwagi i zawziętości, jeśli się je tresuje specjalnie do atakowania. Te psy potrafią zedrzeć ubranie z ofiary, wyszarpać jakąś część ciała ofiary i porzucić ją w niewielkiej odległości.
To, że psów było co najmniej kilka, wynika z faktu, że ataki zdarzały się w tym samym czasie w oddalonych miejscach.
Co więcej, "bestia" (raczej jej pan) była świetnie poinformowana o tych słynnych polowaniach z nagonką i nigdy nie dała się na nich złapać, za to często napadała w najbliższej okolicy. A ponieważ ojciec i synowie Chastel brali udział w polowaniach, to i "nic dziwnego", że to oni przeważnie pierwsi byli na miejscu zdarzenia. "Bestia" potrafiła też szybko uciekać i to na dwóch nogach, gdy nie udało jej się zabić ofiary. Niektórzy nawet twierdzili, że ta sama bestia stając na tylnych łapach zaglądała im w nocy w okna, ale oddalała się i to nawet machając... kapeluszem. Za takie opowieści przypisywano autorom etykietkę "pomylonego".
Były jednak osoby, którym udało się bestię przegonić, w momencie gdy już dopadła jakąś ofiarę. Tak było w przypadku zaatakowanej grupy dzieci, gdy jednemu z nich, Jacqueso'wi Portefaix, udało się zranić bestię nożem osadzonym na kiju (za co chłopiec otrzymał stypendium królewskie i został oficerem; napisał też pamiętnik, w którym całkowicie uniewinnia wilki i psy, a oskarża nieznanego człowieka). Podobnie dzielna okazała się drobna kobieta, której niemowlę zostało zaatakowane - odgoniła ona bestię nacierając z furią, uzbrojona tylko w kamień.
Przypadek młodego i szczupłego, ale bardzo silnego pastucha, który twierdził że bestia była przebranym człowiekiem. Zaatakowany chłopak złapał bestię i ją unieruchomił. Bestia wyrwała się zręcznie i szybko uciekła. Pastuch wielokrotnie zeznawał, że bestia była przebrana jak zwierzę, ale uciekła jak człowiek.
Hipoteza z lisem. Ta z kolei najmniej prawdopodobna hipoteza opiera się na obserwacji zachowań lisów, które mają obyczaj unoszenia ze sobą głowy padliny. Teoretycznie więc ktoś lub coś atakowało, może nawet wściekły lis, a potem widziano go z głową ofiary. Jednak głowy ofiar znajdowano bardzo szybko po ich śmierci, a tego lis by nie mógł dokonać w stosunku do niedawno zabitego człowieka.

Współczesne wnioski. Dzisiejsi badacze zjawiska bestii z Gévaudan dzielą się na zwolenników poszczególnych hipotez: przyjmując jedną z nich, usiłują oddalić fakty, które do niej nie pasują. Jednak fakty nie są jednoznaczne. Wskazują na kilka różnych rodzajów ataku, w tym na perwersyjne związane z agresją seksualną. Niektóre ofiary były ewidentnie zaatakowane przez zwierzę, inne niekoniecznie. Wiele przemawia za tym, że sprawcami byli ludzie i ich tajemnicze zwierzęta. Także za tym, że sprawcy mogli pochodzić z najwyższych kręgów i posługiwać się wynajętymi zbirami. Po tym jak przebrali miarę, musieli się uciszyć, a kompromitujące ślady zostały zatuszowane. Jednak nie do końca, gdyż kilka lat później fala podobnie bestialskich zbrodni przetoczyła się przez nieodległe miasteczko Vivrais.

