piątek, 8 maja 2009

Zwyciestwo nad Faszyzmem

Wczoraj moj slubny wrocil do domu z wiadomoscia, ze dzisiaj dzien wolny - jakies swieto narodowe. Zaczelam wiec kombinowac,  jaka to okazja.

Poddajac sie zajrzalam do kalendarza a tam tylko lakoniczne "Victorie 1945" (Zwyciestwo 1945). Nie bylam pewna, ale rok 1945 glownie kojarzyl mi sie z koncem Drugiej Wojny Swiatowej. Tylko jaka moglam miec pewnosc, ze to "tylko" o to chodzi? Moze dla samej Francji ta data upamietnila sie w jeszcze jakis sposob?  Przydal sie wiec moj brat "Google" i siostra "Wikipedia" i  juz wszysko wiadomo :)

Szescdziesiat cztery lata temu skonczyla sie Druga Wojna Swiatowa. Osmego maja 1945 Trzecia Rzesza podpisala na rzadanie aliantow kapitulacje. Tak naprawde wstepny akt kapitulacji zostal podpisany na rzadanie USA i Wielkiej Brytanii juz siodmego maja w Reims (kapitulacja na froncie zachodnim). Ale w wydarzeniu tym nie brala udzialu strona francuska (wiemy czemu ;) ) W imieniu aliantów pod wstepnym aktem kapitulacji  podpisali  się: ze strony aliantów gen. Walter Bedell Smith, głównodowodzący, oraz generał artylerii Iwan Susłoparow ze Zwiazku Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR). Kapitulującą armię niemiecką reprezentował tam Alfred Jodl, lotnictwo Wilhelm Oxenius, a marynarkę Hans-Georg von Friedeburg. Jak pisalam wyzej przedstawiciel Francji nie byl w akcie tym strona: nie wywieszono wówczas flagi francuskiej, tylko  francuski generał François Sevez był podczas tej ceremonii świadkiem.

W dniu osmego maja na rzadanie strony ZSRR doszlo do podpisania ostatecznej kapitulacji III Rzeszy wobec panstw alianckich w Berlinie. Obecni byli: generał Carl Spaatz (USA), brytyjski marszałek lotnictwa Arthur Tedder oraz marszałek Gieorgij Żukow. Na uroczystość do Berlina generał Charles de Gaulle wysłał generała Jean de Lattre de Tassigny'ego. Podpisujący akt kapitulacji w imieniu zwyciężonych Niemiec feldmarszałek Wilhelm Keitel skomentował obecność de Tassigny'ego w ten sposób, że powinien on złożyć podpis po obu stronach – składających i przyjmujących kapitulację. W końcu po protokolarnych przepychankach, miejsce na flagę i podpis (po stronie przyjmujących kapitulację, ale też jako świadek) się znalazło. Oprócz Keitela, głównodowodzącego Wehrmachtu kapitulację podpisali dowódca niemieckiej marynarki wojennej (Kriegsmarine) admirał Hans-Georg von Friedeburg i generał pułkownik lotnictwa (Luftwaffe) Hans-Jürgen Stumpff.

Przebieg procesu kapitulacji III Rzeszy wpłynął w zasadniczy sposób na światową politykę w następnych dziesięcioleciach. Francja uzyskała bowiem dzięki temu status czwartego mocarstwa, dostała swoją strefę okupacyjną, w ONZ – stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa, a w 2005 r. – wizerunek żołnierza (obok radzieckiego, amerykańskiego i brytyjskiego) na moskiewskim pomniku na Pokłonnej Górze z okazji 60. rocznicy końca wojny. Mniej natomiast ważnym skutkiem faktu, że ceremonia w Berlinie odbyła się – także ze względu na nieporozumienia wokół osoby de Tassigny'ego – dopiero późnym wieczorem 8 maja stało się to, że przez następnych czterdzieści kilka lat cały wolny świat obchodził rocznicę zakończenia wojny z hitlerowskimi Niemcami 8 maja, a tylko ZSRR i państwa od niego zależne (w tym Polska) – 9 maja, ponieważ ceremonia odbyła się już po północy czasu moskiewskiego.

