Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 września 2010

AÏD AL-FITR : VENDREDI 10 SEPTEMBRE 2010 SWIETO AL FITR PIATEK 10 WRZESNIA



Ce mercredi 8 septembre 2010 - correspondant au 29 Ramadhan 1431/H, « Nuit du Doute », réunis à la Grande Mosquée de Paris, la Commission théologique de l’Institut Musulman de la Mosquée de Paris présidée par son Recteur le Docteur Dalil BOUBAKEUR, en présence du Président du Conseil Français du Culte Musulman (CFCM) Mohamed MOUSSAOUI et des membres de son Bureau exécutif, des imams, des personnalités musulmanes, des responsables associatifs de mosquées, informent les musulmans de France que :
La Fête de l’AÏD AL-FITR est fixée au :
Vendredi 1er Chawel 1431 de l’Hégire, correspondant au :
Vendredi 10 Septembre 2010
Nous implorons Allah Tout Puissant pour qu’Il accepte notre jeûne et qu’Il nous comble de Sa Clémence et de sa Miséricorde.
La Prière de l’Aïd Al-Fitr sera célébrée à 9h00 à la Grande Mosquée de Paris









W srode 8 wrzesnia 2010 odpowiadajaca 29 Ramadan 1431 H w "Noc watpliwa" doszlo do posiedzenia w Wielkim Meczecie Paryza komisjii teologicznej Instytutu Muzulmanskiego przy Wielkim Meczecie Paryza prowadzonej przez Rektora Dr Dalila Boubakeur, w obecnosci Prezesa Francuskiej Rady Kultu Muzulmanskiego Mohameda Moussaoui i czlonkow jego biura oraz imamow i osobistosci muzulmanskich, odpowiedzialnych za zrzeszone meczety. Komisja informuje muzulmanow we Francji, ze Swieto Al FItr (Ramazan Bajram) bedzie w Piatek 10 wrzesnia 2010

Modlitwa swiateczna odbedzie sie w WIelkim Meczecie Paryza o godzinie 9:00

poniedziałek, 6 września 2010

Strajk generalny

Francja sparaliżowana. A będzie jeszcze gorzej

Ruch pociągów we Francji został zmniejszony w poniedziałek wieczorem w związku z zapowiadanym na wtorek strajkiem generalnym przeciwko rządowym planom reformy systemu emerytalnego, które zakładają podniesienie minimalnego wieku emerytalnego do 62 lat.

Strajk rozpoczął się o godzinie 18, jednak większe utrudnienia oczekiwane są we wtorek. Tego dnia w ok. 200 demonstracjach w całym kraju uczestniczyć będą 2 mln związkowców.

We wtorek odjedzie tylko 40 procent pociągów szybkich kolei TGV. Jednak większość pociągów Thalys kursujących do Belgii i Holandii nie zostanie objętych strajkiem, podobnie jak pociągi Eurostar do Wielkiej Brytanii.


W paryskim metrze na wielu liniach kursować będzie tylko połowa składów, a prawie całkowicie zostanie zawieszony ruch niektórych pociągów podmiejskich.

Na ulice nie wyjedzie 25 procent autobusów.

Władze lotnicze zaapelowały do linii lotniczych, by o jedną czwartą zmniejszyły we wtorek loty do Paryża oraz z tego miasta.

Do protestu już przyłączyli się nauczyciele. Według ministerstwa edukacji narodowej ponad 5 procent, a zdaniem związków zawodowych aż 30 procent nauczycieli liceów nie przyszło w poniedziałek do pracy.


Minister pracy Eric Woerth powiedział, że rząd nie zmieni planów co do reformy, nawet jeśli na ulice wyjdzie rekordowa liczba Francuzów.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

środa, 21 kwietnia 2010

Dwie kreski... i co dalej czyli byc w ciazy we Francji

Wlasnie zobaczylas dwie kreseczki, bardziej lub mniej spodziewane, ale cieszysz sie szalenie ;)
To dopiero poczatek twojej drogi, takze tej papierkowej, bo Francja to kraj biurokracji (o czym wie kazdy mieszkaniec tego skadinad cudownego kraju).

Co teraz?

Najpierw udaj sie do lekarza. To moze byc twoj ginekolog ale wystarczy ci i zwykly generaliste. Da ci on skierowanie na badanie krwi, hormonu BHcg, potwierdzajace fakt, ze jestes w ciazy.

Masz wynik, lzy szczescia plyna ci po policzkach, bo przeciez to twoje bebe tam w tobie siedzi... Szybko otrzyj lzy i wez sie w garsc bo czeka cie teraz sporo chodzenia.

Z wynikiem w lapce, dokumentem tozsamosci (dowod osobisty lub paszport, lub karta pobytu jezeli nalezysz do tych ktorzy przybyli do Francji przed lipcem 2008) oraz potwierdzeniem ubezpieczenia (oprocz carte vitale warto miec ze soba druczek potwierdzajacy rodzaj przyslugujacego ci ubezpieczenia) wybierz sie do wybranego przez siebie szpitala, w ktorym planujesz porod...
DO SZPITALA??? A TO CZEMU???
A temu, ze musisz sie zapisac na porodowke (maternite).
Na porodowke? Przeciez to dopiero poczatek ciazy?
- To Francja :) Tutaj trzeba miec refleks jezeli chcesz trafic do dobrego szpitala.

No wiec zapisalas sie na wybrana porodowke. W szpitalu wysla cie do pracownika socjalnego ktory wypyta sie o twoja sytuacje oraz do osoby z mairie ktora cie zarejestruje w ich rejestrze. W niektorych szpitalach mozesz sie tez zapisac do lekarza prowadzacego, w innych nie maja zwyczaju prowadzenia ciazy i co wtedy? Najprosciej isc do swojego generaliste bo w tym kraju zwykly generaliste moze poprowadzic ciaze. Oczywiscie mozesz tez znalezc sobie ginekologa i polozna. Do wyboru do koloru...

Lekarz wysle cie na badania. Jezeli do tej pory nie znalas swojej grupy krwi teraz jest moment zeby sie o tym przekonac. Poza tym trzeba zrobic badanie przeciwcial na toxoplazmoze, CMZ, HIV (ktory tutaj nazywa sie VIH), hepatity i rozyczke (rubeole), Jezeli w rodzinie wystepowaly jakies horoby np tarczycy poinformuj o tym lekarza - dostaniesz skierowanie na badania hormonalne. No i oczywiscie badanie ogolne krwi i moczu, w tym poziom cukru.
Poza badaniami laboratoryjnymi lekarz moze cie wyslac na usg potwierdzajace pobyt crewetki w twoim brzuszku, ale klasycznie czekaja z tym do konca pierwszego trymestru, po to zeby zrobic od razu badanie przeziernosci karkowej i chrzastki nosowej pod katem zmian genetycznych.
No i najwazniejsze, papierek bez ktorego poprostu nie mozesz sie obejsc: DECLARATION DE GROSSESSE. Wypelniasz dane swoje i meza/partnera, lekarz podpisuje ze cie zbadal i ze jestes w ciazy. Nastepnie dwie niebieskie kartki wysylasz do CAF a czerwona do securite social. Wazne zeby zrobic to jak najszybciej, poniewaz securite social podobno zwraca 100% jesli chodzi o badania podczas ciazy. Poza tym dopoki wszystkie urzedy nie dostana informacji ze jestes w ciazy to tak jakbys w tej ciazy nie byla.

I to w zasadzie tyle na poczatek. Teraz czeka cie pierwszy trymestr z rozrywkami w ramionach wielkiego bialego ucha ;) Oraz comiesieczna wizyta u lekarza i comiesieczne badanie krwi i moczu. Sama przyjemnosc ;)

Pamietaj, ze teraz jesli cos sie bedzie dzialo to jedziesz do swojego szpitala do ktorego sie zapisalas, dlatego warto sie zapisac do szpitala ktory jest niedaleko od domu.

Zycze powodzenia na nowej drodze zycia :)

środa, 17 lutego 2010

Zakia Halal

We Francji dostepnych jest wiele produktow przeznaczonych dla muzulmanow. Ponizej reklama telewizyjna gotowych dan, do przygotowania w mikrofali lub piekarniku - Zakia halal.



sobota, 23 stycznia 2010

Francja dba o swoich mieszkancow

W zwiazku z panujaca pandemia grypy H1N1 potocznie zwanej swinska (ten kto wymyslil te nazwe powinien isc do wiezienia jako odpowiedzialny za masowe uboje trzody chlewnej w niektorych krajach) dostalismy z mezem zaproszenia na darmowe szczepienie. Po zasiegnieciu porady rodzinnego mikrobiologa, doszlam do wniosku, ze chyba jednak zdecyduje sie zaszczepic.

Ponizej list sygnowany przez pania Minister Zdrowia i Sportu Roselyn Bachelot-Narquin.






piątek, 29 maja 2009

Karta pobytu we Francji dla malzonka obywatela kraju EU

Poniewaz ciagle ktos do nie pisze z zapytaniami o potrzebne dokumenty:

Dane na podstawie listu z Prefektury z lista dokumentow wymaganych do wyrobienia  karty pobytu dla czlonka rodziny obywatela kraju zrzeszonego EU 

wszystkie dokumenty maja byc po francusku, dokumenty z Polski maja miec tlumaczenie przysiegle

kazdy dokument ma byc oryginalny  z zalaczeniem fotokopii formatu A4

  1. wazny paszport (oryginal + fotokopia  stron z danymi i strony z wiza, i data wjazdu do kraju) lub wazna karta pobytu (osoby, ktore mialy wczesniej karte pobytu innego kraju czlonkowskiego powinny ja zalaczyc)
  2. akt urodzenia
  3. 3 fotografie (3,5x4,5, twarzy, z odkryta glowa)
  4. osoba zamezna  i/lub posiadajaca dzieci zalacza akt slubu(tlumaczenie przysiegle), kopie karty pobytu malzonka i/lub dokumentu potwierdzajacego tozsamosc jak dowod, paszport +livret de famille + akty urodzenia dzieci
  5. w przypadku zmiany stanu cywilnego: livret de famille lub akt slubu lub rozwodu lub smierci malzonka
  6. potwierdzenie zamieszkania: faktura za gaz lub prad [tzw EDF] (oryginal + 1 fotokopia) i/lub quittance de loyer (rachunek za wynajem) i/lub kontrakt za wynajem i/lub  tytul wlasnosci (nie starszy niz 3 miesiace)
  7. w przypadku osob przybywajacych z krajow gdzie prawo zezwala na zwiazki poligamiczne honorowa deklaracja, ze w czasie zamieszkania na terenie Francji nie bedzie sie praktykowalo poligamii
  8. malzonek osoby skladajacej dokumenty dostarcza prefekturze akt urodzenia i/lub akt slubu, wazny dowod tozsamosci: dowod osobisty lub paszport kraju zrzeszonego z EU
  9. przedstawia prawo do pobytu na terenie Francji: karte pobytu (carte de sejour) [nie dotyczy osob z krajow, dla ktorych rynek pracy zostal otwarty m in Polakow], kontrakt pracy albo potwierdzenie dochodow za 3 ostatnie miesiace (fiche de paie)

obecnosc malzonka przy skladaniu dokumentow jest obowiazkowa

najpierw trzeba wyrobic deklaracje na spotkanie - z wszystkimi dokumentami w oddziale Prefektury, a potem w wyznaczonym terminie nalezy sie stawic z kompletem papierow w Prefekturze Glownej, w Paryzu miesci sie ona na Cite (metro Cite), gdzie kazdy rejon swiata ma oddzielna sale przyjec. Po odczekaniu w kolejce sklada sie dokumenty a nastepnie jezeli wszystko jest w porzadku czeka sie pol godziny do godziny i odbiera "recepisse" czyli potwierdzenie przyznania karty pobytu

po ok miesiacu nalezy sie zglosic po odebranie karty

w przypadku pierwszej akrty pobytu nie ma zadnych oplat, przy wyrabianiu kolejnych do dokumentow trzeba dolaczyc potwierdzenie wniesienia oplaty skarbowej

niedziela, 10 maja 2009

Fete Jeanne d'Arc

Z mojego kalendarza wynika, ze dzisiaj na terenie Francji obchodzone jest swieto bohaterki francuskiej Joanny d'Arc. 