Bestia w filmie

Działalność bestii jest tematem filmu Braterstwo wilków (Le Pacte des loups) w reżyserii Christophe'a Gansa (Francja 2003). Film przyjmuje wersję, że bestia była drapieżnym zwierzęciem kotowatym z Afryki (lwem lub lampartem) albo też hieną, ucharakteryzowaną i tresowaną do napaści na ludzi przez grupę zbrodniczych arystokratów i duchownych o antyoświeceniowych poglądach, zamierzających sterroryzować mieszkańców Francji rzekomym "bożym gniewem" za oświeceniowy racjonalizm.


film ogladalam i nawet fajny, nie oddaje jednak nastroju jakiemu podswiadomie ulegam za kazdym razem, gdy wspominam historie z ksiazki, ktora wtedy czytalam...

i ten podswiadomy lek przed wilkami...

cos w tym jest...

jestesmy w Paryzu wiec czas na kogos kto sie kojarzy wlasnie z tym miejscem...

taka mala a taki piekny glos...

Edith...

i moja ulubiona piosenka w jej wykonaniu...

i dalej moja ukochana wersja w wykonaniu Michala Bajora...

Michal Bajor - Edith

ech Francja, Francja...

Edith Piaf, Jacques Brel, ukochane piosenki  kojarzace sie z tym miejscem...

"...Przy melodii tej, sprzed lat
W kolorach widzę świat
Je vois la vie en rose
Budzi we mnie życia głód
Tych parę drobnych nut
Śpiewanych tęsknym głosem
Choć ktoś może ze mnie drwi
Ja nie dbam o to, gdy
Je vois la vie en rose
Bo chociaż do dnia 
Podobny jest dzień
Śnić pragnę sen
W którym brzmi ta melodia
Budzi we mnie życia głód
Tych parę drobnych nut
Tych parę...

Elle e'coute la java
Mais elle ne la danse pas
A ja przez życia zmienne koleje
Pójdę dalej na wprost
Niosąc w sercu ten głos
Co pozwala zachować nadzieję
Że choć życie ma kres
Jednak coś przecież jest
Co zostaje, nie idzie do nikąd
Jakaś reszta na dnie
Co nie ciszą jest, nie
Bo ta reszta jest właśnie muzyką
Muzyką..."

nie bylabym soba gdybym nie klikala dalej...

czyli druga kojarzaca sie piosenka

czyli Jacques

i oczywiscie moj ulubieniec, tekst Wojciecha Mlynarskiego






Dzisiaj w nocy nie moglam spac. W ogole ostatnio coraz czesciej mam klopoty za spaniem, najpierw dlugo mecze cie zeby zasnac, a potem jak wreszcie zasne budzi mnie kazdy odglos. Tak miala moja babcia, ma moja mama, kolej na mnie...

Normalnie, gdy nie moge w nocy spac, wstaje i modle sie, niestety ze meczy mnie "przypadlosc kobieca" to pomodlic sie nie moge, moge za to robic Zikr i wznosic duaa (prosby) do Boga. Dzisiaj w nocy wyjelam moj tesbih. Tesbih (Subha) to tzw. muzulmanski rozaniec. Ma dziewiecdziesiat dziewiec koralikow podzielonych na trzy grupy po trzydziesci trzy koraliki, mozna tez znalezc tesbihy trzydziesci trzy-koralikowe lub jedenasto-koralikowe, bo 99 to wielokrotnosc obu tych liczb. W rozny sposob mozna go uzywac: mozna mowic po 33 razy SubhanAllah, Alhamdulillah, AllahAkbar (Slawa Bogu [swoja droga dziwnie to brzmi po polsku, musze poszukac lepszego tlumaczenia], Chwala Bogu, Bog jest Najwiekszy) konczac albo wyznaniem szahady albo po raz trzydziesty czwarty wypowiedziec AllahAkbar, mozna na koralikach liczyc 99 Imion i Atrybutow Allaha, mozna 99 lub 100 razy wypowiadac szahade lub tylko czesc La ilaha ilAllah (nie ma niczego godnego czci ani uwielbienia poza Bogiem Jedynym)...

Normalnie po modlitwie tez robie Zikr, ale odmawiam na palcach, tak jak jest to zalecane zgodnie z sunna. W nocy jednak latwiej o pomylke w liczeniu, odliczanie na koralikach pomaga mi sie skupic na przemysleniach.