Na pamiatke daty podpisania kapitulacji ustanowiono Miedzynarodowy Dzien Zwyciestwa nad Faszyzmem.

Szkoda tylko, ze powojenna XXI-wieczna Europa w ramach "wolnosci" znowu pozwala odradzac sie bojowkom faszyzujacym (Mlodziez Wszechpolska, ruchy faszystowskie na terenie Niemiec, nie mowiac juz o Rosji...). Smutne to, ze zaprzepaszczamy zwyciestwo naszych przodkow...

czwartek, 7 maja 2009

Francja ma nowy departament i więcej muzułmanów

Znacznie wzrosła liczba francuskich obywateli wyznania muzułmańskiego. W wyniku referendum mieszkańcy Majotty zdecydowali, że wyspa stanie się 101 departamentem Francji. 

29 marca [2009] Francji, wraz z nowym, 101 departamentem, przybyło około 200 tysięcy muzułmańskich obywateli. Mieszkańcy wyspy Majotta, należącej do zamorskiej wspólnoty terytorialnej Francji, wypowiedzieli się w referendum za przyłączeniem do Francji. 

Na tej niewielkiej wyspie, należącej do archipelagu Komorów, islam pojawił się już w XII wieku wraz z arabskimi kupcami, jednak niemal całkowitą islamizację wysp datuje się na drugą połowę XIX wieku i wiąże się z rozpowszechnieniem różnych ścieżek sufizmu (arab. tarika) - mistycyzmu muzułmańskiego. Islam zaadaptował tu niektóre z lokalnych wierzeń animistycznych. Rozwinęły się wierzenia związane z dżinami. Dawne praktyki, wypędzanie złych duchów, uzdrawianie, stosowanie magicznych mikstur i roślin, nabrały muzułmańskiego charakteru dzięki uzupełnianiu ich muzułmańskimi modlitwami. 

Być może w podobny sposób wyspiarze przyswoją sobie wartości laickiej Francji, a wyzwanie jest spore, gdyż cała administracja, a i mentalność wymagają zmiany, począwszy od sądów, które na Majotcie sprawują sędziowie muzułmańscy (arab. kadi). Oni właśnie stracą najwięcej na przyłączeniu do Francji, gdyż systematycznie trzeba będzie dostosować całą lokalną administrację do standardów i praw obowiązujących w Europie. 

Lokalna Rada Kadich przygotowuje się do tych zmian próbując zdefiniować na nowo rolę, jaką mogą odgrywać w społeczności i wskazuje na działalność doradczą i moralizatorską. Warto podkreślić, że mimo oczywistej utraty pozycji, ludzie religii nie próbowali zachęcać mieszkańców wyspy do odrzucenia zmiany statusu wyspy. Zgodność co do poparcia przyłączenia Majotty do Francji wykazywały też wszystkie siły polityczne. 

Obok oczywistych korzyści, jakie wyspiarzom przyniesie francuskie obywatelstwo będą musieli dostosować się do francuskiego prawa, zabraniającego na przykład, rozpowszechnionej na wyspie, poligamii. W tej kwestii osiągnięto kompromis: zawarte już małżeństwa będą ważne, nie wolno jednak zawierać nowych związków poligamicznych. 

Administracja Majotty musi uporać się z wieloma zadawnionymi zaniedbaniami, trzeba między innymi zarejestrować mieszkańców wyspy, by wszyscy dysponowali aktami urodzenia. W istniejących rejestrach figuruje tylko niewielka grupa obywateli, wiele osób nie zna swojej daty urodzenia, w takich przypadkach, dla uporządkowania, urzędnicy przypisują fikcyjne, przybliżone daty. Z czasem wszystkim będzie trzeba wydać dowody osobiste. Do głosowania w referendum nie były potrzebne, gdyż wymogi złagodzono, mieszkańcy Majotty nie potrzebowali bowiem żadnego dokumentu, wystarczyło by dwie osoby obecne w lokalu potwierdziły tożsamość głosującego. 