W sumie wiem, ze Wikipedia moze nie jest autorytetem wiedzy historycznej, ale pozwole sobie zacytowac informacje nt Joanny d'Arc:

Joanna d'Arc, La Pucelle, zwana Dziewicą Orleańską, właściwie Jeanne d'Arc (ur. najprawdopodobniej 6 stycznia 1412 r. w Domrémy-la-Pucelle, zm. 30 maja 1431 r.) – francuska bohaterka narodowa, święta Kościoła katolickiego. Patronka Francji, Rouen i Orleanu. Co ciekawe, jej nazwisko powinno być zapisywane Darc lub Tarc; d'Arc jest późniejszą formą szlachecką.

Joanna d'Arc jest symbolem jedności narodowej Francji i walki o jej niepodległość. Spowodowała pobudzenie do działania szerokich mas społeczeństwa francuskiego, będącego pod angielską okupacją. Uparcie dążyła do osadzenia na tronie prawowitego władcy Francji, umocniła Karola VII i ostatecznie była świadkiem ziszczenia się swojego marzenia podczas jego koronacji w Reims.

Życiorys

Pochodziła z chłopskiej rodziny z Domrémy w dolinie Mozy (Lotaryngia). W tym czasie trwała wojna stuletnia – konflikt zbrojny pomiędzy Francją a Anglią oraz sprzymierzonymi z nią Burgundczykami. Na skutek traktatu z Troyes delfin Karol nie mógł przejąć sukcesji po Karolu VI. Pod wpływem mistycznych doznań Joanna wyruszyła by wyzwolić Francję od okupujących ją Anglików i osadzić na tronie prawowitego jego następcę.

Joanna nie zdobyła formalnego wykształcenia; nauczyła się składać własny podpis pod swoimi listami, które dyktowała. Otrzymała w rodzinie głębokie wychowanie religijne. Była nadzwyczaj pobożnym i poważnym ponad swój wiek dzieckiem. W 13. roku życia złożyła prywatny ślub dziewictwa.

Młoda, 16-letnia dziewczyna z uporem dążyła by stanąć przed Delfinem i zyskać akceptację dla prowadzonej przez siebie misji. 23 lutego 1429 roku przybyła do Chinon, gdzie przebywał Karol. Następca tronu dał się przekonać, jednak poddano ją dalszym przesłuchaniom przed dostojnikami duchownymi. Dopiero po uzyskaniu pozytywnej opinii stanęła na czele niezbyt licznych oddziałów wojskowych.

Wojna stuletnia

29 kwietnia 1429 roku na czele wojsk francuskich oswobodziła oblegany przez Anglików Orlean, następnie zdobyła kilka dalszych miast, a 18 czerwca zwyciężyła pod Patay; Doprowadziła do koronacji Karola VII w katedrze w Reims (17 lipca 1429).

Zamiarem Joanny d'Arc było przejęcie Paryża, jednak ostatecznie nie powiodło się to. Dziewica Orleańska stała się niewygodna dla Rady królewskiej, która postanowiła pozbyć się problemu związanego z jej osobą. 24 maja 1430 roku mały oddział, dowodzony przez samą Joannę, ruszył na spotkanie Burgundczyków oblegających Compiègne. Wobec przewagi liczebnej wroga oddziały francuskie musiały ustąpić, a Joanna d'Arc została wzięta do niewoli i później przekazana Anglikom za 10 000 złotych skudów.[1]
 

Proces o czary

Następnie została przekazana kościelnemu sądowi biskupiemu w Rouen i oskarżona o czary, herezję, rozpustę i pychę. Przewodniczącym sądu biskupiego został Pierre Cauchon, biskup Beauvais, a promotorem sprawy jego wikariusz generalny Jan d'Estivet; obaj sędziowie byli całkowicie zaprzedani Anglikom. Joanna, wciąż upierająca się przy prawdziwości swoich wizji, została uznana winną popełnienia herezji i skazana na spalenie na stosie. 24 maja 1431 roku na cmentarzu St. Ouen miała odbyć się jej egzekucja, jednak na widok gotowego do podpalenia stosu skazana załamała się i przyznała do winy. Wobec tego karę śmierci zamieniono na dożywotnie więzienie. Jednakże angielscy strażnicy odebrali jej suknie kobiece, dając w zamian strój męski. Sąd biskupi uznał przywdzianie przez Joannę męskiego stroju za powrót do herezji i 28 maja powtórnie skazano Joannę D'Arc na śmierć. 30 maja 1431 roku została żywcem spalona na stosie na Starym Rynku w Rouen a jej szczątki wrzucono do Sekwany. Przez cały czas procesu Karol VII nie zrobił nic, by ją ratować.

Ciekawostki

Pięć lat po jej śmierci Francję obiegła wiadomość, iż rzekomo na stosie została spalona inna, podstawiona kobieta, a Joannie udało się zbiec z więzienia. W 1436 roku w Orleanie pojawiła się nawet bardzo do niej podobna kobieta, Claude des Armoises. Bracia Joanny d'Arc rozpoznali w niej swą siostrę, niebawem jednak sprawa się wyjaśniła – Karol VII kazał jej powtórzyć sekret sprzed lat, ta zaś – nie znając go – przyznała się do kłamstwa.

Beatyfikacja i kanonizacja

W krótkim czasie po jej śmierci rozpoczął się proces rehabilitacyjny, a w dniu 7 lipca 1456 roku, papież Kalikst III unieważnił wyrok skazujący. 11 kwietnia 1909 Joanna d'Arc została beatyfikowana przez papieża Piusa X, a 9 maja 1920 została kanonizowana przez Benedykta XV. Święto Joanny d'Arc przypada na 6 maja. Z tej okazji w Orleanie odbywa się uroczysta parada i symboliczne złożenie hołdu przez prowincje Francji.

Kultura

Postać Joanny d'Arc stała się inspiracją dla wielu twórców różnych dzieł sztuki, między innymi Szekspira, George'a Bernarda Shaw, Friedricha Schillera, Marka Twaina, Paula Claudela, Jeana Anouilha, czy Bertolda Brechta.

Z informacji, jakie znalazlam w internecie wynika, ze w Orleanie obchody w tym roku zaczely sie 29 kwietnia. Program i opis w jezyku francuskim mozna poczytac tutaj.

piątek, 8 maja 2009

Zwyciestwo nad Faszyzmem

Wczoraj moj slubny wrocil do domu z wiadomoscia, ze dzisiaj dzien wolny - jakies swieto narodowe. Zaczelam wiec kombinowac,  jaka to okazja.

Poddajac sie zajrzalam do kalendarza a tam tylko lakoniczne "Victorie 1945" (Zwyciestwo 1945). Nie bylam pewna, ale rok 1945 glownie kojarzyl mi sie z koncem Drugiej Wojny Swiatowej. Tylko jaka moglam miec pewnosc, ze to "tylko" o to chodzi? Moze dla samej Francji ta data upamietnila sie w jeszcze jakis sposob?  Przydal sie wiec moj brat "Google" i siostra "Wikipedia" i  juz wszysko wiadomo :)

Szescdziesiat cztery lata temu skonczyla sie Druga Wojna Swiatowa. Osmego maja 1945 Trzecia Rzesza podpisala na rzadanie aliantow kapitulacje. Tak naprawde wstepny akt kapitulacji zostal podpisany na rzadanie USA i Wielkiej Brytanii juz siodmego maja w Reims (kapitulacja na froncie zachodnim). Ale w wydarzeniu tym nie brala udzialu strona francuska (wiemy czemu ;) ) W imieniu aliantów pod wstepnym aktem kapitulacji  podpisali  się: ze strony aliantów gen. Walter Bedell Smith, głównodowodzący, oraz generał artylerii Iwan Susłoparow ze Zwiazku Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR). Kapitulującą armię niemiecką reprezentował tam Alfred Jodl, lotnictwo Wilhelm Oxenius, a marynarkę Hans-Georg von Friedeburg. Jak pisalam wyzej przedstawiciel Francji nie byl w akcie tym strona: nie wywieszono wówczas flagi francuskiej, tylko  francuski generał François Sevez był podczas tej ceremonii świadkiem.

W dniu osmego maja na rzadanie strony ZSRR doszlo do podpisania ostatecznej kapitulacji III Rzeszy wobec panstw alianckich w Berlinie. Obecni byli: generał Carl Spaatz (USA), brytyjski marszałek lotnictwa Arthur Tedder oraz marszałek Gieorgij Żukow. Na uroczystość do Berlina generał Charles de Gaulle wysłał generała Jean de Lattre de Tassigny'ego. Podpisujący akt kapitulacji w imieniu zwyciężonych Niemiec feldmarszałek Wilhelm Keitel skomentował obecność de Tassigny'ego w ten sposób, że powinien on złożyć podpis po obu stronach – składających i przyjmujących kapitulację. W końcu po protokolarnych przepychankach, miejsce na flagę i podpis (po stronie przyjmujących kapitulację, ale też jako świadek) się znalazło. Oprócz Keitela, głównodowodzącego Wehrmachtu kapitulację podpisali dowódca niemieckiej marynarki wojennej (Kriegsmarine) admirał Hans-Georg von Friedeburg i generał pułkownik lotnictwa (Luftwaffe) Hans-Jürgen Stumpff.

Przebieg procesu kapitulacji III Rzeszy wpłynął w zasadniczy sposób na światową politykę w następnych dziesięcioleciach. Francja uzyskała bowiem dzięki temu status czwartego mocarstwa, dostała swoją strefę okupacyjną, w ONZ – stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa, a w 2005 r. – wizerunek żołnierza (obok radzieckiego, amerykańskiego i brytyjskiego) na moskiewskim pomniku na Pokłonnej Górze z okazji 60. rocznicy końca wojny. Mniej natomiast ważnym skutkiem faktu, że ceremonia w Berlinie odbyła się – także ze względu na nieporozumienia wokół osoby de Tassigny'ego – dopiero późnym wieczorem 8 maja stało się to, że przez następnych czterdzieści kilka lat cały wolny świat obchodził rocznicę zakończenia wojny z hitlerowskimi Niemcami 8 maja, a tylko ZSRR i państwa od niego zależne (w tym Polska) – 9 maja, ponieważ ceremonia odbyła się już po północy czasu moskiewskiego.

Na pamiatke daty podpisania kapitulacji ustanowiono Miedzynarodowy Dzien Zwyciestwa nad Faszyzmem.