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

koraliki przeslizgiwaly mi sie pod palcami

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

moje oczy patrzyly w ciemnosc, umysl jednak byl gdzie indziej, za oknem, na ulicach, alejach... przy ciemnych kotach nocy...

jaki ten swiat jest piekny

jak pieknie zostal stworzony...

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

pamietam moj pierwszy spacer po wypowiedzeniu szahady: swiat nagle sie zmienil w moich oczach: slonce bardziej swiecilo, trawa stala sie bardziej zielona, ptaki glosniej spiewaly

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

od tego czasu swiat wypieknial w moich oczach...

to prawdziwy majstersztyk stworzenia: niebo i ziemia, ziemia i morze, flora i fauna, i my, ludzie miedzy tym wszystkim...

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

nauczylam sie zauwazac rzeczy wazne, odrzucilam to, co powierzchowne...

Boze, jaki ten swiat jest piekny, jak pieknie go stworzyles...

Kocham zycie...

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

SubhanAllah

pod moimi palcami pojawil sie plaski koralik rozdzielajacy... to juz 33 koralikow minelo... a mojej glowie natlok mysli

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Mam za co dziekowac Bogu. Mam dobrego, kochanego meza, wspaniala rodzine... Jestesmy zdrowi... Dziadek co prawda ostatnio niedomaga, ale coz taki wiek, ze trzeba zaczac szykowac sie do pozegnania z nim... Ciezko mi na duszy... Rok temu w ostatnim pozegnaniu odprowadzilam moja ukochana babcie do grobu... Niedlugo bedzie czas i na dziadziusia...

Kiedys ten czas przyjdzie i na nas...

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Niedawno w telewizji uslyszalam bardzo wazne zdanie: dziwne to czasy w ktorych ludzkosc dzieli sie na dwie polowy: jedna oglada telewizje druga umiera z glodu

Czy to sprawiedliwe?...

Mimo, ze nie zyjemy w zbytku, czuje sie winna... Dajemy sadake (jalmuzne) w meczecie, odpychamy takie mysli od siebie... jednak co bedzie jezeli i nas to dotknie...

Kryzys ogarnia caly swiat...

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Tylu ludzi zyje w krajach bedacych w stanie wojny... Jak trudne musi byc zycie w leku, ze ktoregos dnia sie zginie pod kulami... Jak trudne musi byc zycie w permanentnym leku o rodzine: rodzicow, zone, dzieci...

Chwala Bogu, ze to nie my...

Modlmy sie za tych ktorzy jednak zostaja poddani temu trudnemu testowi na czlowieczenstwo...

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

jestesmy tu w Paryzu, wynajmujemy malusienkie mieszkanko - tu na to mowia "studio", a tylu jest ludzi, co nie maja dachu nad glowa... co nie maja co do garnka wlozyc...

jakze ciezkie musi byc zycie rodzicow gdy widza glodne spojrzenia swoich dzieci...

jakim bolem jest dla matki odprowadzanie dziecka do grobu... przeciez zgodnie z naturalnym stanem rzeczy to ona najpierw powinna odejsc nie ten maly czlowiek, ktorego przez dziewiec miesiecy nosila pod sercem...

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

My muzulmanie musimy sie nauczyc zyc ze slowem "Chwala Bogu" na ustach... Czy daje nam latwe zycie, czy trudne... Czy zyje nam sie lekko czy ciezko...

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

Alhamdulillah

moje palce zatrzymuja sie oslupiale... byl ten koralik laczacy czy jeszcze nie... ciemno jak oko wykol... jednak odnajduje ten koralik... czyli kolejne 33 koraliki za mna...

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Jak wielki jest Bog, jak wielkie musi byc jego milosierdzie do ludzi...

Ile razy przysylal nam Prorokow i Wyslannikow a ludzie ich odrzucali, mordowali zmieniali z czasem ich przeslanie... odchodzili od Niego (Subhanahu wa ta ala) i od religii...

