niedziela, 13 lutego 2011

szpinak z miesem i groszkiem


skladniki:
mrozony szpinak
mielone mieso (dalam wolowine)
mala puszka groszku konserwowego
czosnek (ilosc w zaleznosci od upodoban)
sol do smaku

na patelni rozgrzac niewielka ilosc oliwy, wlozyc szpinak i powoli rozmrazac,
nastepnie dodac mieso i rozgnieciony (lub drobno pokrojony) czosnek, smazyc dokladnie mieszajac
gdy mieso jest gotowe odsaczyc groszek i dodac do szpinaku z miesem, wszystko razem wymieszac, doprawic do smaku

moj maz do swojej jeszcze goracej porcji lubi dodac serek topiony

jemy chlebkiem (np pita)

baranina z warzywami i ciecierzyca

skladniki:
duza cebula
kilka zabkow czosnku
srednia cukinia
ze 2 duze marchewki
szklanka ugotowanej ciecierzycy (moze byc pozostala po lablabi ;) ) lub ciecierzyca z puszki
4 kawalki baraniny z koscia
2 lyzki przecieru pomidorowego
sol, ostra papryka do smaku

cebule i czosnek pokroic drobno, podsmazyc na oliwie, dodac przecier i razem przesmazyc, podlac niewielka iloscia wody
do sosu wlozyc mieso i cieciorke gotowac az mieso zmieknie (ewentualnie podlewajac woda jesli wyparuje)
marchewke pokroic w plasterki cukinie w polplasterki i wlozyc do sosu, gotowac tak dlugo az sos sie zredukuje (zmierzenie jest takie ze sosu ma byc tyle zeby oblepial mieso i warzywa, jesli sosu jest wiecej wg mojego meza to juz przestaje byc mieso z warzywami a staje sie morga [zupa])
doprawic do smaku

Warszawa w Paryzu

tuz pod wieza Eiffle'a jest place de Varsovie :)







sobota, 12 lutego 2011

Frodo

Maly urodzil sie caly owlosiony. Mial gesta ciemna czuprynke, drobne ciemne wloski schodzily na czolo laczac sie z brwiami, byly tez na karku, na pleckach, udkach i ramionkach, o dziwo nawet na uszach.
Poczatkowo slyszalam zeby sie nadmiernie do tych wloskow nie przywiazywac bo sie wytra i szybko o nich zapomnimy i faktycznie z czasem bylo ich coraz mniej.
Jednakze ostatnio zauwazylam ze o ile te pierwsze wloski w wiekszosci (poza uszami) zniknely to teraz zaczely wyrastac w tych miejscach nowe rownie ciemne co te poczatkowe.
Wyglada wiec na to, ze maly bedzie rownie owlosiony co tata. Skoro wiec meza czasami nazywalam Bilbem na pamiatke bohatera ksiazki mojego ulubionego pisarza, tak wiec nasz synek dostanie przezwisko od innego hobbita, stanie sie wiec Frodem.
Ciekawe tylko czy odziedziczy po rodzicach hobbickie podejscie do zycia i uwielbienie do jedzenia - pieczarek w szczegolnosci ;)