Szkoda tylko, ze powojenna XXI-wieczna Europa w ramach "wolnosci" znowu pozwala odradzac sie bojowkom faszyzujacym (Mlodziez Wszechpolska, ruchy faszystowskie na terenie Niemiec, nie mowiac juz o Rosji...). Smutne to, ze zaprzepaszczamy zwyciestwo naszych przodkow...

czwartek, 7 maja 2009

Francja ma nowy departament i więcej muzułmanów

Znacznie wzrosła liczba francuskich obywateli wyznania muzułmańskiego. W wyniku referendum mieszkańcy Majotty zdecydowali, że wyspa stanie się 101 departamentem Francji. 

29 marca [2009] Francji, wraz z nowym, 101 departamentem, przybyło około 200 tysięcy muzułmańskich obywateli. Mieszkańcy wyspy Majotta, należącej do zamorskiej wspólnoty terytorialnej Francji, wypowiedzieli się w referendum za przyłączeniem do Francji. 

Na tej niewielkiej wyspie, należącej do archipelagu Komorów, islam pojawił się już w XII wieku wraz z arabskimi kupcami, jednak niemal całkowitą islamizację wysp datuje się na drugą połowę XIX wieku i wiąże się z rozpowszechnieniem różnych ścieżek sufizmu (arab. tarika) - mistycyzmu muzułmańskiego. Islam zaadaptował tu niektóre z lokalnych wierzeń animistycznych. Rozwinęły się wierzenia związane z dżinami. Dawne praktyki, wypędzanie złych duchów, uzdrawianie, stosowanie magicznych mikstur i roślin, nabrały muzułmańskiego charakteru dzięki uzupełnianiu ich muzułmańskimi modlitwami. 

Być może w podobny sposób wyspiarze przyswoją sobie wartości laickiej Francji, a wyzwanie jest spore, gdyż cała administracja, a i mentalność wymagają zmiany, począwszy od sądów, które na Majotcie sprawują sędziowie muzułmańscy (arab. kadi). Oni właśnie stracą najwięcej na przyłączeniu do Francji, gdyż systematycznie trzeba będzie dostosować całą lokalną administrację do standardów i praw obowiązujących w Europie. 

Lokalna Rada Kadich przygotowuje się do tych zmian próbując zdefiniować na nowo rolę, jaką mogą odgrywać w społeczności i wskazuje na działalność doradczą i moralizatorską. Warto podkreślić, że mimo oczywistej utraty pozycji, ludzie religii nie próbowali zachęcać mieszkańców wyspy do odrzucenia zmiany statusu wyspy. Zgodność co do poparcia przyłączenia Majotty do Francji wykazywały też wszystkie siły polityczne. 

Obok oczywistych korzyści, jakie wyspiarzom przyniesie francuskie obywatelstwo będą musieli dostosować się do francuskiego prawa, zabraniającego na przykład, rozpowszechnionej na wyspie, poligamii. W tej kwestii osiągnięto kompromis: zawarte już małżeństwa będą ważne, nie wolno jednak zawierać nowych związków poligamicznych. 

Administracja Majotty musi uporać się z wieloma zadawnionymi zaniedbaniami, trzeba między innymi zarejestrować mieszkańców wyspy, by wszyscy dysponowali aktami urodzenia. W istniejących rejestrach figuruje tylko niewielka grupa obywateli, wiele osób nie zna swojej daty urodzenia, w takich przypadkach, dla uporządkowania, urzędnicy przypisują fikcyjne, przybliżone daty. Z czasem wszystkim będzie trzeba wydać dowody osobiste. Do głosowania w referendum nie były potrzebne, gdyż wymogi złagodzono, mieszkańcy Majotty nie potrzebowali bowiem żadnego dokumentu, wystarczyło by dwie osoby obecne w lokalu potwierdziły tożsamość głosującego. 

Strategiczne położenie wyspy sprawiło, że Francja mimo wielu trudności administracyjnych z otwartymi ramionami przyjmuje Majottę jako 101. departament Republiki. Dodatkowo istnieje realne ryzyko zwiększenia liczby nielegalnych imigrantów, gdyż już dziś poziom życia znacznie przewyższa ten na sąsiednich wyspach należących do Federalnej Islamskiej Republiki Komorów. Wzrasta też liczba obywateli wyznania muzułmańskiego, szacowana obecnie we Francji na 1,2 mln, ogólną liczbę muzułmańskich mieszkańców Francji szacuje się na około 4,5 mln. 

Nie należy jednak oczekiwać, że wzrost liczby muzułmańskich obywateli we Francji będzie odczuwalny na kontynencie europejskim czy wpłynie na ogólną sytuację islamu i muzułmanów we Francji. Przede wszystkim nie zanosi się na to, by wyspiarze zamierzali masowo osiedlać się na kontynencie. Ponadto praktykowany przez nich islam jest specyficzny, nie ma nic wspólnego z tymi odmianami religii muzułmańskiej, które rozwijają się w warunkach europejskich, gdzie dominują zachowania i reakcje charakterystyczne dla grup mniejszościowych, dodatkowo francuscy muzułmanie to coraz częściej typowi Francuzi, trzecie czy czwarte pokolenie po imigracji, zintegrowane już z francuskim społeczeństwem, zdecydowanie bardziej "europejskie" niż współwyznawcy z Majotty. 

Warto jednak podkreślić fakt, że w dobie propagandy antymuzułmańskiej Francja, kraj Unii Europejskiej, w którym już mieszka najwięcej wyznawców islamu, decyduje się na radykalne zwiększenie liczby obywateli wyznania muzułmańskiego. (Maciej Konarski)


niedziela, 3 maja 2009

Muzulmanska organizacja harcerska na terenie Francji



Jest to kopia czesci ulotki, ktora dostalam na zjezdzie... 

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

26 Roczne spotkanie muzulmanow z Francji

W dniach 10-13 kwietnia odbyl sie coroczny zjazd muzulmanow z calej Francji. Moj maz byl juz rok temu (narobil zakupow i je zgubil ;) ). A w tym roku poszlismy ostatniego dnia.

Wszystko odbywa sie w takiej hali w Paris-La Bourget. Mozna dojechac samochodem, albo rer'em. Od stacji rer La Bourget organizowany jest darmowy transport autokarowy, bo jest to w sumie dosc daleko.

Zeby wejsc trzeba wykupic wejsciowke, nasze kosztowaly 12 euro za osobe, przychodzac z dziecmi dostaje sie znizke, my akurat tego "produktu" nie mamy w posiadaniu ;) wiec musielismy zaplacic pelna cene. Ale z tego co zauwazylam ludzie sie wycwanili i przy wychodzeniu w drodze z hali na parking osoby wychodzace oddawaly swoje identyfikatory wiec w sumie mozna bylo wejsc za friko. Jeden z naszych identyfikatorow takze oddalismy, a drugi zatrzymalismy na pamiatke.




W hali miescila sie cala masa stoisk: sklepowe z ubraniami, ksiazkami, produktami spozywczymi (miod z habba sawda [czarnuszka], olejek z habba sawda, kawa z habba sawda, masa slodyczy, zupy harira, chorba w butelkach etc). Byly tez punkty reprezentujace rozne kraje. Punkty firm organizujacych hajj i umrah. Punkty szkol muzulmanskich. Punkt francuskiego scoutingu. Punkty meczetow francuskich, gdzie zbierali datki na rozbudowe starych i budowe nowych meczetow.



Poza tym byla wystawa nt zycia Proroka Muhammada (sallaAllahu alaihi wa salam). Mozna bylo przeczytac plansze opowiadajace historie zycia oraz zobaczyc mape okolic Mekki i Medyny, oraz rekonstrukcje przestrzenna okolic Mekki, oraz rekonstrukcje domu Proroka (saws) i pierwszego meczetu. 



W osobnej czesci hali wydzielono ogrodzona czesc restauracyjna: ze stolikami i lawkami do siedzenia. Bylo wiele punktow gdzie mozna bylo kupic rozne fajne jedzonko (i to nie tylko arabskie, bo byla takze hiszpanska paella). Niestety wszystko bylo dosc drogie.

My na lunch kupilismy kurczaka z salatka w punkcie prowadzonym przez palestynczykow.

W sumie szkoda, ze przyszlismy tylko ostatniego dnia, bo bysmy wszystko dokladnie obejrzeli a nie tak "na wyrywki".

Osobno bylo tez wydzielone miejsce do modlitwy i w porze salaat wyglaszany byl Athan i mozna sie bylo pomodlic.

Szkoda tylko, ze dostep do toalet byl ograniczony. Kiepsko zorganizowano sprawe toalet: nie wiem jak dla mezczyzn ale dla kobiet byla jedna!!! Stalysmy w kolejce po kilkanascie minut. A przeciez wiele osob chcialo zrobic wudu i sie pomodlic... W ogole toaleta nie byla z sedesem tylko taka "turecka" do kucania. Oczywiscie czego sie spodziewac po toalecie, z ktorej korzysta taka masa ludzi: brudna, brzydko pachnaca, stojaca w wodzie (bo raz ze ludzie sie podmywaja, dwa ze przy spuszczaniu wody woda leciala takze poza toalete).  Blee

Ale poza sprawa toalet bylo calkiem fajnie: kupilismy kawke z czarnuszka, olejek z czarnuszki i miod (z czarnuszka) dla rodzicow, dla nas troche ubran (dla mnie spodnice, egipska abaye, hijab i torebke, dla Kuli galabije do modlitwy i kilka prezentow dla rodzicow), w koncu na ksiazki sie nie zdecydowalismy bo w naszych okolicznych sklepach mozna kupic takie same tyle ze tansze.

Z ksiazek bardzo mi sie podobala seria dla dzieci nt Prorokow (a.s.). Kazdemu poswiecony byl oddzielny tomik, z fragmentami Koranu przetlumaczonego na francuski, pieknie ilustrowane (sprawe postaci rozwiazano w ten sposob, ze narysowane byly bez twarzy). W ogole jest wiele pieknie wydanych ksiazek o islamie, o zasadach, o problemach nowoczesnych ("Les jeunes et sex in islam" ) tylko czemu takie drogie?

wtorek, 24 lutego 2009

Francuscy urzednicy

No wiec znowu cos na temat Francji. A w zasadzie nie tyle Francji co Paryza.

Przez ostatnie pol roku nie raz goscilam w roznych miejscowych urzedach. Po polskich doswiadczeniach balam sie nadmiernie dopytywac, zadawac zbyt wiele pytan, poniewaz w Polsce zetknelam sie nie raz z wrogoscia urzednikow, ktorzy najwyrazniej laske robia, ze w ogole pracuja...

Tutaj tak nie jest.