A przeciez przeslanie jest jedno i latwe: wystarczy uswiadomic sobie, ze jest tylko jeden godny chwaly... gdy postawi sie Boga na wlasciwym miejscu wszystko staje sie proste, zycie staje sie latwiejsze i latwiej dokonywac wyborow zyciowych...

Czemu ludzie tak bardzo sie boja i odrzucaja Jego... czemu walcza z Nim...

Czemu nie biora przykladu z ludzi najbardziej mu oddanych...

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

jakze piekna byla wiara Abrahama, pokoj z nim... Bog nakazal mu oddac w ofierze wlasne dziecko...

wlasne dziecko, nam sie to nie miesci w glowie... ale jak piekny byl Bozy plan...

a jak piekna wiara tego czlowieka: nie pytal, nie poddawal slow Najwyzszego w watpliwosc... i zaprowadzil syna do stolu ofiarnego... podniosl noz...i ...

wszyscy wiemy jak to sie skonczylo :)

My nie musimy stawac przed takimi wyborami, Bog nie naklada na nas az tak ciezkich testow a jednak walczymy z Nim... opieramy sie Jego nakazom...

a czymze jest czlowiek w obliczu Bozej Wielkosci... jak maly pylek w obliczu Boga i trybow przeznaczenia...

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

jakze piekna byla wiara Marii, matki Jezusa... Gdy przyszedl do niej aniol bala sie, to oczywiste, nie co dzien ma sie takich gosci... nie wiadomo, kto to, co to... a nuz jakis zly duch...

ale to byl duch swiety (Ruh-al-Quddus), [specjalnie pisze z malej litery poniewaz my muzulmanie mamy zupelnie inne przekonanie co do istoty tego pojecia] podobno sam aniol Gabriel przyszedl jej zwiastowac narodzenie Slowa Bozego...

a ona, kim byla... nikim wobec Boga... mlodziutka dziewczyna...

a jednak jak piekna byla jej wiara: aniol powiedzial ze urodzi mimo, ze nie ma meza, a ona nie zadawala pytan... poddala sie woli Nawyzszego... i to mimo, ze czekaly ja upokorzenia wobec ludzi nierozumiejacych jak dziewczyna nie bedaca wystepna mogla urodzic...

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

jakze wielka jest moc Pana, powiedzial "niech sie stanie" i narodzil sie Jezus, pokoj z nim.

Bog stworzyl Go tak, jak stworzyl Adama, pokoj z nim... I zostalo powiedziane, ze Jezus (pokoj z nim) jest u Boga jak Adam... Nie syn, lecz Prorok, jeden z Najwiekszych...

przeciez Bog nie moze miec syna...

W Imię Boga Miłosiernego i Litościwego

1. Mów: "On - Bóg Jeden,

2. Bóg Wiekuisty!

3. Nie zrodził i nie został zrodzony!

4. Nikt Jemu nie jest równy!"


[Sura Al Ikhlas wg tlumaczenia J. Bielawskiego]

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Bog jest Wielki i Nieskonczony. Jak nieskonczony byt mialby sie wtloczyc w ramy czasu?

Chociaz pamietam to paradoksalne pytanie "Czy Bog moze stworzyc kamien, tak wielki ciezki, zeby sam Bog niemogl go podniesc"...

Nasz ludzki, ograniczony umysl nie pojmie takich spraw...

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Allah Akbar

Bog jest Wielki i Nalezy sie mu wszelka Chwala... Allah Akbar wa lillahi-l-hamd.

Nic nie jest godne chwaly jak Bog Jedyny a Muhammad (pokoj i blogoslawienstwo Boze z nim) jest Jego Prorokiem i Wyslannikiem...

Na widnokregu zaczelo jasniec... Musze obudzic Meza na modlitwe Fajr...

wtorek, 21 października 2008

wscieklam sie dzisiaj...

