Zeby juz za bardzo nie mieszac na tym blogu zdecydowalam sie stworzyc na potrzeby homeschoolingowe drugiego bloga, Miksik sie uczy, na ktorego serdecznie zapraszam!
sobota, 26 grudnia 2015
środa, 16 grudnia 2015
Wegetarianska pseudo-lasagne
skladniki
cebula
duza marchewka
duza rzepa (to to okragle bialo fioletowe )
spora pietruszka (mam korzeniowa z Polski)
srednia cukinia
1-2 lyzki koncentratu pomidorowego
kilka zabkow czosnku
pol litra mleka
lyzka maki i olej lub maslo na zasmazke
bazylia, oregano (suszone) oraz sol do smaku
3/4 paczki makaronu typu fell (takie male kolka)
1-2 duze pomidory
ewentualnie tarty ser
cebule obrac drobno posiekac
marchew, rzepe, pietruszke obrac, zetrzec na tarce na duzych oczkach razem z cukinia
w duzym rondlu rozgrzac oliwe, wrzucic cebulke zeszklic, dodac tarte jarzyny, przesmazyc, dodac przecier pom i zalac woda (jakies 2 szklanki) zeby powstal sos
doprawic sos bazylia, oregano, wcisnac kilka zabkow czosnku (do smaku) i dosolic
chwile pogotowac i odstawic
w drugim rondelku podgrzac tluszcz rozprowadzic z maka, powoli wlewac mleko caly czas mieszajac
doprawic bazylia, oregano i sola
gdy zacznie gestniec zestawic z ognia
obydwa sosy musza byc dobrze doprawione inaczej zapiekanka bedzie bez smaku
na dno naczynia do zapiekania wlac troche bialego sosu i chochelke odlanego sosu z jarzyn
na to 1/3 suchego makaronu, rozlozyc mniej wiecej rowno
warstwa sosu jarzynowego
warstwa bialego sosu
ewentualnie tarty ser
na to znowu makaron, jarzyny, bialy sos, ser i znowu makaron
po wierzchu polac reszta bialego sosu i resztka plynu z jarzyn, rondelek po jarzynach przeplukac odrobina wody i tez dolac
piec pod przykryciem (folia aluminiowa blyszczaca strona do gory) w 200 stopniach ok 45 minut
wyjac z piekarnika, odkryc, na wierzchu ulozyc pomidory, posypac jeszcze bazylia i oregano mozna posypac serem
i wstawic bez przykrycia na jeszcze 15 minut do piekarnika
gotowa zapiekanke odstawic na jakies pol godziny zeby sie "zsiadla" (jak sie odczeka to jest bardziej zwarta) no i troche ostygla bo goraca jest za goraca ;)
i voila!
u nas taka blaszka zalatwia obiady lub obiadokolacje na dwa dni
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Swir
Co trzeba miec w glowie, jakim byc czlowiekiem zeby cos takiego wymyslic? Sam sie poranil a potem wymyslil napastnika.
Nauczyciel z Aubervilliers przyznal sie, ze zadnego ataku nie bylo, ze wszystko zmyslil!
http://www.lefigaro.fr/actualite-france/2015/12/14/01016-20151214ARTFIG00286-l-instituteur-pretendument-agresse-a-aubervilliers-avoue-avoir-tout-invente.php
Nauczyciel z Aubervilliers przyznal sie, ze zadnego ataku nie bylo, ze wszystko zmyslil!
http://www.lefigaro.fr/actualite-france/2015/12/14/01016-20151214ARTFIG00286-l-instituteur-pretendument-agresse-a-aubervilliers-avoue-avoir-tout-invente.php
Strach
Gdy w
listopadzie doszlo do atakow zaczelismy sie bac. Mimo ze oficjalnie
zycie wrocilo do wzglednej normy nie jest juz jednak tak jak kiedys.
Przed-swiateczny Paryz zawsze tetnil zyciem. Teraz niby ludzie sa na
ulicach ale czuje sie napiecie. A my boimy sie chyba jeszcze
bardziej.
Z
jednej strony boimy sie terrorystow. Oni nie patrza kogo zabijaja,
cieszy ich kazda smierc: muzulmanin, niemuzulmanin; dla nich wazne
jest zeby zasiac strach. I nie istotne jest już w tej chwili ich
wyznanie. Oni uwazaja się za muzulmanow, uwazaja ze walcza w
slusznej sprawie, a tacy są najgorsi. Mój dziekan dr Bilal Philips
i znani mi uczeni muzulmanscy wszyscy potepiaja te organizacje od
dawna. Porownuja ich do „khawarij” - grupy która dokonala
rewolty przeciwko Alemu Ibn Abi Talibowi gdy ten zgodzil się na
arbitracje w kwestii dziedziczenia kalifatu a potem doprowadzila do
smierci Alego. O ile w islamie odebranie zycia bez waznego wyroku
sadowego było zawsze zabronione to Khawarij zwyczajnie mordowali
muzulmanow. Tak tez robi Daech: morduje przede wszystkim muzulmanow
(stad ta fala uchodzcow). Teraz do listy ich mordow dolaczyli
Francuzi. Osobiscie nigdy nie zetknelam się z kimś popierajacym te
organizacje. Ale czytam gazety, slucham wiadomosci. Ciagle slysze o
nowych ochotnikach podrozujacych do Syrii zeby dolaczyc do walki. A
ilu nadal tu jest? Skad mam wiedziec czy właśnie np. mój sasiad
nie planuje ataku?