Dzien pierwszy: Securite Social (Ubezpieczenie Spoleczne)

Otwieram drzwi i widze bardzo milego pana w garniturze, ktory pyta mnie czego potrzebuje, w jakiej sprawie itp prowadzi mnie do odpowiedniego pomieszczenia, pomaga pobrac numerek, pyta czy nie potrzebuje tlumacza - Punkt dla Francji

Nadeszla moja kolej i slysze ze prosza pania "dziwnie wymowione moje nazwisko", dobra ide do okienka: pan zaczyna od przeprosin za zmietoszenie mojego nazwiska i uprzejmie pyta jak prawidlowo powinno sie je wymawiac, pyta co mnie sprowadza, spokojnie odpowiada na wszelkie moje pytania, na jego twarzy caly czas usmiech (pewnie wycwiczony bo nie wierze ze po calym dniu pracy i uzerania z klientami mozna sie tak usmiechac ale to bardzo mile ze nie widze zniecheconej miny jak w Polsce). Konczymy ja wychodze. Juz po wyjsciu orientuje sie, ze nie dowiedzialam sie czegos bardzo dla mnie waznego a o czym w toku rozmowy zapomnialam. Wracam sie. Portier juz bez ponownej rejestracji i numerkow prowadzi mnie do okienka, pan w okienku ma w tym momencie klienta, ale po skonczeniu ponownie mnie zaprasza, mimo ze nie musi i moglby zarzadac zebym ponownie odczekala swoje. Zadaje pytanie, dostaje odpowiedz. Merci beaucoup. Bonne journee (Dziekuje bardzo, milego dnia). - Znowu punkt.

Dzien drugi: Assistant sociale (Pomoc spoleczna)

Nie moglam znalezc pracy, Ktos poradzil mi, zebym udala sie w to miejsce. Dzieki pomocy kolejnych milych urzednikow, ktorzy mnie nakierowali, trafilam do ANPE (ichniejszy urzad pracy) [w Polsce nigdy wczesniej nie zetknelam sie zeby urzednicy tak poprostu szukali informacji dla klienta - wszystko trzeba wiedziec samemu, nawet orientowac sie w zmianach w przepisach] - Punkt dla Francji

Dzien trzeci: ANPE (Urzad pracy)

Bardzo mila  urzedniczka zapisala mnie na liscie osob poszukujacych pracy, pomogla zredagowac CV i wyslala na specjalne spotkania w celu nauczenia jak sobie radzic na rynku pracy, jak pisac CV, jak szukac pracy, przy okazji polecono mi odpowiednie kursy jezykowe - Kolejny punkt dla Francji.

Dzien czwarty: Kurs jezyka francuskiego w Centrum Socjalnym

Bylam chora i nie moglam przyjsc na zajecia a moj maz zapomnial rano zadzwonic ze nie bede na lekcjach. Popoludniu telefon: kobitka pracujaca spolecznie w tym centrum zadzwonila czy wszystko w porzadku, czy bylam u lekarza, podala namiary na lekarzy mowiacych po angielsku, wytlumaczyla mojemu mezowi jak zalatwiac sprawy w szpitalu i sprawy ubezpieczenia. - Punkt na korzysc Francji

Dzien piaty: Spotkanie z Asystentka do spraw zawodowych

Po wielu probach znalezienia pracy nadal nic. To asystentka zasugerowala nam zalozenie firmy, to urzednicy pomogli nam w wielu sprawach zwiazanych z zakladaniem firmy, skierowali nas do odpowiedniego prawnika (prawniczki) znajacego sie na sprawach zalozenia i prowadzenia firmy. Wystarczylo powiedziec urzednikowi ze chcemy wedke nie rybe i w ten sposob teraz juz nie potrzebujemy pomocy urzednikow socjalnych: pracujemy na siebie, placimy podatki, tworzymy nowe miejsca pracy.  - punkt

Dzien szosty Inny urzad (juz nie pamietam jaki)

Urzedniczka cierpliwie odpowiada na moje najglupsze pytania zadane lamanym francuskim. Gdy nie rozumiem lub ona nie do konca rozumie co probuje jej wytlumaczyc nie unosi sie gniewem (jak ktoras z urzedniczek w Warszawie nakrzyczala na mojego meza ze slabo mowi po polsku), wiecej: nie raz zostalam pochwalona, ze staram sie mowic po fancusku - ze staram sie integrowac. - punkt

W ten sposob moglabym zbierac wiele pozytywnych przykladow milego postepowania urzednikow. Owszem zetknelam sie i z mniej milymi, jak opisywana kiedys przeze mnie sytuacja kiedy jakis ignorant twierdzil uparcie, ze on Polski nie ma na swojej liscie wiec to znaczy, ze Polska nie nalezy do Unii Europejskiej. Ale jednak tutaj urzednicy sa zupelnie inni niz ci, z ktorymi zetknal mnie los w Polsce. Nie twierdze tez, ze wszyscy polscy urzednicy sa "be" bo i tam zdarzylo mi sie zetknac z milymi urzednikami/urzedniczkami, jednak o ile mniej takich osob. W ogole mam wrazenie, ze Francuzi (jakiego by nie byli pochodzenia) sa jakos bardziej optymistycznie nastawieni do zycia. Czesciej usmiechnieci niz Polacy, jakos swobodniej i spokojniej podchodza do zycia i roznych spraw...

środa, 28 stycznia 2009

Wynajecie mieszkania w Paryzu...

Wiecie, ze to graniczy z cudem? Nawet powstaly organizacje zrzeszone studentow, nie-studentow, poprostu ludzi ktorzy maja z tym problem. Nowe haslo pojawiajace sie na scianach Paryskich budynkow to "human rights pour logement ".
Nas to do tej pory nie dotyczylo, przyjechalismy do tego miasta majac juz obiecane mieszkanie z ktorego wlasnie wyprowadzal sie kuzyn pizza alias Khalifa. Ale nie dlugo bylo tego dobrego: wlascicielka, mimo ze poczatkowo obiecala nam ze od lutego kontrakt bedzie na nasze nazwisko (do tej pory byl na Khalife) nagle zmienila zdanie i doszla do wniosku ze mieszkanie sprzeda, my wiec mamy spadac. Nie wiem co to za wychowanie informowac na tydzien przed koncem miesiaca (w sumie zgodnie z prawem moglibysmy zostac do marca ale wolelismy nie robic zbyt duzych problemow zeby czasem nie naslala na nas policji, a to nam by w niczym nie pomoglo).
Blady strach na nas padl poniewaz dobrze wiedzielismy co oznacza szukanie mieszkania. Internet, znajomi, ogloszenia prasowe, leboncoin.fr etc. I nic...
I znowu Bog zeslal nam naszego cudownego kuzynka (Chwala Bogu za kuzynka) Khalife. Przez znajomych znalazl Ormianina szukajacego klientow na podnajem.
Wydawaloby sie ze nasze problemy zostaja rozwiazane dopoki nie poszlismy ogladac rzeczonego mieszkania: jezeli nasze poprzednie bylo wielkosci chusteczki do nosa to nowe jest wielkosci pudelka od zapalek: pokoj 3 na 3 z mikro-aneksem kuchennym (przy ktorym nasz poprzedni aneks kuchenny jawi sie jako duza kuchnia) i lazienka w ktorej miesci sie dokladnie sedes i prysznic i NIC WIECEJ! (juz wiem jak sie czuja Japonczycy w ich klitkowatych mieszkankach). Coz wyboru za bardzo nie mielismy i mimo, ze zdzierca zarzadal od nas na poczatek 2000€ (za pierwszy miesiac + kaucja w wysokosci 2 miesiecznej oplaty) trzeba bylo sie zgodzic...
Ormianin jak Ormianin: mily i uprzejmy, na kazdym paluchu zloty sygnet (bleee) jak uslyszal, ze jestem Polka probowal zagaic rozmowe po rosyjsku, ale ze ja juz ten rocznik co rosyjskiego w szkolce nie mial wiec poddal sie zrezygnowany...
A teraz najlepsze, jakie dokumenty sa wymagane zeby moc wynajac mieszkanie:
  1. dokumenty tozsamosci + kopie ( paszporty, moj dowod osobisty, Karta pobytu mojego malzonka jescze z Polski, dokumenty poswiadczajace ze we Fr jestesmy legalnie)
  2. fiche da paie za ostatnie 3 miesiace nas obojga (taki papierek poswiadczajacy pensje)
  3. karte vitale lub inne poswiadczenie ubezpieczenia (ze nasze karte vitale sie gonia za przeproszeniem, czekamy juz od dawna tylko jakos sie nie moga wydrukowac, wiec dostal kopie ksiazeczki ubezpieczeniowej jeszcze z Polski, poniewaz karta ubezpieczeniowa juz dawno sie skonczyla)
  4. Cabis czyli dane firmy w ktorej pracowalismy (cos w stylu naszych nip i regon itp) + cabis naszej firmy 
  5. RIB czyli numer konta bankowego + karte Bleue (karta kredytowa) + ksiazeczka czekowa  do wgladu
  6. dokumenty Khalify jako gwaranta (poszport, papiery z pracy, ubezpieczenie, cabis itp)
  7. na koniec facet przegial poniewaz spytal sie o akt slubu (bo on taki swiety i nie wynajmie mieszkania parze bez slubu) i koniec koncow zeby nie draznic lwa pokazalismy kopie tlumaczenia przysieglego

a ja marudzilam ze w Polsce jest duzo problemow papierkowych...

jedno dobre: w nowym mieszkaniu jest kuchenka gazowa z, uwaga: PIEKARNIKIEM wiec nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.

Nie traktujemy tego mieszkania zbytnio powaznie raczej jako miejsce postojowe i szukamy czegos dalej, jednak doswiadczenie zyciowe podpowiada mi, ze to co ma byc czasowe okazuje sie koniec koncow najbardziej trwale...

Najfajniejsze, ze w przyszlym tygodniu inshallah przyjezdzaja moi super-tesciowie, moge sie wiec przynajmniej czuc bezpieczna, ze w tak malym mieszkaniu nie beda z nami a i tesciowa nie wejdzie mi na glowe, poniewaz mieszkanie tescia miesci sie w Rouen czyli spory kawal od Paryza. Mam tylko nadzieje, ze tesciu nie wytlumaczy czasem Kuli, ze byloby nam wygodniej zamieszkac u nich bo chyba sie powiesze... Kocham moja tesciowa ale nie wyobrazam sobie mieszkania z nia 24/24.

piątek, 2 stycznia 2009

Asteriks

Kto nie zna tego przesympatycznego Galla. Zawsze w towarzystwie grubego i dobrodusznego Obeliksa i pieska Idefiksa. Jako postac komiksowa stworzony zostal przez Rene Goscinnego i Alberta Uderzo. 

Asteriks wraz z przyjaciolmi zamieszkuje w malej wiosce na polnocy Galii, jedynym miejscu nie opanowanym dotad przez Rzymian. Galowie ci odpieraja ataki dzieki pomocy magicznego napoju stworzonego przez druida Panoramiksa. Asteriks zawsze ma przy pasku butelke z tym napojem, wiec zawsze potrafi "dokopac" ewentualnym napastnikom.

Obeliks, duzy i gruby, w dziecinstwie wpadl do kotla z czarodziejskim napojem, co obdarzylo go moca napoju. Jego hobby jest polowanie na dziki (biedne uciekaja w poplochu jak tylko slysza zblizajacego sie Obeliksa) i na rzymian.