Jak zwykle we wtorek rano mialam kurs jezyka francuskiego. W mojej grupie jest dwoch Brazylijczykow, dwoch Banglijczykow (tak wedlug slownika jezyka polskiego nazywaja sie mieszkancy Bangladeszu - swoja droga mialysmy kiedys na pewnym forum dluga i trudna dyskusje na ten temat), pare malzenska Chinczykow oraz jedna Chinke stanu wolnego, teoretycznie na liscie jest tez Hinduska (przynajmniej imie i nazwisko wyglada mi na Hinduske, ale kto wie moze to mezczyzna, nie znam sie na imionach hinduskich), no i ja - Polka - stan: jedna. Nauczycielka oczywiscie Francuska, na dodatek urodzona Paryzanka. Czyli jednym slowem miedzynarodowe towarzystwo (no to sa dwa slowa, ale niech juz tak zostanie).

Banglijczycy jak sie mozna domyslic muzulmanie. Juz pierwszego dnia gdy przyszlam (od drugiego tygodnia zajec poniewaz pierwszy spedzilam w lozku w towarzystwie... goraczki) zostalam zapytana przez jednego z nich czy czasem nie jestem muzulmanka. (No fakt trudno sie domyslic ze dziewczyna w dlugiej sukience i dlugim rekawie i w chuscie na glowie moze byc muzulmanka. No, w ogole na muzulmanke nie wygladam. ;) ) Oczywiscie moj rozmowca pochwalil sie, ze rowniez jest muzulmaninem oraz, ze jego kolega takze jest wspolwyznawca.

No i sie zaczelo... Jestem w stanie zrozumiec, ze Brazylijczycy puszczaja do mnie uwodzicielskie spojrzenia, usmiechy itp. Jestem w stanie zrozumiec, ze Chinczyk moze probowac podac mi dlon na powitanie. Ale nigdy nie zrozumiem muzulmanina, na dodatek z tak konserwatywnego kraju jak Bangladesz, wgapiajacego sie we mnie przez cala dwugodzinna lekcje, usmiechajacego sie promiennie do mnie za kazdym razem, i w ogole zachowujacego sie jak blazen. Tym bardziej, ze pierwszego dnia widzial ze zostalam przyprowadzona przez mezczyzne, a raczej nie posadzilabym Meza o bycie podobnym do mnie fizycznie na tyle zeby mozna go bylo wziac za mojego brata, opcjonalnie nie wyglada na tyle staro zeby go wziac za ojca. Na dodatek dosc demonstracyjnie nosze moja malzenska obraczke, wiec wydawaloby sie ze to dosc widoczne, zem mezatka.

Nie dla Jamila Hassana i jego kolegi Biplopa (mam nadzieje, ze prawidlowo odmieniam ich imiona). Wgapiaja sie we mnie, usmiechaja, wrecz szczerza, stroja minki. Jedno dobre: po lekcji i powiedzeniu "salam alaikum" na ulicy juz mnie nie zaczepiaja. Fakt, na ulicy by sie juz bali, bo jeszcze ktos zauwazy. Albo, ze rodzina przylapie... Ale na kursie nie ma muzulmanskiego opiekuna, ktory by pilnowal zachowania.

Dzisiaj pan J.H. przebral miare. Podczas lekcji poznal slowo "jolie" czyli ladna. I zaraz musial powiedziec, ze "M. (czyli ja bo idiotycznie na liste wpisali mnie imieniem z paszportu a potem nie mialam jak tego odkrecic bo juz mnie wszyscy poznali jako M.) est jolie" szczerzac sie przy tym do mnie. Mialam ochote dac mu plaskacza w twarz.

Jestem muzulmanka i mezatka, i nie odpowiada mi zeby jakis obcy mezczyzna mowil mi, ze jestem ladna, poprostu nie odpowiada mi i kropka. I to na dodatek ktos taki jak J.H., ktos, kto jestem pewna zna zasady i powinien sie ich trzymac. Banglijki w Bangladeszu by tak nie skomplementowal ze zwyklego szacunku. No ale jestesmy we Francji. Na "smierdzacym Zachodzie". Tutaj przeciez muzulmanki zyja wedlug innych zasad niz tam. Tutaj nie ma Boga... (Astaghfirullahi'l'adhim, Wybacz mi, o Najwyzszy, za te slowa)

Jak Maz zadzwonil spytac sie, jak na co dzien podczas przerwy, co tam u mnie i czy bezpiecznie wrocilam do domu po zajeciach, latwo zauwazyl, ze jestem wzburzona. Opowiedzialam mu o wszystkim (choc moze nie powinnam zeby go nie martwic). Powiedzial, ze jezeli to sie powtorzy mam mu zaraz powiedziec to juz on "pogada" z tym "kolega".

