Jest w Indiach przypowieść o psie, który udał się w podróż do pewnego miasta.
To była długa droga, zwykle zajmowała dwa albo trzy dni, ale ku zaskoczeniu miejscowych psów, przybył jeszcze tego samego dnia, tuż przed zachodem słońca.
Tak – powiedział pies – to była długa droga, ale szybkość zawdzięczam uprzejmości moich pobratymców. Odkąd tylko opuściłem rodzinne miasto i chciałem się gdzieś zatrzymać, żeby odpocząć i się posilić, czterech lub pięciu rzucało się na mnie ujadając i próbując mnie ugryźć. Biegłem więc co sił i oto jestem.
wtorek, 13 stycznia 2009
Dlaczego tutaj jestesmy
Pewnego dnia spacerując wieczorem po opustoszałej drodze, mułła Nasreddin zauważył grupę jeźdźców zbliżającą się do niego. Jego wyobraźnia zaczęła pracować: zobaczył siebie złapanego i sprzedanego jak niewolnik, lub wcielonego do wojska.
Nasreddin zrobił nagły zwrot, przeskoczył przez mur cmentarny i ukrył się w otwartym grobie. Zaintrygowany tym dziwnym zachowaniem, jeden z mężczyzn, uczciwy podróżny zaczął go śledzić. Znalazł go gdy ten cały wystraszony i trzęsący siedział skulony w grobie.
„Co ty tutaj robisz? Widzieliśmy cię jak uciekałeś. Czy możemy ci jakoś pomóc”?
„Tylko dlatego, że zadałeś pytanie nie znaczy, że jest na nie prosta odpowiedź,” powiedział Mułła, który teraz dopiero zdał sobie sprawę co się z nim stało.
„Wszystko zależy od twojego punktu widzenia. Jeśli jednak musisz wiedzieć, to ja jestem tutaj z twojego powodu, a ty jesteś tutaj z mojego!”
Skradajac sie do siebie samego, Zapal swiece
Skradając się do siebie samego
Stróż nocny Bedar, przyłapał Nasreddina kiedy ten otwierał z zewnątrz okno do swojego pokoju w samym środku nocy.
„Co robisz Mułło, czyżbyś zatrzasnął sobie drzwi?”
„Ciszej! Ludzie mówią, że chodzę podczas snu, próbuję więc zaskoczyć sam siebie i przekonać się na własne oczy.”
Nasreddin siedział i rozmawiał z przyjacielem, kiedy zapadł zmrok.
„Zapal świecę,” powiedział człowiek, „zrobiło się już ciemno. Znajdziesz ją po twojej lewej stronie.”
„Jak mogę odróżnić moją lewą stronę od prawej w takich ciemnościach, ty głupcze,” odpowiedział Nasreddin.
Stróż nocny Bedar, przyłapał Nasreddina kiedy ten otwierał z zewnątrz okno do swojego pokoju w samym środku nocy.
„Co robisz Mułło, czyżbyś zatrzasnął sobie drzwi?”
„Ciszej! Ludzie mówią, że chodzę podczas snu, próbuję więc zaskoczyć sam siebie i przekonać się na własne oczy.”
Nasreddin siedział i rozmawiał z przyjacielem, kiedy zapadł zmrok.
„Zapal świecę,” powiedział człowiek, „zrobiło się już ciemno. Znajdziesz ją po twojej lewej stronie.”
„Jak mogę odróżnić moją lewą stronę od prawej w takich ciemnościach, ty głupcze,” odpowiedział Nasreddin.
Alternatywa
„Jestem gościnnym człowiekiem,” powiedział Mułła do grupy swoich towarzyszy.” Wspaniale, w takim razie zaproś nas do siebie na obiad!”, powiedział największy żarłok.
Nasreddin zebrał więc całą grupę i wyruszyli do jego domu.
Kiedy już dochodzili, powiedział: ”Pójdę pierwszy i uprzedzę moją żonę. Zaczekajcie chwilę”
Żona bardzo się zagniewała, gdy opowiedział jej cała historię. ”Powiedz im, że w domu nie ma jedzenia i niech wracają”
„Nie mogę tak powiedzieć, zaszkodziłoby to mojej reputacji „
„Więc idź na górę a ja powiem, że cię nie ma w domu”
Po godzinie czekania goście zaczęli się niecierpliwić, stanęli pod drzwiami i zawołali: ”Nasreddinie wpuść nas!”
Wyszła żona i powiedziała, że nie ma go w domu.
„Ale widzieliśmy go jak wchodził i cały czas obserwowaliśmy drzwi.
Mułła przyglądał się temu z okna na piętrze. W końcu nie wytrzymał, wychylił się i krzyknął:” Mogłem przecież wyjść tylnymi drzwiami, czyż nie?
Nasreddin zebrał więc całą grupę i wyruszyli do jego domu.
Kiedy już dochodzili, powiedział: ”Pójdę pierwszy i uprzedzę moją żonę. Zaczekajcie chwilę”
Żona bardzo się zagniewała, gdy opowiedział jej cała historię. ”Powiedz im, że w domu nie ma jedzenia i niech wracają”
„Nie mogę tak powiedzieć, zaszkodziłoby to mojej reputacji „
„Więc idź na górę a ja powiem, że cię nie ma w domu”
Po godzinie czekania goście zaczęli się niecierpliwić, stanęli pod drzwiami i zawołali: ”Nasreddinie wpuść nas!”
Wyszła żona i powiedziała, że nie ma go w domu.
„Ale widzieliśmy go jak wchodził i cały czas obserwowaliśmy drzwi.
Mułła przyglądał się temu z okna na piętrze. W końcu nie wytrzymał, wychylił się i krzyknął:” Mogłem przecież wyjść tylnymi drzwiami, czyż nie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)