Inne postacie

Panoramiks – druid, zna przepis na napój magiczny dający nadludzką siłę. Panoramiks ma w swym zapasie także inne napoje (w tym taki, od którego rosną szybko włosy i broda)
Idefiks – pies Obeliksa, nie lubi gdy wyrywa się drzewa z korzeniami (wtedy przeraźliwie wyje). Towarzyszy bohaterom od albumu Wyprawa dookoła Galii
Asparanoiks – wódz osady. Dumny i waleczny, choć jego temperament często jest przyczyną problemów (Laury Cezara, Asteriks u Belgów). Noszony na swej tarczy, z której (jako gag) często spada
Kakofoniks – wioskowy bard (także sędzia i nauczyciel). Strasznie fałszuje (choć śpiewa wiele znanych dziś piosenek) i okazyjnie sprowadza swym śpiewem deszcz. Mieszka w chacie na drzewie. Jako gag na ucztach jest prawie zawsze zakneblowany
Długowieczniks (pojawia się także jako Ramoliks) – senior i najstarszy mieszkaniec osady, weteran. Nie znosi cudzoziemców
Tenautomatiks (znany także jako Parabeliks i Automatiks) – kowal osady i w pewnym stopniu największy awanturnik. Często kłóci się z Ahigieniksem i to on najczęściej tłucze Kakofoniksa, gdy ten śpiewa
Ahigieniks – gruby sprzedawca ryb i skorupiaków, które sprowadza z Lutecji, mimo iż wioska leży nad morzem. Jego ryby bardzo często są przyczyną kłótni w osadzie
Dobromina – żona Asparanoiksa. W wielu albumach nad nim dominuje
Jelołsabmarina – żona Ahigieniksa.

Piraci – Asteriks i Obeliks prawie zawsze spotykają ich, kiedy płyną po morzu i prawie zawsze zatapiają im statek. Głównymi piratami są: Kapitan (bezimienny, choć w filmie Misja Kleopatra adresowany był jako Krwawobrody), Trzyłapek (stary mówiący po łacinie) oraz Bambo/Baba (czarnoskóry pirat z bocianiego gniazda z problemem wymowy) Syn kapitana, Eriks, pojawił się w jednej z historii, ale jak się okazuje, został sprzedany przez ojca w zastaw za statek. Piraci panicznie boją się Asteriksa i Obeliksa
Falbala – młoda dziewczyna, w której kocha się Obeliks. Mieszka w Condate. Mimo iż postać pojawia się w komiksach bardzo rzadko (4 albumy na 33), jest bardzo popularna wśród fanów i często wykorzystywana w innych środkach dystrybucji (w filmach, zabawkach etc.)
Tragikomiks – mąż Falbali
Pralina i Astronomiks – rodzice Asteriksa; mieszkają w Condate.
Żelatyna i Onadobnodaliks – rodzice Obeliksa; mieszkają w Condate
Epidemais – kupiec fenicki. Okazyjnie pomaga Asteriksowi i Obeliksowi w ich wyprawach
Mentafiks (pojawia się także jako Pentaks) – Bryt, cioteczny brat Asteriksa. Pojawia się w albumach Asteriks w Brytanii, Asteriks na Korsyce i w retrospekcji Galera Obeliksa
Pepe – rozpieszczony syn Cebullanki y Grzanki, wodza hiszpańskiej osady, która podobnie jak osada Gallów, stawia ciągły opór Rzymianom. Pojawia się w albumach Asteriks w Hiszpanii i Asteriks na Korsyce
Numernabis – architekt z Aleksandrii, przyjaciel Panoramiksa
Romeomontekiusz – pijak, dawniej rzymski legionista. Pojawia się w albumach Podarunek Cezara oraz Asteriks i Latrawiata
Homeopatiks – handlowiec z Lutecji, brat Dobrominy. Mimo iż pojawia się tylko w albumie Laury Cezara, jest okazyjnie wspominany przez Dobrominę, gdy wypomina coś mężowi
Cozamara – fakir z Indii potrafiący latać na dywanie; pojawia się w albumie 28., Asteriks u Rszehezady
Okatarinetabellaczikcziks – korsykański wódz, którego imię jest aluzją do piosenki Tina Rossiego; sama postać jest aluzją do Napoleona (oprócz wzrostu)
Ortopediks – oberżysta z Arausio, który kupił osadę Gallów za wino i posiłek od weterana rzymskiego legionu; próbował stać się wodzem osady Gallów
Maestria – kobieta bard, która przyjeżdża z Lutecji do wioski Gallów, by być nauczycielką; próbuje wprowadzić feminizm do wioski.

W komiksie pojawiaja sie tez postacie historyczne:

Gajusz Juliusz Cezar – wielki wódz i dożywotni dyktator Rzymu. W pewnym stopniu jest głównym wrogiem Asteriksa, choć okazyjnie pomagają sobie nawzajem
Marek Juniusz Brutus – adoptowany syn Cezara. Główny antagonista w albumie Syn Asteriksa
Cezarion – biologiczny syn Juliusza Cezara i Kleopatry.
Kleopatra – królowa Egiptu i wielka miłość Juliusza Cezara.

Pierwszy komiks o przygodach Asteriksa i jego przyjaciół, wydany w magazynie Pilote w 1961, stał się bardzo popularny i lubiany, nie tylko w rodzimej Francji. Do dziś ukazały się trzydzieści trzy komiksy o Asteriksie, osiem filmów animowanych, trzy filmy fabularne oraz kilka gier komputerowych. Po polsku serię wydaje Egmont Polska. Egmont wydał komiksy w seriach: białej (1990-1997) i granatowej (1997-2007).

We Francji Asteriks jest bardzo popularny. Filmy o nim pokazywane sa w telewizji prawie podczas kazdej przerwy wakacyjnej, a niedaleko Paryza powstal park rozrywki jemu zadedykowany.

wtorek, 11 listopada 2008

Henryk de Valois czyli krol Polski Obojga Narodow




Henryk (I) III Walezy (Henri de Valois urodzony jako Edward Aleksander) (ur. 19 września 1551 w Fontainebleau, zm. 2 sierpnia 1589 w Saint-Cloud) – ostatni z francuskiej dynastii Walezjuszów (de Valois), jednej z gałęzi Kapetyngów, książę Orleanu, a w latach 1573-1574 pierwszy elekcyjny król Polski jako Henryk I zwany Walezym, od 1574 r. król Francji jako Henryk III.


Henryk Walezy był czwartym synem Henryka II, króla Francji i Katarzyny Medycejskiej. Na chrzcie otrzymał on imiona Edward Aleksander. Imię Henryk przyjął dopiero na bierzmowaniu w roku 1564 r. Jego dwaj starsi bracia, Franciszek II i Karol IX, byli królami francuskimi. Matka za wszelką cenę chciała osadzić wszystkich swych synów na tronie i gdy nie powiodły się inne plany wobec Henryka (małżeństwa z królową Anglii Elżbietą i królową Szkotów Marią, oraz osadzenia Henryka na tronie Algierii), zdecydowała się starać o równie jak Algieria egzotyczny dla Francuzów tron polski.
uż w 1560 r. Edward Aleksander Walezjusz został mianowany księciem Angoulême i Orleanu. W 1566 r. Henryk został księciem Andegawenii. Był ulubionym synem swojej matki, ale nie miał dobrych stosunków z rodzeństwem. Karol IX nie lubił brata i obawiał się go, więc kiedy pojawiła się szansa objęcia tronu polskiego przez Henryka dał bratu pełne poparcie. Młodszy brat księcia Andegawenii, Franciszek Hercules, również nie przepadał za Henrykiem i kiedy ten został królem Francji brał udział w spiskach przeciwko niemu. Siostra Małgorzata początkowo była z nim bardzo zżyta, później jednak dołączyła do grona jego przeciwników.

W młodości był uznawany za najzdolniejszego z synów Henryka II i Katarzyny, ale już wówczas pojawiły się plotki o jego rzekomych skłonnościach homoseksualnych. Był przystojny, wysoki i dobrze zbudowany. Nie miał najlepszego zdrowia, ale prowadził bardzo aktywny styl życia. W przeciwieństwie do ojca i starszych braci nie lubił polowań i ćwiczeń fizycznych, aczkolwiek był znakomitym szermierzem. Interesował się za to sztuką i literaturą. Znał język włoski i czytał Makiawelego. Wychowany na katolickim dworze na pewnym etapie swojego życia zaczął przejawiać sympatię dla protestantyzmu. W wieku 9 lat kazał nazywać siebie "małym hugenotem", odmówił uczestnictwa we Mszy Świętej, śpiewał protestanckie psalmy siostrze Małgorzacie, a nawet uszkodził posąg św. Pawła. Jego matka wyperswadowała mu jednak zainteresowania protestantyzmem i Henryk stał się gorliwym katolikiem.

Upodobania Henryka wyróżniały go również na francuskim dworze, a po przybyciu do Polskistały się przyczyną szoku kulturowego. W 1573 r. ambasador wenecki w Paryżu, Morisoni, donosił swoim zwierzchnikom, że Henryk wydawałby się poważny, gdyby nie ubiór i ozdoby w których się lubuje, a które nadają mu pozory miękkości i prawie kobiecej delikatności. Oprócz wspaniałych strojów zdobionych drogimi kamieniami i perłami, Henryk nosił naszyjnik ze złota i bursztynu, uszy zaś miał przekłute na wzór mody damskiej. Nie zadowalał się on noszeniem jednego kolczyka w każdym z nich, potrzeba mu aż podwójnych wraz z wisiorkami, ozdobionymi drogimi kamieniami i cennymi perłami. W czerwcu 1577 r. na balu wydawanym przez Katarzynę Medycejską Henryk pojawił się cały w diamentach, brylantach i perłach. Jego włosy były posypane fioletowym proszkiem a strój błyszczącym brokatem. We Francji Henryk zyskał przydomek "księcia Sodomy".

Okres młodości Henryka, to narastające we Francji konflikty religijne, które kilka lat wcześniej przerodziły się w otwartą wojnę domową między katolickim królem a francuskimi kalwinistami, zwanymi powszechnie hugenotami. W 1569 r. Henryk Andegaweński stanął na czele armii królewskiej i odniósł szereg zwycięstw nad hugenotami, m.in. 13 marca pod Jarnac, 30 października pod Moncontour. Niewyjaśniony pozostaje udział Henryka w wypadkach Nocy św. Bartłomieja, ale sprawa ta znacznie skomplikowała starania Henryka o koronę polską. Przeciwnicy francuskiej kandydatury straszyli szlachtę, że Henryk zrobi nad Wisłą kolejną noc św. Bartłomieja.

Francja zainteresowała się koroną polską dla młodszego brata króla już w 1572 r. Z poselstwem do umierającego Zygmunta Augusta wyruszył Jean de Balagny prosząc o zgodę na małżeństwo Henryka z siostrą Zygmunta, Anną. Balagny nie został jednak dopuszczony do łoża śmierci króla i powrócił do Francji z niczym. Wkrótce po śmierci Zygmunta w Rzeczypospolitej pojawił się kolejny francuski emisariusz, Jean de Monluc, biskup Walencji, ojciec de Balagny'ego i stronnik hugenotów. Od razu musiał stawić czoła reakcji Polaków na wieści o Nocy św. Bartłomieja, które dotarły nad Wisłę mniej więcej razem z Monluciem. Masakra hugenotów tak podziałała na polską opinię publiczną, że sekretarz biskupa, Jean Choisnin, donosił do Paryża: nie godziło się prawie wspominać imion króla, królowej i księcia andegaweńskiego.