Wiecie co? Kocham mojego Meza.

chcialam umiescic jakies fotki niestety nie mam pojecia jak sie za to zabrac, coz tak to jest jezeli sie jest przyslowiowa blondynka ;)

poniedziałek, 20 października 2008

Pierwsze wrazenia

Ojej wspomnienia...

Od czasu przyjecia islamu marzylam o przeprowadzce do kraju gdzie praktyka naszej pieknej religii jest latwiejsza, gdzie bez problemu mozna znalezc produkty halal, gdzie bez problemu kobieta moze praktykowac zasady hijabu i stroju islamskiego, gdzie bez problemu mozna znalezc meczety...

Rzeczywistosc paryska przeszla moje oczekiwania...


Pierwszego dnia po przyjezdzie poszlismy na spacer po okolicy. Dodam ze mieszkamy w samym Paryzu, nie w jakims podmiejskim zbiorowisku, ktorych czesc jest okreslana mianem gett arabsko-afrykansko-muzulmanskich. No wiec wyszlismy na spacer... Pierwsze co zauwazylam to ludzie. Kolorowi. Taksowkarz ktory nas przywiozl z autobusu byl chinczykiem, niedaleko nas byl sklep indyjsko-pakistanski wiec i pelno indusow dokola, na ulicach wielu arabow, czarnych ale rownie wielu bialych. Mowiac szczerze porazilo mnie to...

Gdy szlismy ulica coraz to mijala nas jakas muzulmanka w hijabie, i za kazdym razem slyszalam wypowiedziane w moja strone "salam alajkum" "pokoj z toba" (muzulmanskie pozdrowienie)...
Inna sprawa, ze co kobieta to inny stroj: zaczynajac od ubranych po europejsku europejek, azjatek i arabek poprzez muzulmanki w europejskich strojach ale z chustkami lub szalami na glowach, w spodniach i tunikach, w spodnicach lub sukienkach, nastepnie moglam zobaczyc afrykanki w tradycyjnych kolorowych strojach czasami zestawionych w bardzo ciekawy sposob z czarnymi zaslonami na twarz, Somalijki w ich olbrzymich khimarach (szata zakrywajaca od glowy minimum klatke piersiowa) - ich byly prawie do kostek albo do polowy lydki, arabki w abayach (luzna arabska suknia z dlugim rekawem), zydowki w strojach europejskich ale zaslaniajace glowy ale i takie w perukach, hinduski w sari i czerwienia we wlosach, albo i te ubrane po europejsku ale z czerwonym bindi mezatki na czole, i wreszcie - kobiety zaslaniajace twarz: w nikabach i sitarach... ale i tutaj zobaczylam pelna rozciaglosc strojow: od pol-nikabu zaslaniajacego tylko dol twarzy wraz z nosem po pelny sitar zaslaniajacy i oczy, z dodatkiem czarnych skorzanych rekawiczek i pelnych butow...
Mezczyzni takze w pelnej rozciaglosci strojow: od europejskich, garniturowych, po panow w tradycyjnych galabijach czesto z muzulmanskimi czapeczkami na glowach, z brodami od krotkiej po bardzo dluga, wreszcie wielu Zydow w czarnych kapeluszach na glowach i z pejsami razem z malymi chlopcami ubranymi w ten sam sposob ... Wreszcie bezdomni wsrod ktorych mozna uslyszec kazdy chyba jezyk istniejacy na swiecie...

