jako ze jestem w trakcie sesji polsemestralnej (bo od marca zaczela mi sie szkola) wiec dopoki nie pozdaje wszystkich egzaminow to prosze o usprawiedliwienie ;)
jestem dokladnie w polowie: mam za soba egzamin z arabskiego, aqeedy i tajweedu, przede mna jeszcze angielski, fiqh i informatyka
na karcie pamieci w aparacie czeka troche zdjec jedzenia ;) wiec beda przepisy, poza tym kolejna ksiazka przeczytana ;)
zyczcie mi powodzenia, muzulmanow prosze o pamiec w duaai
sobota, 7 maja 2011
niedziela, 20 marca 2011
Sunshine Award
Ku mojemu zaskoczeniu na skrzynce czekala na mnie wiadomosc, ze zakochana z blogu http://tunezyjskamilosc.blogspot.com/ przyznala mi Sunshine Award. Bardzo dziekuje za wyroznienie :)
Wiec co teraz mam zrobic?
1. Podziękować za wyróżnienie
2. Umieścić u siebie link do osoby, która mnie wyróżniła
3. Umieścić logo
4. Przekazać nagrodę kolejnym 10 osobom i umieścić linki do nich
5. Wymienić 10 rzeczy, które mnie uszczęśliwiają
# pierwsze punkty zaliczone ;)
moje nominacje to
- http://jordaniaokiempolki.blogspot.com/
- http://joannaaisha.bloog.pl
- http://muzulmanki.blogspot.com/
- http://arabiasaudyjska.blogspot.com/
- http://nurhude.blogspot.com/
- http://www.budgettrouble.com/
- http://kronikiegipskie.blogspot.com/
- http://kosawtalerzu.blogspot.com/
- http://ciekawesniadanie.blogspot.com/
- http://grumko.blox.pl/html
a co mnie uszczesliwia?
1) slonce i cieplo
2) usmiech na twarzy obu moich mezczyzn
3) dobra kuchnia - lubie gotowac i jesc (co po mnie widac ;) )
4) zapach pieczonego ciasta - daje taka domowa, ciepla atmosfere
5) ksiazki - czytam czy raczej polykam je w olbrzymich ilosciach
6) rodzina - ta najblizsza ale i ta dalsza, takze ta "nowa" czyli rodzina mojego meza - zdecydowanie jestem zwierzeciem stadnym i to z nimi wszystkimi czuje sie najlepiej (szkoda tylko ze nie ma sposobu zeby wszyscy mogli byc obok mnie fizycznie bo mieszkamy w tak roznych krajach)
7) wewnetrzne poczucie spelnienia: mam dobrego kochanego meza, cudownego synka, ucze sie i prowadze nasz wspolny dom - mam za co dziekowac Bogu
8) dobrzy sprawdzeni przyjaciele i dobrane grono znajomych
9) poczucie dobrze wypelnionych obowiazkow - zawsze po skonczonej pracy (czy to w domu, czy przy nauce cokolwiek by to nie bylo) ogarnia mnie takie poczucie szczescia
10) i last ale nie least ;) fakt, ze jestem muzulmanka - zycie w zgodzie z Bogiem daje mi wielki spokoj ducha
piątek, 25 lutego 2011
Blondynka
Przez ten rok przeczytalam wiele ksiazek, i jakos tak wyszlo, ze nic nie napisalam na ich temat. Trzeba to szybko nadrobic, bo kolejne tomy pojawiaja sie na mojej polce, kolejne ksiazki do czytania i przeczytania ;)
Wiec zaczne od konca czyli od tego co bylo ostatnio a potem powoli bede sie cofac w przeszlosc. Poniewaz mam teraz wiecej zajec niz w przeszlosci nie grozi mi czytanie duzej ilosci literatury poza podrecznikami.

Ostatnio na tapecie byla "Blondynka" autorstwa Joyce Carol Oates. Zbeletryzowana wersja zycia Marilyn Monroe. Zdecydowanie nie jest to biografia ale i tak mysle, ze warta przeczytania. Nie czytalo sie tego zbyt lekko i latwo, chwilami nudna jak flaki z olejem, chwilami porywajaca i wstrzasajaca. Byly momenty, ze chcialam ja rzucic w diably a byly momenty ze czytalam z wypiekami na oczach.
Wiec zaczne od konca czyli od tego co bylo ostatnio a potem powoli bede sie cofac w przeszlosc. Poniewaz mam teraz wiecej zajec niz w przeszlosci nie grozi mi czytanie duzej ilosci literatury poza podrecznikami.

Ostatnio na tapecie byla "Blondynka" autorstwa Joyce Carol Oates. Zbeletryzowana wersja zycia Marilyn Monroe. Zdecydowanie nie jest to biografia ale i tak mysle, ze warta przeczytania. Nie czytalo sie tego zbyt lekko i latwo, chwilami nudna jak flaki z olejem, chwilami porywajaca i wstrzasajaca. Byly momenty, ze chcialam ja rzucic w diably a byly momenty ze czytalam z wypiekami na oczach.
chlebki z semoliny
O chlebek z semoliny moj maz marudzil od jakiegos czasu a ja szukalam przepisu. W koncu ktoregos dnia zdecydowalam sie na wyprobowanie przepisu z mojej ksiazki. Nie jest to ten typ chlebka o jakim myslelismy z mezem ale mezowi smakuje i co jakis czas domaga sie powtorki. Mi niestety zdecydowanie nie smakuje bo nie znosze masla a w tym przepisie chlebek jest mocno maslany co mi nie odpowiada.
A wiec zaczynamy od poczatku
skladniki:
- 300g drobnej semoliny
- 60g masla
- 3 szczypty soli
- odrobina wody
- szczypta cynamonu (niekoniecznie)
Ciasto rozwalkowujemy na grubosc 2 cm (ja robie ciensze) tniemy np na trojkaty i zostawiamy zeby "odpoczelo" na 10 minut.
Smazymy na goracej patelni z obu stron az chlebki uzyskaja zloty kolor.
tym przepisem dolaczam do festiwalu kuchni arabskiej Panny Malwinny. (Bardzo dawno juz nie bralam udzialu w zadnym festiwalu kuchennym)
Subskrybuj:
Posty (Atom)