Monluc i jego stronnicy rozpoczęli więc akcję propagandową, mającą na celu wybielenie postaci Henryka. Pisano więc, że książę andegaweński za wszelką cenę chciał zapobiec masakrze, a gdy już do niej doszło przeciwstawiał się furii i okrucieństwu tłumów, a nawet ukrywał hugenotów. Polaków jednak nie przekonał i już po dokonanej elekcji podskarbi koronny Hieronim Bużeński powiedział biskupowi, aby ten nie próbował już przekonywać, że Henryk nie brał udziału w rzezi i nie jest wcale okrutnym tyranem, albowiem rządząc w Polsce to będzie musiał raczej on się bać poddanych, a nie poddani jego.

Wybory nowego władcy polskiego po okresie bezkrólewia odbyły się w kwietniu i maju 1573 r. na prawym brzegu Wisły, naprzeciw Warszawy, pod wsią Kamień, która obecnie stanowi część stolicy. Najpoważniejszymi kandydatami do korony obok brata króla francuskiego byli: syn cesarza Maksymiliana II arcyksiążę Ernest Habsburg, car Iwan IV Groźny i Jan III Waza, król szwedzki, mąż Katarzyny Jagiellonki, siostry Zygmunta Augusta. Pod Warszawą stawiło się ok. 50 tysięcy osób, które uczestniczyły w głosowaniu. Najpierw odbyła się prezentacja kandydatów, której dokonali zagraniczni posłowie. Następnie zaczęto spisywać, lecz już w węższym gronie wybranych komisji „artykuły dla króla”. Miały to być uprawnienia i zobowiązania panującego. Po ich zatwierdzeniu, 5 kwietnia 1573 r. odbyło się głosowanie nad pretendentami do tronu. Zwycięzcą okazał się kandydat francuski. Kilka dni po elekcji posłowie przyszłego monarchy zaprzysięgli w jego imieniu uchwalone przed wyborem postanowienia ogólne. Były to tak zwane artykuły henrykowskie. Przyjęto również osobiste zobowiązania elekta, noszące nazwę pacta conventa. Wybrano też poselstwo, które miało udać się do Paryża, aby oficjalnie zawiadomić księcia francuskiego o wyborze na Króla Polskiego i Wielkiego Księcia Litewskiego i odebrać od niego przysięgę, potwierdzającą przyjęcie uchwał elekcyjnych (artykułów i paktów), oraz możliwie szybko sprowadzić go do Rzeczypospolitej.

Poselstwo wysłano okazałe i godne. Pertraktacje z Henrykiem i jego bratem, królem Francji Karolem IX, trwały dość długo. Opór budziły przede wszystkim artykuły dotyczące swobody wyznaniowej i możliwości wypowiedzenia posłuszeństwa królowi. Ostatecznie obaj władcy uznali i zaprzysięgli 22 sierpnia 1573 r. dawne i nowe prawa. Po tym fakcie poselstwo doręczyło Henrykowi dokument elekcyjny. Henryk Walezy został ogłoszony królem polskim i wielkim księciem litewskim.

Do granic Polski dotarł po dwumiesięcznej podróży w końcu stycznia 1574 r. Orszak królewski, liczący 1200 koni, wozy z bagażami oraz karety z damami dworu i niewiastami lekkich obyczajów, ciągnął przez Heidelberg, Fuldę, Torgau, Frankfurt. Na Łużycach oczekiwał go książę piastowski Jerzy II Brzeski, który towarzyszył królowi aż do polskiej granicy. Granicę przekroczono w Międzyrzeczu, gdzie monarchę uroczyście powitała delegacja senatu z biskupem kujawskim, wojewodowie i kasztelanowie. Później przez Poznań i Częstochowę udano się w kierunku Krakowa, gdzie nastąpiło oficjalne powitanie.

„Wszyscy senatorowie zebrani z Polski, Litwy i wszystkich ziem Rzeczypospolitej wyprowadzili z miasta ogromne swoje roty, które szeroko i daleko rozwinięte przedstawiały widok wielkiego i ślicznego wojska. Chorągwie te były kosztownie odziane, odznaczające się doborem pięknością uzbrojenia i koni [...]. Poczty senatorów składały się nie tylko z ich chorągwi, albowiem przyłączyła się do nich jeszcze nieskończona moc szlachty i urzędników królestwa”.

Henryka witali senatorowie, biskupi, ministrowie, dworzanie, żacy. 21 lutego 1574 roku w katedrze wawelskiej arcybiskup gnieźnieński i prymas Polski Jakub Uchański koronował Henryka Walezego na króla Polski. Ceremonię zakłóciło wystąpienie marszałka wielkiego koronnego Jana Firleja, który domagał się by król zaprzysiągł akty gwarantujące prawa protestantom.

Uzgadniając elekcję Walezego, planowano jego małżeństwo z Anną Jagiellonką, siostrą Zygmunta II Augusta. Była ona jednak starsza od Henryka prawie o 30 lat, toteż młody król nie spieszył się z małżeństwem. Wyruszył do swego nowego królestwa dopiero w listopadzie. Romansował bowiem w tym czasie z Marią de Clèves i nie uśmiechała się mu łożnica sędziwej Jagiellonki. Jechał powoli, zatrzymując się wiele razy. W Lotaryngii nawiązał romans z Ludwiką de Lorraine-Vaudémont, która później miała zostać jego żoną.

Pierwsze spotkanie z Anną nie wypadło nazbyt zachęcająco. Henryk wypowiedział kilka zdawkowych słów i czym prędzej opuścił jej komnaty. Po trzech dniach został koronowany, chociaż nie obeszło się bez różnych przepychanek związanych z rotą przysięgi. Zaczęły się bale i turnieje, ale król coraz bardziej ociągał się z poślubieniem swojej jagiellońskiej narzeczonej. Symulował chorobę lub po prostu zamykał się we własnych komnatach i nie dopuszczał do siebie nikogo. Opowiadano wprawdzie, że zabawiał się wtedy ze swoimi faworytami i że kazał sprowadzać na zamek prostytutki. Pisał również bez przerwy listy do Francji, a te, które wysyłał do Marii de Cond, kreślił nawet własną krwią. Plotki narastały coraz bardziej. "Sprowadzał nie tylko do ogrodu blisko Zwierzyńca francuskie rozpustnice, ale nadto włoskim ohydnym nałogom nie przepuścił" - pisał kronikarz.

Anna ciągle czekała, a Henryk ciągle zwlekał. W czerwcu wyprawiono wreszcie wielki bal, który potraktowano jako oficjalne zaręczyny. Nazajutrz król dowiedział się jednakże o śmierci swego brata, co sprawiło iż zaczął ubiegać się o koronę francuską, zaniedbując niebywale swe obowiązki monarchy.

Od samego początku rządom Henryka towarzyszyły spory o zakres jego władzy. Henryk nie zaprzysiągł w katedrze zobowiązujących go artykułów (poza pokojem wyznaniowym). Wobec tego sejm koronacyjny rozjechał się na znak sprzeciwu bez podjęcia uchwał, ostrzegając monarchę, że może zostać zniesiony z tronu. Henryk nie dowierzał tym groźbom i rozpoczął sądy. Jednakże jego wyroki uznawano za stronnicze i zbyt łagodne. Rozdał nie obsadzone urzędy i przekazał wielu dostojnikom dobra królewskie, ale niechętni mu twierdzili, że nie wykorzystał możliwości zasilenia przy tej okazji skarbu koronnego.

Henryk Walezy obejmując władzę w Polsce miał 23 lata i niewiele doświadczenia politycznego. Jego rządy w Polsce cechowała nieznajomość stosunków, niekorzystny wybór doradców (Zborowscy) oraz małe zainteresowanie sprawami polskimi. Był wszechstronnie wykształcony, odważny i niezwykle ambitny. Lubił wspaniałe, zdobione drogimi kamieniami stroje, nosił biżuterię i używał pachnideł. Miał przekłute uszy i nosił podwójne, wysadzane perłami, kolczyki z wisiorkami. W Polsce powszechnie uznano te upodobania za przejaw zniewieściałości. Na dworze Henryka było wielu mężczyzn malujących sobie twarze, strojących się w klejnoty i perfumy. Podobno niektórzy z nich pełnili funkcję królewskich kochanek. Henryk nie znał polskiego, więc udział w życiu publicznym niezmiernie go nudził. Wieczory i noce spędzał na rozrywkach, za dnia najchętniej spał. Aby uniknąć przyjmowania interesantów potrafił spędzić dwa tygodnie w łóżku, pozorując chorobę. Grał w karty i przegrywał olbrzymie sumy, pobierane ze skarbu państwa. Na wydawanych przez króla ucztach występowały nagie dziewczęta. Zachowywał się jak rozkapryszone dziecko i nie traktował poważnie obowiązków królewskich.

Niebawem, w czerwcu 1574 r., Henryk odebrał wiadomość o śmierci brata, króla Karola IX. Kilka dni później, nocą z 18 na 19 czerwca 1574 r. potajemnie, nie zasięgnąwszy rady senatu, w przebraniu, opuścił Wawel i udał się pospiesznie w kierunku granicy. Królowi towarzyszyli jego lokaj Jan du Halde, dworzanin Gilles de Souvré, lekarz Marek Miron i kapitan gwardii Mikołaj de Larchant. Odjazd króla zauważono jednak i natychmiast wyruszyła za nim pogoń kierowana przez kasztelana wojnickiego Jana Tęczyńskiego.

Kiedy orszak Henryka zbliżał się do granicy zauważył go stary starosta oświęcimski, który bez wahania zrzucił ubranie, skoczył do rzeki i płynąc w kierunku króla krzyczał: Najjaśniejszy panie, czemu uciekasz? Tuż za granicą dopadł Henryka pościg wysłany z Krakowa. Henryk, nie zatrzymując się, odrzucił prośby o powrót do kraju i ustanowienie przed oficjalnym wyjazdem rządów zastępczych. Obiecał, że za kilka miesięcy powróci. W rzeczywistości nie powrócił nigdy.


Przebywający w Krakowie ministrowie i senatorowie małopolscy zawiadomili o wyjeździe króla Wielkopolan i Litwinów. Prymas zwołał na koniec sierpnia sejm. Prawie wszyscy senatorowie byli początkowo przeciwni ogłoszeniu bezkrólewia i nowej elekcji, natomiast większość posłów uważała, że potajemny wyjazd Henryka uwalnia poddanych od zobowiązań wobec monarchy i pozwala na wybór nowego. W wyniku długich dyskusji napisano list do króla, wyznaczając mu jako ostateczny termin powrotu do kraju maj 1575 r. Zapowiedziano jednocześnie, że w razie niedotrzymania tego terminu Henryk utraci tron.

W kraju miały działać do tego czasu konfederacje szlacheckie i kapturowe, podobnie jak w czasie poprzedniego bezkrólewia. Henryk Walezy nie spełnił obietnicy powrotu, uznano więc tron za pusty i zapowiedziano nową elekcję.

Nie należy dziwić się Walezemu; tron francuski był dla niego o wiele bardziej atrakcyjny niż polski. Należy pamiętać, że w ówczesnym okresie szlachtę francuską stanowiło jedynie 3% populacji państwa. Dla porównania, w Polsce - 17%[potrzebne źródło] (według innych w Polsce było 8-10% szlachty).