Przezylam szok.
Tego pierwszego dnia doszlo do tego ze poplakalam sie na ulicy, zbyt duzo wrazen jak na jeden dzien...
W sumie ten szok nadal przezywam, poniewaz nie bylam przygotowana psychicznie na tak roznorodne spoleczenstwo.

Potem odkrylam sklepy: z miesem, halal!!! w normalnych cenach, nie jak w Polsce gdzie zakup miesa halal graniczy z cudem i kosztuje ono zdecydowanie za duzo... w sklepach znalazlam zelki halal za ktorymi tak tesknilam... supermarkety gdzie wiekszosc sprzedawanych jogurtow i tak jest bez zelatyny (swoja droga ciekawe ze w Polsce dodaja zelatyne a jogurty sa wodniste, jogurty ktore kupuje tutaj sa tak geste ze mozna je kroic i to takie zwykle w plastikowych pojemniczkach), sklepy rybne, gdzie obsluga nie tylko pomoze w wyborze ale jeszcze oczysci i umyje ryby bez dodatkowych oplat, sklepy miesne gdzie moge poprosic o pokrojenie miesa w dowolny sposob lub zmielenie w maszynce (i to wszystko halal) a obsluga zrobi to bez poczucia ze robi mi laske, i jeszcze na koniec pozegnaja mnie w mily sposob, o muzulmanskim pozdrowieniu nie wspominajac.

Po tygodniu zaczal sie Ramadan i co odkrylam: tu meczety sa prawie wszedzie - albo w postaci sal do modlitwy, adaptowanych domow mieszkalnych, albo budowane jako meczety, w zaleznosci od miejscowego zapotrzebowania wiernych. Nie w kazdym co prawda jest miejsce dla kobiet, jednak poniewaz srednio co kilka przecznic jest jakas sala modlitw zawsze mozna znalezc miejsce do modlitwy. W Ramadanie chodzilismy na taraweeh prawie co wieczor, prawie za kazdym razem do innego meczetu. I to tylko w naszym kwartierze.
SubhanAllah...

Wiele osob narzeka na Francje, USA, Wielka Brytanie, na tzw "Zachod". Coz polityka nigdy czysta nie byla. Polityki prowadzonej ostatnimi laty nie zaakceptuje nigdy. Wielu przybyszow z krajow "wschodu" narzeka na zdobycze Oswiecenia, na wszechobecna na tzw Zachodzie laicyzacje. Jednak mysle ze moze jednak nalezaloby sie z tych zdobyczy cieszyc: to wlasnie ta tolerancja wypracowana przez wieki daje nam muzulmanom te wolnosc wyznawanej religii, praktyki naszej religii, prawo do zakladania muzulmanskich szkol dla naszych dzieci, prawo do prowadzenie naszych sklepow i do budowania meczetow.
Kiedys od mamy i jej kolezanek uslyszalam, ze nie po to sufrazystki walczyly o prawa kobiet zebym ja teraz zakladala chuste muzulmanska i decydowala sie na bycie house wife - ja powiem odwrotnie: to dzieki sufrazystkom moge to robic z wlasnej nieprzymuszonej woli, to dzieki sufrazystkom mam prawo nosic i robic co chce - jak chce nosic nikab to nikomu do tego, jak chce praktykowac islam to nikt nie ma prawa sie w to wtracac i prosze mnie od tego prawa nie uwalniac. Jestem muzulmanka z wyboru i nie potrzebuje uwalniania mnie. Bo jestem wolna. I zgodnie z moja wola wybralam zycie poswiecone Jedynemu Bogu.

I wiecie co. Mimo, ze jak pisalam wczesniej, nadal przezywam szok kulturowy, to ciesze sie ze jestem tutaj we Francji, w kraju Voltaire'a, w kraju od ktorego zaczela sie rewolucja kulturowa w Europie, w kraju, ktory pod pewnymi wzgledami jest bardziej muzulmanski i islamski od niejednego "muzulmanskiego" kraju Bliskiego Wschodu...

salam alaykum wa rahmatullah wa barakatuhu