Ale
dla nas, w szczegolnosci dla mnie: Polki muzulmanki doszedl drugi
strach. Moze nawet wiekszy niz strach przed terrorystami. Strach
przed... Polakami. Juz w pare godzin po atakach w Paryzu 13 listopada
moglam przeczytac agresywne komentarze na roznych forach
zapowiadajace smierc muzulmanom. Dowiedzialam sie, ze jestem
zdrajczynia Polski i Europy. Ze byloby lepiej zeby kobiety takie jak
ja (europejki muzulmanki) zabijac prewencyjnie razem z naszymi
« bachorami » bo sa one potencjalnymi terrorystami...
Zaczelam sie bac Polakow bardziej niz terrorystow.
W pierwszym tygodniu po atakach balam sie wyjsc z domu. Za kazdym razem jak maz nie odbieral telefonu wpadalam w panike, ze moze cos mu sie stalo, ktos go napadl albo ze dojdzie do kolejnego ataku. W szkole synka (i we wszystkich szkolach) odwolano wszystkie wyjscia. Moje nerwy byly w tak kiepskim stanie ze korzystajac w faktu, ze synek nadal pokaslywal po zapaleniu oskrzeli zatrzymalam go jeszcze tydzien w domu bo doszlo do tego ze zaczelam sie bac o niego nawet w szkole.
Przez ten miesiac powoli zaczelam dochodzic do siebie, powoli strach zaczal malec. W Paryzu tez zaczelo sie robic coraz spokojniej. W zeszlym tygodniu nawet klasa synka dostala pozwolenie na wyjscie do Filharmonii. Moj strach jednak pozostal i nie podpisalam zgody na jego wyjscie, zostal tego dnia ze mna w domu. Maz sie podsmiewal z moich lekow, mowil ze przesadzam. Ale czy faktycznie?
Dzisiaj rano ktos zaatakowal nauczyciela w ecole maternelle (przedszkolu) w Aubervilliers pod Paryzem. Swiadkowie twierdza, ze powolywal sie na Daech (Islamic State) i ich polecenia napasci na nauczycieli. Zobaczylam wiadomosci na BFMTV i mój lek i moja paranoja wrocily. Teraz do 16:30 bede siedziala jak na szpilkach czekajac zebym mogla odebrac dziecko ze szkoly. Zadnych wyjsc nie planujemy... Dobrze, ze zaraz zaczna się ferie i będziemy siedziec w domu unikajac wszelkich zgromadzen.
Moje poczucie bezpieczenstwa od czasu atakow 13 listopada zniknelo bezpowrotnie.
Coraz
bardziej rozumiem uchodzcow z krajow ogarnietych wojna. Tutaj wojny
nie ma a ja i tak juz sie martwie czy maz wroci z pracy, czy dziecko
wroci ze szkoly.
Jak
dlugo dam rade tak zyc ?
Czytalam
artykul, ze po atakach 13 listopada wielu mieszkancow Francji
potrzebowalo pomocy psychiatrycznej, ze zglaszali sie po lekarstwa przeciwlekowe i na
terapie wlasnie w zwiazku z nasilonym lekiem. Ja tez pewnie sie stane
pacjentka psychiatry...
Chcialabym
moc się przeniesc w jakieś bezpieczne miejsce. Ale czy w
dzisiejszych czasach takie istnieje? Jedyne co pozostaje to zaufac
Bogu i się modlic. Bo co innego mozemy zrobic.
http://www.al-monitor.com/pulse/originals/2015/01/islamic-state-kjarijites-continuation.html#
http://www.bfmtv.com/societe/agression-d-aubervilliers-daesh-avait-appele-a-s-en-prendre-aux-professeurs-936826.html
http://www.bfmtv.com/societe/enseignant-agresse-a-aubervilliers-la-securite-des-ecoles-renforcee-depuis-les-attentats-936863.html
http://www.bfmtv.com/societe/agression-d-aubervilliers-daesh-avait-appele-a-s-en-prendre-aux-professeurs-936826.html
http://www.bfmtv.com/societe/enseignant-agresse-a-aubervilliers-la-securite-des-ecoles-renforcee-depuis-les-attentats-936863.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)