Krótkotrwałe panowanie Henryka Walezego na Wawelu było prawdziwym zderzeniem cywilizacyjnym pomiędzy rzeczywistością polską a francuską. Młodego króla i jego francuską świtę dziwiły urządzane przez polskich poddanych pijatyki, rozczarowało ubóstwo polskich wsi i surowy klimat kraju. Polacy natomiast uważali Francuzów za zniewieściałych, władcy mieli za złe cudzoziemskie stroje i zamiłowanie do biżuterii.

Co ciekawe, pod wieloma względami ówczesna Polska wyprzedzała Francję. Właśnie na Wawelu Walezy po raz pierwszy zobaczył wychodki, z których nieczystości odprowadzano poza zamkowe mury, i po powrocie do Francji nakazał zbudowanie takich urządzeń w Luwrze i innych pałacach. Minęło jednak sporo czasu, zanim francuscy panowie i dworzanie przyzwyczaili się do tej nowinki technicznej, zaprzestając załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych do kominków i zamkowych sieni. Tak samo sprawa wyglądała z łaźnią (wanna i kurki z ciepłą i zimną wodą), a także widelcem - tych wynalazków Francuzi również nie znali

Henryk wrócił do Francji w trakcie trwania kolejnej wojny religijnej (1574 - 1576). 11 lutego 1575 r. Henryk został koronowany w Reims na króla Francji. Dwa dni później poślubił Ludwikę Lotaryńską (30 kwietnia 1553 - 29 stycznia 1601), córkę Mikołaja Lotaryńskiego, księcia de Mercœur, i Małgorzaty, córki Jana III, hrabiego d'Egmont. Nie mając pieniędzy na kontynuację wojny, musiał pójść na szerokie ustępstwa wobec hugenotów. Potępił wydarzenia, które miały miejsce w czasie nocy św. Bartłomieja sprzed dwóch lat oraz zawarł w 1576 r. traktat pokojowy, w którym hugenoci uzyskali przyzwolenie na swobodę wiary i na udział w parlamentach prowincji. Faktycznie wiele miast hugenockich uzyskało wtedy niezawisłość od władzy królewskiej. Oburzeni tymi ustępstwami katolicy powołali zbrojną Ligę Katolicką, z zamiarem obalenia Henryka III i kontynuowania walki z hugenotami.

Na czele wspomnianej Ligi Katolickiej stanęli dwaj bracia Gwizjusze, książę Henryk I de Guise i Ludwik II kardynał de Guise. W 1577 r. wybuchła więc szósta już, religijna wojna domowa, która trwała trzy lata. Protestanci stawiali zbrojny opór, a ich wojskami dowodził, ocalały z rzezi w czasie Nocy św. Bartłomieja, król Nawarry - Henryk Burbon. Zakończyła się ona traktatem w Fleix.

W 1584 r. zmarł bezpotomnie młodszy brat Henryka, Franciszek Herkules d'Anjou. Sam Henryk III również był bezdzietny, ponadto wykazywał kobiece cechy i lubił okazyjnie podczas balów przebierać się za kobiety.

Jego zachowanie, ale także stroje, fryzury i biżuteria (Walezy uważał, że władca powinien podkreślać swoje miejsce w hierarchii) szokowały współczesnych mu ludzi i do dziś przetrwał pogląd o jego homoseksualizmie[3] zwanym wówczas sodomią. Jednak pogląd ten znajduje potwierdzenie jedynie w publikacjach opłacanych w czasach Walezego przez niechętnych mu Gwizjuszy lub przekazach, wrogo nastawionych wobec Francji, dyplomatów. Jego rzekomy homoseksualizm jest trudny do obrony wobec znanych faktów jego romansów (miłość do Marii de Clèves) oraz powtarzanej na dworach informacji o przebytych w młodości chorobach wenerycznych. Badacze nie wykluczają skłonności Henryka do obu płci (inaczej mówiąc był biseksualistą) i wspominając o jego matce, Katarzynie Medycejskiej, mówią o freudowskiej matce kastrującej[4].

Po śmierci księcia Andegawenii tron Francji - zgodnie z prawem salickim - winien przypaść najbliższemu krewnemu Henryka III w linii męskiej. Był nim, choć bardzo dalekim (21 stopień pokrewieństwa), Henryk z Nawarry, wódz hugenotów.

Perspektywa objęcia francuskiego tronu przez protestanta zaktywizowała Ligę Katolicką, której poparcia finansowego i militarnego udzielał król Hiszpanii Filip II oraz moralnego papież Sykstus V, który rzucił klątwę na króla Nawarry. W 1585 r. rozpoczęła się więc kolejna wojna religijna, zwana popularnie "wojną trzech Henryków" (Henryka III, Henryka z Nawarry i Henryka de Guise). Henryk z Nawarry odnosił liczne sukcesy militarne, a poparcia udzielała mu królowa angielska Elżbieta i protestanccy książęta niemieccy. Król Henryk III starał się o doprowadzenie do pokoju.

12 maja 1588 r. zawsze ultrakatolicki Paryż zbuntował się przeciwko swojemu królowi. Henryk III uciekł z miasta do którego wkroczył entuzjastycznie witany książę de Guise. Henryk III przeniósł się do Blois, gdzie zwołał Stany Generalne. Przybył na nie również książę de Guise. 23 grudnia został zamordowany kiedy szedł na posiedzenie rady królewskiej. 24 grudnia ścięto jego brata, kardynała Ludwika. Krok ten spowodował odwrócenie się katolickiej części Francji od Henryka, który w tej sytuacji wykonał wielką woltę polityczną i zawarł przymierze z Henrykiem z Nawarry (kwiecień 1589 r.). Na wieść o tym papież Sykstus V rzucił klątwę na Henryka.

Posiłkowany przez króla Nawarry Henryk III rozpoczął oblężenie niepokornego Paryża. W środę, 1 sierpnia 1589 r., dominikanin Jacques Clément poprosił o audiencję u króla. Król przebywał wówczas w Saint-Cloud, skąd kierował oblężeniem. Zakonnik twierdził, że ma ważne informacje, więc zaprowadzono go do Henryka, który właśnie siedział na sedesie. Mnich przyklęknął przed królem i podał mu list, a kiedy Henryk zaczął czytać, zadał mu cios nożem w podbrzusze. Podły mnich, zabił mnie! - krzyknął Henryk wciągając nóż z rany. Zdołał jeszcze skaleczyć zamachowca w czoło. Dominikanina zadźgano mieczami, a ciało wyrzucono przez okno.

Króla natychmiast położono na łóżku. Wezwani medycy włożyli wnętrzności z powrotem do ciała i zrobili Henrykowi lewatywę. Wkrótce została ona wydalona przez ranę, co uznano za dobry znak. Nastrój Henryka poprawił się, ale kilka godzin później dostał silnej gorączki i zrozumiał, że zbliża się śmierć. W obecności świadków wyznaczył Henryka z Nawarry na swojego następcę. W nocy poprosił o ostatnie sakramenty. Spowiednik zapytał go czy wybacza swoim wrogom, także tym, którzy nasłali na niego mordercę. Im również wybaczam i proszę Boga, aby zechciał im odpuścić winy, tak jak chciałbym, by odpuścił moje - odpowiedział król. Przeżegnał się dwa razy i zmarł o godzinie trzeciej nad ranem.

Zabalsamowane ciało Henryka pochowano tymczasowo w Compiègne, w opactwie Saint-Cornille. Urnę z sercem Henryka zamurowano przed głównym ołtarzem kościoła w Saint-Cloud. Kiedy nastał pokój Henryk pozostał jednak w Compiègne. Nowy król, Henryk IV Burbon, nie przeniósł go do bazyliki Saint Denis, gdyż przepowiedziano mu, że spocznie w tej samej bazylice tydzień po Henryku III. Przenosiny ciała ostatniego Walezjusza na francuskim tronie nastąpiły dopiero w 1610 r. Kilka tygodni później Henryk IV zginął z ręki zamachowca.

31 grudnia 1578 Henryk Walezy utworzył Order Świętego Ducha - najwyższe odznaczenie królestwa Francji, nazwane tak na pamiątkę wyborów na króla Polski i Francji, które to wydarzenia miały miejsce w dniu Zesłania Ducha Świętego.



czwartek, 23 października 2008

Zarys historii Paryza

Historyczne jądro Paryża stanowi wyspa Île de la Cité na Sekwanie, na której położony jest m.in. Palais de Justice oraz katedra Notre-Dame de Paris. Jest ona połączona z mniejszą wyspą Île Saint-Louis, gdzie znaleźć można XVII i XVIII-wieczne kamienice.

W starożytności Lutecja, rybacka osada celtyckiego plemienia Paryzjów, położona na sekwańskiej wyspie (obecnie Île de la Cité). 52 p.n.e zdobyta przez Rzymian pod wodzą Labienusa. Za czasów rzymskich rozwinęła się w ważny ośrodek handlowy, siedzibę biskupstwa i jedno z głównych miast Galii. Miasto znane było wówczas pod nazwą Lutetia Parisiorum, gdzie Lutetia oznacza podmokłe miejsce. Niedługo później miasto zaczęło się rozwijać na lewym brzegu Sekwany (dzisiejsza Dzielnica Łacińska). Powoli coraz częściej używano jedynie nazwy Paris i tak zostało do dzisiaj. 
W połowie V w. n.e. oblegana przez Hunów pod wodzą Attyli.  

Rzymianie władali miastem aż do 508, kiedy to Chlodwig I, król Franków, założyciel dynastii Merowingów uczynił go swoją stolicą.

Najazdy Wikingów w VIII wieku zmusiły mieszkańców do postawienia fortecy. Mimo to 28 marca 845 miasto zostało złupione i  spustoszone przez Normanów.
Za panowania kolejnej dynastii frankońskiej - Karolingów - miasto podupadło, stolicę kraju przeniesiono do Akwizgranu.
Słabość karolińskich królów Francji doprowadziła do wzrostu potęgi książąt Paryża. 987 założyciel dynastii Kapetyngów - Hugo Kapet wybrał Paryż na swą rezydencję królewską.

W XII w. za rządów Filipa II Augusta miasto rozbudowało się, na obu brzegach Sekwany wzniesiono mury obronne obejmujące obszar wielokrotnie większy niż sama wyspa Cité. Filip II August rozpoczął budowę katedry Notre-Dame, zorganizował Hale Targowe, przystąpił do brukowania ulic. 1215 powstał uniwersytet paryski, który szybko stał się ważnym ośrodkiem życia intelektualnego Europy.


katedra Notre Dame

W 1370 Karol V Mądry wybudował nowe mury obronne, biegnące w znacznej części wzdłuż dzisiejszych Wielkich Bulwarów. 1420 podczas wojny stuletniej zajęty przez Anglików, 1431 król angielski koronował się w katedrze Notre-Dame na władcę Francji. 1430 Francuzi pod wodzą Joanny d'Arc próbowali bezskutecznie odzyskać miasto.


W XVI w. Franciszek I rozpoczął budowę Luwru. Okresem zastoju dla miasta były wojny religijne, które nasiliły się po paryskiej rzezi hugonotów w noc Św. Bartłomieja. 1590 bezskutecznie oblegany przez wojska Henryka z Nawarry, przez cały czas walk zdecydowanie opowiadał się po stronie katolików. 1648 wybuchł bunt mieszczan, w wyniku którego regentka Anna Austriaczka i kardynał J. Mazarin zmuszeni byli schronić się w Saint-Germain-en-Laye.