Strategiczne położenie wyspy sprawiło, że Francja mimo wielu trudności administracyjnych z otwartymi ramionami przyjmuje Majottę jako 101. departament Republiki. Dodatkowo istnieje realne ryzyko zwiększenia liczby nielegalnych imigrantów, gdyż już dziś poziom życia znacznie przewyższa ten na sąsiednich wyspach należących do Federalnej Islamskiej Republiki Komorów. Wzrasta też liczba obywateli wyznania muzułmańskiego, szacowana obecnie we Francji na 1,2 mln, ogólną liczbę muzułmańskich mieszkańców Francji szacuje się na około 4,5 mln. 

Nie należy jednak oczekiwać, że wzrost liczby muzułmańskich obywateli we Francji będzie odczuwalny na kontynencie europejskim czy wpłynie na ogólną sytuację islamu i muzułmanów we Francji. Przede wszystkim nie zanosi się na to, by wyspiarze zamierzali masowo osiedlać się na kontynencie. Ponadto praktykowany przez nich islam jest specyficzny, nie ma nic wspólnego z tymi odmianami religii muzułmańskiej, które rozwijają się w warunkach europejskich, gdzie dominują zachowania i reakcje charakterystyczne dla grup mniejszościowych, dodatkowo francuscy muzułmanie to coraz częściej typowi Francuzi, trzecie czy czwarte pokolenie po imigracji, zintegrowane już z francuskim społeczeństwem, zdecydowanie bardziej "europejskie" niż współwyznawcy z Majotty. 

Warto jednak podkreślić fakt, że w dobie propagandy antymuzułmańskiej Francja, kraj Unii Europejskiej, w którym już mieszka najwięcej wyznawców islamu, decyduje się na radykalne zwiększenie liczby obywateli wyznania muzułmańskiego. (Maciej Konarski)


środa, 6 maja 2009

Szpinak zapiekany z kalmarami

Z notatnika i karty pamieci...  Jedna z potraw wymyslonych przez mojego slubnego:

skladniki:

  • paczka kalmarow (krazki)
  • pol paczki mrozonego szpinaku
  • kilka zabkow czosnku
  • pol cebuli
  • kilka jaj
  • sol, pieprz, harissa do smaku

na odrobinie oliwy podsmazyc pokrojone czosnek i cebule

krazki kalmarow przekroic na pol, lub na cwiartki, dodac do czosnku z cebula, nastepnie szpinak (az sie rozmrozi)

wszystko doprawic sola, pieprzem i odrobina harissy do smaku

wylozyc do naczynia do zapiekania lub blaszki, zalac roztrzepanymi jajkami

piec w nagrzanym piekarniku jakies 20-30 minut

Kwadratura kola czyli kwadratowa tarta

Z notatnika i karty pamieci: 

skladniki:

  • ciasto kruche na tarte (kupuje gotowe)
  • puszka tunczyka w sosie wlasnym
  • fenkul (w zaleznosci od wielkosci caly lub pol)
  • nieduza cebula
  • 2-3 jajka, kilka lyzek mleka
  • sol, pieprz do smaku

tunczyka razem z sosem wrzucic do miski, porozwalac widelcem na ciape

cebule i fenkul pokroic w drobna kostke, dodac do tunczyka wymieszac razem

ciasto wylozyc do formy, brzegi uformowac w kwadrat (zawijac i ustawiac do gory zeby farsz nie wyciekl), mozna podpiec najpierw ale mi sie nie zdarzylo podpiekac najpierw i ciasto wychodzi i tak bardzo dobre na dnie, kruche tak jak trzeba 

na ciasto wylozyc farsz (jest troche wodnisty od sosu z tunczyka, ale tak ma byc)

jajka roztrzepac z mlekiem, doprawic sola i pieprzem, wylac na farsz

mozna tez od razu w misce farsz wymieszac z jajkami i mlekiem i wyjdzie na to samo ;)

piec w nagrzanym piekarniku jakies 20-30 minut