Za panowania Ludwika XV duży ośrodek rzemiosła i manufaktur skupionych głównie na przedmieściu Św. Antoniego. 14 VII 1789 mieszkańcy przedmieścia Św. Antoniego zdobyli Bastylię, rozpoczynając Wielką Rewolucję Francuską. 22 IX 1792 proklamowano utworzenie republiki, 21 I 1793 na Placu Zgody (wówczas Placu Rewolucji) zgilotynowano Ludwika XVI.

W okresie rządów Napoleona I (1799-1814) w Paryżu wybudowano kilka nowych mostów (m.in. Austerlitz, Iéna), nowe Hale Targowe, kanał l'Ourcq, port rzeczny la Villette, Łuk Triumfalny przy placu du Carrousel, kolumny Vendôme i Châtelet oraz rozpoczęto budowę Łuku Triumfalnego przy placu de l'Étoile i kościoła Madeleine.

                                                                                     Łuk triumfalny na placu Ch. De Gaulla  


Za czasów drugiego cesarstwa (1851-1870) przebudowano najstarszą część miasta - Cité, okolice Hal Targowych, plac Republiki, rejon dworców St.-Lazarre, Nord i Est, powstały bulwary Saint-Michel, Sébastopol, Strasbourg, Magenta i większość ulic odchodzących od placu de l'Etoile. 1870-1871 oblegany przez wojska pruskie (wojna francusko-pruska 1870-1871).


bazylika Sacre Coeur

1871 wybuchło powstanie zwane Komuną Paryską, stłumione przez wojska rządowe. W okresie Trzeciej Republiki Paryż rozbudowywał się nadal, na szczycie góry Montmartre wzniesiono bazylikę Sacré-Coeur, zakładano nowe szerokie arterie komunikacyjne - Avenue de l'Opéra, bulwar Raspail i in. 1887-1889 dla uczczenia Wystawy Światowej wzniesiono wieżę Eiffla.



Podczas I wojny światowej na przedpolach Paryża, nad Marną, rozegrała się zwycięska dla Francuzów bitwa, która powstrzymała ofensywę niemiecką. O jej wyniku zadecydowało przerzucenie w rejon walk 6 tys. żołnierzy francuskich paryskimi taksówkami. 1918 miasto znajdowało się pod ostrzałem niemieckich ciężkich dział, było bombardowane przez lotnictwo i sterowce.

Po wojnie w latach 20. zburzono pas fortyfikacji otaczających miasto. Przez cały okres międzywojenny rozbudowywano paryskie metro.


1940 ogłoszono Paryż "miastem otwartym", wkraczające oddziały hitlerowskie nie napotkały żadnego oporu, zajmując go 14 czerwca. W sierpniu 1944 wybuchło powstanie, po kilkudniowych walkach Francuzi uwolnili miasto od niemieckiego okupanta.

1958 z inicjatywy Ch. de Gaulle'a przystąpiono do wielkich prac modernizacyjnych. Wybudowano szereg nowoczesnych dzielnic i osiedli, głównie o charakterze mieszkaniowym (Italie, Front-de-Seine, Défense), przy Porte-Maillot wzniesiono ośrodek kongresowy. Rozpoczęto budowę szybkiej kolei podziemnej (RER), oddano do użytku lotnisko Orly.

Wielki Łuk Triumfalny w dzielnicy La Defense

To tak w skrocie telegraficznym. Mam nadzieje w przyszlosci jeszcze niejednokrotnie opisywac historie Francji i Paryza z detalami, w zwiazku z poznawaniem tego pieknego miasta i oczywiscie zamierzam robic zdjecia...

Hymn Francji

Marsylianka (fr. La Marseillaise) - hymn państwowy Francji oraz jej departamentów i terytoriów zamorskich: Gwadelupy, Gujany Francuskiej, Majotty, Martyniki, Polinezji Francuskiej, Reunionu, Saint-Pierre i Miquelon oraz Wallis i Futuny.


Słowa i muzykę tej pieśni napisał 24 kwietnia 1792 Claude Joseph Rouget de Lisle na cześć rewolucyjnej Armii Renu. Stąd jej oryginalna nazwa to: Chant de marche de l'Armée du Rhin lub Chant de guerre pour l'armée du Rhin (Marsz wojenny Armii Renu lub Pieśń wojenna Armii Renu). Zdobyła wielką popularność w okresie Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Wówczas jako pierwsi na ulicach Paryża zaśpiewali ją żołnierze z Marsylii. Tak powstała jej nowa nazwa, najpierw Marche de Marseille, a później ostatecznie La Marseillaise, czyli Marsylianka. 14 lipca 1795 została ogłoszona hymnem państwowym. W 1830 nową aranżację muzyki zaproponował Hector Berlioz.

W okresie restauracji Marsylianki zakazano. Po rewolucji w 1870 stała się ona ponownie oficjalnym hymnem Trzeciej Republiki. W czasie II wojny światowej pieśń ta została zakazana przez rząd Vichy. Jej publiczne wykonanie było wówczas aktem dużej odwagi. Po II wojnie światowej zarówno w konstytucji Czwartej Republiki 1946, jaki i Piątej Republiki 1958 uznano Marsyliankę hymnem państwowym (artykuł 2 francuskiej konstytucji z 1958).

W latach 70. XX wieku rozgorzała dyskusja nad hymnem Francji, a zwłaszcza jej tekstem, który wielu uznało za zbyt militarystyczny i rasistowski. Padły nawet propozycje zmian w tekście pieśni. Zważywszy jednak na rolę jaką odegrała Marsylianka w historii Francji oraz to, że była ona zawsze synonimem jej republikańskich wartości, pozostawiono ją bez zmian.


La Marseillaise

Allons enfants de la Patrie,
le jour de gloire est arrivé
Contre nous de la tyrannie
L'étendard sanglant est levé,
L'étendard sanglant est levé!
Entendez-vous dans les campagnes
Mugir ces féroces soldats!
Ils viennent jusque dans nos bras
Égorger nos fils, nos compagnes.

Refrain:
Aux armes citoyens,
Formez vos bataillons.
Marchons! Marchons!
Qu'un sang impur
Abreuve nos sillons

Que veut cette horde d'esclaves
De traîtres, de rois conjurés?
Pour qui ces ignobles entraves
Ces fers dès longtemps préparés
Ces fers dès longtemps préparés
Français, pour nous, Ah quel outrage
Quel transport il doit exciter!
C'est nous qu'on ose méditer
De rendre à l'antique esclavage

Refrain

Quoi! Des cohortes étrangères
Feraient la loi dans nos foyers!
Quoi! Ces phalanges mercenaires
Terrasseraient nos fiers guerriers.
Terrasseraient nos fiers guerriers.
Grand Dieu! Par des mains enchaînées
Nos fronts, sous le joug, se ploieraient.
De vils despotes deviendraient
Les maîtres de nos destinées

Refrain

Tremblez tyrans, et vous perfides
L'opprobe de tous les partis.
Tremblez, vos projets parricides
Vont enfin recevoir leurs prix!
Vont enfin recevoir leurs prix!
Tout est soldat pour vous combattre.
S'ils tombent nos jeunes héros,
La terre en produit de nouveaux
Contre vous, tous prêts à se battre

Refrain

Français en guerriers magnanimes
Portez ou retenez vos coups.
Épargnez ces tristes victimes
A regrets s'armant contre nous!
A regrets s'armant contre nous!
Mais ces despotes sanguinaires
Mais les complices de Bouillé
Tous ces tigres qui sans pitié
Déchirent le sein de leur mère!

Refrain

Amour Sacré de la Patrie
Conduis, soutiens nos bras vengeurs.
Liberté, Liberté chérie
Combats avec tes défenseurs
Combats avec tes défenseurs
Sous nos drapeaux, que la victoire
Accoure à tes mâles accents
Que tes ennemis expirants
Voient ton triomphe et notre gloire!

Refrain

(Couplet des enfants)
Nous entrerons dans la carrière
Quand nos aînés n'y seront plus
Nous y trouverons leur poussière
Et la trace de leur vertus!
Et la trace de leur vertus!
Bien moins jaloux de leur survivre
Que de partager leur cercueil.
Nous aurons le sublime orgueil
De les venger ou de les suivre

Refrain

Marsylianka

I naprzód marsz, Ojczyzny dzieci,
Bo nadszedł chwały naszej dzień.
To tyran przeciw nam zawiesił
Zbroczony krwawo sztandar ten.
Zbroczony krwawo sztandar ten.
Słyszycie z bitew pól niesiony.
Żołnierzy przeokrutnych ryk?
Już idą, nam zaciągnąć stryk,
By zarżnąć nasze syny, żony

Refren:
Do broni, bracia dziś!
Zewrzyjmy szyki wraz!
I marsz, i marsz!
By ziemię krwią
napoić, przyszedł czas!

Cóż chce służalczy tłum i zmowy
Ludzi, co zdradę wszędzie ślą,
I łańcuch hańby już gotowy,
Czyjże kark skrępować chcą?
Czyjże kark skrępować chcą?
Wstyd nasz, Francuzi, czy czujecie?
Czy wasza krew nie burzy się,
Że tyran wolnych wtłoczyć chce
Pod jarzmo, co niewolnych gniecie?

Refren

Co? Stopa obcych najezdników
Świeży kwiat naszych wojowników
Ma skalać siedzib naszych próg?
Lec ma od miecza podłych sług?
Lec ma od miecza podłych sług?
Przebóg! żołdacka dłoń skalana
Ma karki nasze w jarzmo wbić
A jeśli nam pozwolą żyć,
Masz to być łaską sług tyrana?

Refren

Biada despotom, zdrajcom biada!
Zadrżyj, o hańbo naszych dni!
Przez was Ojczyzna kona blada,
A ojcobójstwo woła krwi!
A ojcobójstwo woła krwi!
Wojaków dość, by was wyparli,
A jeśli zginie młodsza brać,
To Francja każe zmarłym wstać
I z mieczem na was spadną zmarli.

Refren

Francuzy, wielkoduszni wojownicy
Niosą lub wstrzymują cios!
Szczędzą te żałosne ofiary
Co się na nich boją unieść broń!
Co się na nich boją unieść broń!
Lecz nie tych krwawych despotów,
Lecz nie tych sprzedawczyków Bouillé
Te wszystkie bezlitosne tygrysy
Co matki łono rozerwały!

Refren

O miłości Ojczyzny święta!
Dziś w zemście prowadź, wspieraj nas.
O Wolności w sercach zaklęta!
Z obrońcy Twymi wespół walcz.
Z obrońcy Twymi wespół walcz.
Zwycięstwo z Tobą dziś wspaniałe,
Gdy z nami mężnych głosów duch.
Niech zobaczy śmierci bliski wróg
I tryumf twój, i naszą chwałę.

Refren

(tzw. Kuplet dziecięcy)
Żołnierskie wybierzemy losy,
Gdy nasi bliscy padną już,
To my ich odnajdziemy prochy,
To tam znajdziemy ślad ich cnót!
To tam znajdziemy ślad ich cnót!
Ich przeżyć nie jesteśmy radzi,
Wolimy z nimi dzielić grób.
Nam dany będzie zaszczyt ów
Ich pomścić albo pójść w ich ślady.

Refren


Przy oficjalnych okazjach śpiewa się zwykle pierwszą, szóstą zwrotkę, czasami jeszcze siódmą oraz refren.